poniedziałek, 26 października 2026

Podróż po Krainie Otwartych Okiennic ...Conociendo pueblos del Pais de Las Contraventanas Abiertas.

      Kraina Otwartych Okiennic a  kiedy wybrzmiewa ta nazwa znający temat wymieniają  jednym tchem trzy wioski  to Trześcianka, Soce i Puchły. Tam znajdują sie drewniane domki, zdobione snycerką wzorowaną na rosyjskim stylu ludowym, domy o okiennicach kolorowo malowanych, zdobionych ornamentami nad i pod oknami, na narożnikach i szczytach domów.  Dodać należy charakterystyczną zabudowę, to najczęściej ulicówka, polegająca na budowaniu domów wzdłuż  jednej ulicy skierowanych do niej szczytami, często przy  ulicy stawia się ławki zapraszające do spoczynku, do sąsiedzkich pogawędek no i ogródki pełne kwiatów,  sady, teraz w jesieni uginające się pod owocami, także w niektórych wioskach spotkać można  bajkowe cerkiewki bo ludnośc zamieszkująca tę krainę jest w większości prawosławna, jeszcze  należy wspomnieć o krzyżach przydrożnych  stawianych na obrzeżach i nie tylko obrzeżach wiosek, ludność do dziś porozumiewa sie  mieszaniną  języków...białoruskiego, ukraińskiego i polskiego. Tym razem rozszerzyłyśmy naszą wędrówke o inne wioski, które równie świetnie pokazują  ten bajkowy styl i tak jak te sztandarowe są niezwykle urocze.. Wiec odwiedziłyśmy Białki, Ostrówki, Wojszki,Pawły, Ciełuszki, no i zakończyłysmy dzień  w tradycyjnych  Puchłach, i Socech. 

Zaczęlyśmy od Białek, bo były najbliżej Trześcianki.

To podróż, której celem było nasycenie zmysłów tym tak niezwykłym krajobrazem, architekturą, przyrodą, ogrodami, cerkiewkami,...

Tak sobie strzełałam aparatem dośc często bo w zasadzie wszystko mi się tam podoba. dużo tych zdjęc...no trudno. 


      Cuando se habla del Pais de Las Contraventanas Abiertas se menciona tres pueblos: Trzescianka, Soce y Puchly,  donde se encuentran casitas de madera de arquitectura muy característica de la region con elementos de arte popular ruso, de contraventanas pintadas de llamativos colores, adornadas de tallas sobre ventanas y en bordes y frontis  de paredes, todo sumergido en jardines repletos de flores y ahora, en otoño,   con árboles frutales de ramos doblados por abundante, este año, carga  de manzanas y ciruelas.

Frente de las casitas los banquitos invitan al descanso,  a las salidas de los pueblos - cruces  ortodoxas y católicas romanas , pero la población en su mayoría pertenece a la religión ortodoxa,  los habitantes se comunican usando una mezcla de idiomas... bielorruso, ucraniano y polaco. En algunos pueblos se hallan iglesitas ortodoxas de vivos colores  y de cúpulas de forma de cebolla , doradas.

Esta vez ademas de los tres  pueblos ya emblemáticos visitamos otras, igualmente encantadores...    Bialki, Ostrowki, Wojszki, Pawly.  Cieluszki.

Y?.. proposito mío  fue tan solo  disfrutar al máximo de sus encantos

Comenzamos por Bialki, el mas cercano pueblo de Trzescianka donde fue nuestro hospedaje.







Ostrówki
Ostrowki










To Wojszki , które tym razem najbardziej mnie zachwyciły.
Wojszki, esta vez este pueblo me robó el corazón.

























To już nie Wojszki ale krążąc po różnych wioskach po prostu straciłam orientację i nie wiem gdzie to było, poprosiłam Artenkę by się zatrzymała, bo ten domek był wyjątkowy a pan własciciel  wysłuchawszy moich słów zachwytu zgodził się na zrobienie zdjęć.

Salimos de Wojszki, seguimos y perdi noción cual fue el siguiente pueblo. pero pedí a Artenka que frene porque quise tomar foto de esta casita, hablé con el propietario expresando mi admiración y el amablemente permitió  fotografiarla.





Kwitły marcinki i na nich pokazały sie całe chmary motyli,  nie mogłam od nich oderwać oczu.
Los áster en su mejor momento de floración. atraían  las mariposas , las últimas del otoño.




To już Puchły i cerkiew jedna z najpiękniejszych w regionie..cerkiew Opieki Matki Bożej.
El pueblo de Puchly y en el una de las mas bellas iglesias de la región,  dedicada a Nuestra Señora de Amparo .





Miałyśmy szczęście, cerkiew była otwarta.
Tuvimos suerte, la encontramos abierta.



Światło słoneczne w pewnym momencie przedarło się przez okna i padło na ten bukiet.
Un momento mágico...  el rayo  del sol entrando por la ventana iluminó  el ramo de flores.





Lipa rosnąca obok kościoła jest pomnikiem przyrody,  wyrosła z systemu korzeniowego starej lipy o której krąży legenda... pod  nią mieszkał mężczyzna,  który chorował, miał spuchnięte- opuchłe - i  bolące  nogi, pewnej nocy w czasie modlitwy ukazała mu sie na szczycie drzewa ikona Matki Boskiej i stał się cud,  wyzdrowiał.   Nazwa wioski - Puchły- podobno stąd się wywodzi..

El arbol de tilo al lado de la iglesia creció de las raices de otro del cual habla una leyenda, bajo el viejo arbol de tilo vivia un hombre enfermo, sus piernas se hinchaban y producian gran dolor, una noche cuando oraba pidiendo  ayuda a los santos en el tope del arbol apareció una imagen de Madre de Dios, y el enfermo sanó, esa imagen esta venerada como milagrosa.                        



W końcu skierowałyśmy sie do Socech, uparłam się, bo Artenka juz miała  dosyć, dzień bez nepomuka...hmmm...nie całkiem po jej myśli
Y finalmente  llegamos a Soce, mi amiga cansada  y sin toparse con ninguna capilla de San Nepomuceno , no quiso mas paradas pero  insisti y logré mi propósito.









No i te marcinki i chmara motyli 
Y otra vez los áster y las mariposas










Byłam usatysfakcjonowana tym dniem,  napatrzyłam sie do syta...

Quedé totalmente  complacida con el  recorrido, pude satisfacer mi deseo de empaparme con el ambiente  que tanto me agrada. 

Pozdrawiam y saludos