sobota, 3 lipca 2021

Ostatni ranek nad Biebrzą.....La última mañana en las orillas del rio Biebrza

 

Ostatni ranek z niespodzianką, a ta niespodzianka to mgla! gęsta mgła nad bagnami..która tym bagnom daje należyty bagienny urok.

 Czar bagien o 4 rano..

El último amanecer, y  una  sorpresa - la neblina...una neblina  densa!  una neblina sobre el pántano,  que encanto! 

Sali a las 4 de la mañana.


Przeszłam groblą i daleko po jej prawej stronie zamajaczyła postać mężczyzny, przyznaję, że trochę się zaniepokoiłam. Ale dzielnie poszłam dalej i dopiero na komputerze zauważyłam, że to amator łowienia ryb, na zdjęciu widać dwie zarzucone wędki.

Caminé hacia las orillas del rio, de repente divisé a un hombre, en este sitio desolado a tempranas horas, me intranquilicé un poco,  pero seguí. 
Ahora al mirae la foto  me di cuenta que fue un hombre  madrugador aficionado  a la pesca. 


Skoro zbagatelizowałam niepokój  to pozostało  napawać się otoczeniem..
Sobie chodziłam i pstrykałam... szczęśliwa.
Vencí temor , me encanté de los paisajes. Caminé y caminé, tomé las fotos...senti una gran felicidad.







Czy widać ptaszka?
Lo ven? el pajarito volando.









Złapać ptaki w locie...tym razem łabędzie..
Atrapar las aves en vuelo...esta vez son los cisnes.








Bardzo mi się podoba ten "obraz"
Me encanta este "cuadro"














Złapać ptaki w locie...krzyżówki.  jedna hałasująca...
Atrapar las aves en vuelo..son los  patos anas.









Wracam, trzeba  pakować się i wyruszyć do Warszawy...mgła opadła,  koniki wyległy na groblę...
Tiempo de regresar y tiempo de hacer las maletas ...la neblina se esfumó...los caballos aparecieron buscando el pasto.







 Mama zdecydowała  przekroczyć rzekę 
 La yegua decidió atravesar el rio...


za nią źrebak,  niezgraba straszny
Detrás de ella su hijo torpe, logró pasar.



drugi niezgraba
otro igual de torpe



Posiłek z klimątyzacją.
Desayuno con  aire acondicionado.


Czas opuścić ładny domek
Tiempo de dejar este lindo lugar.




A łoś?   bywa na tych terenach...a to dowód...  pan leśniczy, właściciel  agroturystyki, pokazał mi jego ślady...hmmmm...musiałam się zadowolic takim "łosiem":...

Y los  alces? el propietario de la agroturística, para mostrar que lo visitan,  me enseñó sus huellas...quedé complacida.


W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się na Górze  Strękowej, wzniesieniu o wysokości 126,9 m, skąd rozpościera się przepiękny widok na  dolinę Narwi, w tym miejscu znajdują się pozostałości umocnień z czasów  drugiej wojny światowej,  tutaj  pozycjami  obronnymi dowodził  Władysław Raginis i tutaj zginął popełniając samobójstwo,  spełnił przysięgę, że żywy nie odda  bronionych pozycji.

Camino de regreso...nos detuvimos en la Gora Strekowa, una cumbre de 126,9 m de altura, de donde se abre una vista espectacular sobre  el valle del rio Narew.  durante  la Segunda Guerra Mundial la cumbre formaba parte de las lineas defensivas en la lucha contra las fuerzas alemanes mucho mas numerosas que las polacas  .finalmente   la defensa llevada al cabo por Wladyslaw  Raginis tuvo que rendirse. El comandante tomó la decisión de  suicidarse frenta a la derrota.






Wjechałyśmy do Wizny , wioski położonej nad Narwią, z pięknie wzniesionym na skarpie kościołem św. Jana Chrzciciela,  którego historia sięga XV wieku. Funduje go księżna Anna Mazowiecka. . W 1944 roku został wysadzony w powietrze przez wycofujących się Niemców , po wojnie zrekonstruowano go  w jego pierwotnym gotyckim kształcie. 
Wizna, la siguiente parada   de interés durante el regreso, un pueblo do pasado importante  de la historia de Polonia, la iglesia fundada en el año 1500 por la princesa Ana de Mazovia  fue puesta sobre el tope del talud natural del rio Narew.  destruida durante la Segunda Guerra Mundlal  fue  fielmente reconstruida en  su original  estilo gótico . en los años 50 del siglo pasado.








Zastanowiła mnie bardzo ta scena... krzyż, który nie jest krzyżem, postać w okularach obok .....
Una escena que no supe  interpretar, crucifijo que no lo es, al lado un personaje de lentes...



Ale zachwyt mój najprawdziwszy wywołał widok przepięknego sadu przykościelnego. To był maj, kwitły jabłonie.
Lo que me deslumbró  totamente fue el jardín de manzanos floreados  perteneciente a los terenos de la iglesia...








Dzwonnica barokowa  z 1650 roku, która do dzisiejszych czasów  przetrwała w nienaruszonym stanie.
El campanario de la iglesia es original, no sufrió  daño alguno  desde su fundación en el año 1650.



Była jeszcze wizyta w Łomży i w kościele kapucynów  znajduje się  ciekawy obraz gdzie wśród tłumu wszystkich  świętych  doszukałyśmy się  Jana Nepomucena.
Visitamos  también a una pequeña ciudad Lomza. donde  en la iglesia de los capuchinos se encuentra una pintura que muestra  a todos los Santos...



To ten  w czarnym birecie.
y por supuesto a San Nepomuceno... es el de la birreta negra..

 

Wychodząc z kościola  popatrzyłam na ambonę i widok tej ręki zrobił na mnie wrażenie, mocne, niemiłe.
Saliendo de la iglesia miré el ambón..me estremecí al ver la  mano con el crucifijo.


Zajrzałyśmy na rynek, jest w trakcie rewitalizacji. spodobały mi się kamieniczki , wszechobecny beton już mniej.

Entramos a la plaza central de lindas casas pero el piso totalmente cementado no pertenece  a mis preferidos.


 Na ławeczce  przysiadła Hanka Bielicka, która w Łomży się urodziła.
 En el banquito se sentó Hanka Bielicka, famosa actriz polaca oriunda de la ciudad.



Jeszcze było kilka nepomuków.
Wólka Okrąglik, Jan Nepomucen w neogotyckiej kapliczce.
Quedaban unos cuantos San Neomucenos para  visitar...el primero en Wolka Okraglik. Capilla de estilo  neogótico.




Kosów Lacki, nepomuk z XIX wieku.
Kosow Lacki, el Nepomuceno del siglo XIX.




Węgrów
Wegrow



Liw, święty  na ceglanym cokole.
Liw, el santo puesto sobre el zócalo de ladrillo.



Dobrnęłyśmy do Warszawy..zmęczone ale zadowolone bardzo.
Llegamos a Varsovia , aqui termnó nuestra escapada...

Pozdrawiam y saludos

51 komentarzy:

  1. Piękna mgła. I piękne tereny, znane mi sprzed lat, łącznie z Łomżą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam na mgłę, widzi sie zdjęcia mglistej Biebrzy dośc często i też takiej chciałam doświadczyć...i doświadczyłam, byłam szcześliwa. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Niby mgla nie sprzyja fotografowaniu, zaciera obraz, nielatwo dobrac kontrast, ale przy odrobinie szczescia mozna osiagnac magiczne efekty i Tobie sie ta sztuka udala. Na zdjeciu, przy ktorym pytasz o ptaszka, ja widze cztery sztuki ;)
    Kunie przecudnej urody, takie wolne, takie rozwiane. Czy one sa czyjes, czy zyja tam sobie calkiem na dziko? Zrebaki wzruszajace.
    Koscioly to, jak wiesz, nie moje hobby, ale sad przykoscielny rzeczywiscie zachwyca.
    A kolekcja Nepomukow zacna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciera obraz i to zacieranie bardzo mi się podoba.
      Cztery sztuki, ja widziałam dwie dopiero teraz widze dwie sztuki blizej bardziej, rozmyte..hahaha
      Koniki są własnością pana właściciela agroturystyki, emerytowanego leśniczego, ale chodzą sobie samopas, są absolutnie szczęśliwymi konikami, na ogół wracają na noc do zagrody ale często zdarza im się nie wrócić wtedy biedny leśniczy lata po rozlewisku i ich szuka.
      Wiem, ze kościoły to nie Twoja słabość, moja tez nie, ale bardzo lubię do nich zaglądać, mam jakąś słabość do sztuki sakralnej a teraz z Artenką zaglądamy tam gdzie istnieje prawdopodobieństwo znalezienia nepomuka.
      Sad był tak piękny, że aż nierzeczywisty.
      Kolekcja nepomuków pęcznieje.

      Usuń
  3. Widziałam już Chrystusa na palu a nie na krzyżu, w Niemczech, to było dawno szperałam trochę w tym temacie, a przed chwilą znalazłam to: https://wiadomosci.onet.pl/nauka/krzyz-czy-pal-meki-jak-naprawde-zginal-jezus/5l7hr.
    A święty w okularach to może być Maksymilian Kolbe.
    To tyle na razie wrócę później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację to chyba Maksymilian Kolbe. Nie ma strony, którą polecasz... ciekawy jest ten pal męki nigdy o nim nie slyszałam.
      Wracaj i napisz coś więcej na ten temat...

      Usuń
    2. Znalazłam coś na ten temat, okazuje się, że z tym krzyżem różnie bywało, bywaja teotrie, że to była po prostu pionowa kłoda...ooo..ciekawe..

      Usuń
    3. Jak powszechnie wiadomo, podróże kształcą, a blogowisko bywa pomocne w rozwikłaniu zagadek :)
      Mgły są fotogeniczne, ale te podświetlone wschodzącym słońcem to ho ho ho ho! Pięknie uchwyciłaś to ho ho.
      Też mnie niezmiernie cieszy jak mi się uda sfotografować ptaki w locie.
      Kwitnące jabłonie cudne, a wyglądają trochę tak jakby je kto obrzucił...bitą śmietaną.
      Hmmm ta namiastka łosia to nie był list do ciebie z wyznaczoną datą spotkania? :)

      Usuń
    4. Kształcą, kształcą jak widać na załączonym obrazku i to jest fajne! fajowskie jak zwykłaś mówić.
      ta data spotkanie to musi być zimowa, bo pan leśniczy twierdził, ze znajomością sprawy iż owe pozostałości są z tego okresu.

      Usuń
    5. Scena, nad którą się zastanawiacie przedstawia Chrystusa przed biczowaniem (Chrystus u słupa, aczkolwiek w rzadkim ujęciu), a towarzyszą mu św. Maksymilian Kolbe i św. Andrzej Bobola.
      Pozdrawiam :)
      Aneta

      Usuń
    6. Ojej! masz rację, zagładnęlam do rózych informacji i trochę się podkształciłam w tym względzie.
      Mnie zszokowała obecność świętych z różnych epok obok Jezusa i te okulary, które na pewno do czasów chrystusowych nie należą. Ale taka była myśl artysty, pewnie przedstawiająca razem męczenników kościoła...
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    7. Dokładnie. Mamy tu poza tym do czynienia z męczennikami zabitymi prze Niemców i Rosjan (Kozaków). Rzeźba powstała zapewne w 2. poł. XX wieku i jest swobodną interpretacją (lokalnego?) artysty dziejów Kościoła Katolickiego w Polsce :)
      Aneta

      Usuń
    8. No tak...tak pewnie było...fajna dyskusja

      Usuń
  4. Taka forma krzyża to stauros, rodzaj pala.Czytałam kiedyś,że żydzi mesjańscy tak tłumaczą,że Mesjasz został stracony na palu.Wg historyków Jezus niósł na Golgotę patibulum, poziomą belkę.
    Fajna wycieczka jak zwykle.Kosów Lacki kojarzy mi się ze spółdzielnią mleczarską i z Treblinką.Chyba gdzieś niedaleko jest też słynna Piątnica.
    Lecę na mecz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak..przejeżdżałyśmy obok Tręblinki...na mecz? Euro?...Ukraina z Anglią? podziwiam Cię, mnie to jakoś nie ciągnie. jeżeli już to tylko wynik końcowy...

      Usuń
  5. Mgła była jak należy a zdjęcia przepiękne. Wiele z nich wygląda jak malowane a zdjęcia koników mnie urzekły. Przy Hance Bielickiej musiałem się uśmiechnąć, chętnie usiadłbym przy niej na ławeczce. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Hanki Bielickiej rzeczywiście trzeba się uśmiechnąć. Łomżę zapamiętam jako miejsce gdzie wypiłyśmy po raz pierwszy kawę w kawiarni po zniesieniu obostrzeń covidowych. Pozdrawiam równie serdecznie

      Usuń
  6. Mglisty poranek nad tak urokliwym terenem to magia i tak okazałaś to na zdjęciach. Zdjęcia koników świetne, myślałam że dziko żyją. Wyglądają na wolne i beztroskie. A te pejzaże w drodze powrotnej, każdy nadaje się na obraz. Namalowałaś je z talentem. Taka wyprawa musi cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgła to magia a ja lubię takie magie jak mgła :). Koniki maja swoją zagrodę i swego właściciela ale są wolne jak ptaki, włóczą się po olbrzymim terenia i jak zachcą to wracają do zagrody a jak nie to sobie używają na rozlewiskach. Stanowią niezwykle piękny element przyrody.
      Takie wyprawy uwielbiam i mam nadzieję, że będzie ich dużo więcej. Już za tydzień Białowieża i okolice z bratem!

      Usuń
  7. Zachwycające zdjęcia z mgieł, nieba i bagien, koniki rozczulające, ptaki chwytane w locie i te bajeczne wschody słońca. Bardzo udana wyprawa, chyba przyniosła sporo satysfakcji...
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię chwytać ptaki w locie, najczęściej mi się to nie udaje ale jak się uda tom szczęśliwa.
      Usatysfakcjonowana jestem, bardzo.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Piękne tereny, pięknie sfotografowane.
    Lubię Twoje wycieczki, dużo się człowiek uczy o nowych miejscach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, piękne, przez dlugi czas były dla mnie zupełnie nieznane, dopiero po powrocie do Polski i po poznaniu Artenki staly się stalym kierunkiem wyjazdów. Mówię ogólnie o wschodzie Polski. Cieszę się, ze Ci sie podoba to co piszę...staram się, nie zanudzać dużą ilościa informacji.

      Usuń
  9. To chyba jedyna zaleta obecności kościoła w tym kraju - figury świętych, architektura, krzyże. Piękne obiekty, nawet jak brzydkie.
    Nigdy nie potrafiłam tak podróżować - powoli, zatrzymując się i tu, i tam...
    Podziwiam wszystko, zdjęcia, opisy i skrupulatność kronikarską.I czekam na dalsze kroniki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jedyna ...a dla innych pewnie jeszcze sa inne zalety.
      JA bardzo lubię po drodze zatrzymywac się i szperać , lubie rozmawiać z ludźmi.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za miłe słowa.

      Usuń
  10. Fajna wycieczka, choć o poranku ten ktoś we mgle mógłby nieźle przestraszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche się zaniepokoiłam. ale dzielnie pomaszerowałam dalej. Gdybym zobaczyła te wędki to tem niepokój by się nie pojawił.

      Usuń
  11. Jak to dobrze, że robisz tyle fotografii - można się zachwycać i zachwycać. Szczególnie wstawaniem dnia. Koniecznie trzeba tam będzie pojechać o innej porze roku, by porównać czy jest tam tak urokliwie.
    Ślady łosią są, to i łosia kiedyś uda się spotkać - na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pstrykam i pstrykam, a potem mi jest trudno wybrać. Tam trzeba będzie się jeszcze wybrać, w jakimś innym terminie, albo wcześnie na wiosnę albo na jesień.
      Łoś...no pewnie kiedyś go spotkamy.

      Usuń
    2. Tyle jest uroku we wschodnich Kresach.

      Usuń
    3. A zachód nie odkryłyśmy jeszcze..

      Usuń
  12. Zdjęcia we mgle są cudne:)))w ogóle bardzo tam ładnie:))Pozdrawiam serdecznie i miłego tygodnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgła jest fotogeniczna! pozdrawiam serdecznie też!

      Usuń
  13. Wszystkie zdjęcia są piękne, a te z mgłą magiczne.
    Postać w okularach to ojciec Maksymilian Kolbe.
    Jak następnym razem będziesz odwiedzać Hankę Bielicką, koniecznie zajrzyj do mnie. To rzut beretem i strzał z łuku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to Maksymilian Kolbe.
      Popatrzyłam na mapę, rzeczywiście byłyśmy niedaleko..następnym razem przyjedziemy na kawę!!
      Pozdrawiam całą rodzinkę niezmiennie.

      Usuń
  14. La escapada me ha parecido preciosa, bonitos los paisajes al amanecer. Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Teresa! dentro de poco salgo otra vez! abrazos

      Usuń
  15. Zachwyciłam się Twoimi zdjęciami- obrazami. Niesamowite. Szczególnie te udające grafiki. I jest takie zdjęcie, jak impresjonistyczny obraz. Drzewo w zamglonym błękicie odbijające się w wodzie. Masz oko i rękę do fotek. A w jakiej miejscowości jest leśniczówka z agroturystyką, z której korzystałaś? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie widoki jak te we mgle jestem bardzp łasa, poza tym mgła to zjawisko bardzo zmienne, krajobraz co chwilę wygląda inaczej, co dodatkowo mnie trzyma w takich miejscach.
      Agroturystyka to Leśna Polana w Olszowej Drodze zjeżdża się z Drogi Carskiej
      pozdrawiam

      Usuń
  16. Prawdziwa z Ciebie Panienka z bagienka :). Zdjęcia przepiękne, z wielką chęcią teleportowałabym się w tamte rejony, nawet o tak nieludzko wczesnej porze żeby móc podziwiać zamglony świt. Takie powitanie dnia ma w sobie magię i wielką moc, tak jak i przyroda. Pisząc ten komentarz co chwilę przewijam do tych mglistych zdjęć bo są tak cudne, że nie można oderwać od nich wzroku. Piękne, piękne, piękne!
    Pozdrawiam przeserdecznie i życzę fajnego czwartku i jeszcze fajniejszej reszty tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieludzkie pory? ja je lubię ale za to o 21 już jestem poza zasięgiem, nie do życia.
      Oj cieszę się, ze Ci się spodobały moje zdjęcia. Weekend zapowiada się upalny ale będzie fajny pewnie. A w przyszłym tygodniu Bialowieża!
      sciskam!

      Usuń
    2. Białowieża!!! Cuuuuuuudnie! Już się cieszę na relację i zdjęcia. Pieknego wyjazdu i wielu niezapomnianych chwil.

      Usuń
  17. Ta Biebrza to faktycznie jest zaczarowana :-))
    I te czary na Ciebie rzuciła!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie ładne miejsce to nie dziwota, ze czary działają! pozdrawiam Stokrotko!

      Usuń
  18. Witaj Grażynko, ale długą wycieczkę nam pokazałaś i mimo ,że ostatnie zdjęcia były ciepłe i spokojne , w pamięci zostają te pierwsze zamglone , ukrywające jakąś tajemnicę. O 4 rano ? Podziwiam odwagę Grażynko:)) Bardzo podoba mi się zdjęcie właśnie z rybakiem , który Cię trochę wystraszył. Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dluga ale bardzo miła.. o 4 rano? jestem jak skowronecek ale często kłądę sie spać o 8 ..więc osiem godzin snu..świetnie! cieszę się, ze znów się pojawiłaś w blogosferze...sciskam

      Usuń
  19. Nigdy mnie w tych miejscach nie było, podziwiam tylko widoki ze zdjęć
    Tyle kupek? Co ten łoś jadł? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się wybrac! w te miejsca.
      Łosie jedzą zielska, trawy, liście, młode pędy...
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  20. Lindas las fotos, las de la neblina me encantaron.

    OdpowiedzUsuń
  21. Co za świat, że człowiek odczuwa niepokój na widok drugiego człowieka, zwłaszcza w jakimś oddalonym miejscu. Czasami pytają mnie znajomi, czy nie boję się przebywać sama w chatce, daleko od ludzi, bo zwierzęta, niedźwiedzie, wilki, żmije ... odpowiadam wtedy, że większy niepokój budzi pojawiający się człowiek z nieznanymi zamiarami niż zwierzęta:-) Zaszczepiłaś mnie nepomukami, zwracam teraz większą uwagę na mijane kapliczki:-) i na "deskale" Andrejkowa, znalazłam nowe, w Przemyślu o tematyce z czasów I wojny i w naszym ślicznym Pruchniku z dawnymi mieszkańcami. Prawdę mówiąc, liczyłam na te łosie, ale cóż, niech będzie i produkt końcowy, podobny do pozostawianego przez jelenie i sarny, i zające też:-) Mgły nad bagnami urocze, tajemnicze, trochę nierealne, baśniowe, natura w każdym wymiarze jest fascynująca; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń