wtorek, 8 czerwca 2021

Wokół Biebrzy, cd.... Biebrza, la continuación

Ranek  trzeciego dnia podróży, nad rozlewiska dotarłam trochę później, około 5...słońce już wyszło zza horyzontu.  Brodziec piskliwy to pierwszy ptak tego dnia.

La mañana del tercer dia del viaje,    llegué al pantano  pasadas  las 5,  tarde,  el sol  ya inició su ruta diaria sobre el horizonte  ... el andarrios chico fue la prinera ave de este día.

Skoro wzejście słońca  już się dokonało to pomaszerowałam brzegami rozlewisk  w poszukiwaniu  ładnych  kadrów fotograficznych.

Decidí caminar un rato por los alrededores  del río y tomar algunas fotos.

Znalazłam drogocenne cacka... 

Encontré    alhajas maravillosas...




Jest czapla.. daleko pod lasem
Lejos, al borde del bosque,  apareció una garza 

 
a nawet dwie
en realidad...dos garzas ...




łabędzie też były
y los cisnes 


i ładne widoki
y paisajes bonitos




czaple w locie
las garzas en vuelo




Nad Biebrzę nie jedzie się dla sikorek ale skoro już  są to i zdjęcie jest.
No es el  carbonero por el cual uno viaja al Parque Nacional...pero al verlo le tomé  la foto.


Po  porannym włóczeniu się  wróciłam do tego ładnego domku na śniadanie 
Muy animada después del paseo regresé al hospedaje  para desayunar.
.


i w drogę, do Goniądza, na wieżę widokową, a nuż będzie w końcu ten łoś!

y  a seguir,  a Goniadz, a una pequeña ciudad en la orilla de Biebrza, donde hubo que subir al mirador  siempe esperanzadas de ver a los alces... 


Przestrzenie idealne dla łosi ale łosi nie było!
Los amplios, terrenos saturados de agua, presentan un  habitat ideal para estos animales, pero otra vez no tuvimos suerte.


 Za to był trznadel.
Quedé algo  complacida al ver  un escribano cerillo



W Goniądzu można z  wysokiego tarasu  popatrzeć na rzekę Biebrzę.
En Goniadz hay varios miradores para disfrutar de la vista hacia el río.



 A my jedziemy do Dolistowa...
 Seguimos hacia Dolistowo


W Starym Dolistowie jest prześliczny kościółek  św. Wawrzyńca  wybudowany dzięki hetmanowej  Izabeli z Poniatowskich Branickiej w latach 1789 - 1791, w ołtarzu głównym  znajduje się cenny krucyfiks z  XVIII wieku . 

En esta pequeña localidad se encuentra una  iglesia dedicada a San Lorenzo fundada en los años 1789-1791, en su altar principal se encuentra un crucifijo antiguo muy venerado por los  fieles. 

 

Sufit zdobią polichromie przedstawiające  sceny biblijne. 
El techo adornan unas antiguas  policromias, en ellas fueron representadas escenas biblicas.



W ogrodzie kościelnym śliczna pieta.
Wyjątkowe  obiekty sakralne i to w takiej małej miejscowści...
En los jardines de la iglesia llama la atención  una linda pietá.
Un pueblo pequeño, Dolistowo,  resultó ser una agradable sorpresa .


Jest i Dolistowo Nowe a tutaj stoi  kapliczka na planie sześciokąta,  na dachu druga malutka gdzie znajduje się nepomuk , już wiem dlaczego Artenkę tu przywiodło.

Aqui también encontramos  una talla  de San Nepomuceno, muy antigua, colocada  dentro de una capillita pequeña puesta en el  techo de la otra, mucho mas grande. .



Ładnie otoczona starym sadem..niestety zdjęcie nepomukowe nie do zrobienia.
La rodean  viejos  y muy pintorescos manzanos, sus sombras  hicieron imposible  retratar al Santo.


Jatwieź Duża, następna miejscowość, a w niej kapliczka wiadomo jaka...upamiętnia powstańca styczniowego zabitego przez Kozaków, Jana Andraki. To była pierwsza  kapliczka z serii słupowych, tak częstych w tym regionie.  Potem było ich dużo więcej.  Kłoda drewna  z wydłubaną wnęką na świątka  to taka najprostsza jej forma.

Często na jej szczycie znajduje się bardzo wypracowany krzyż,  metalowy, w tym zachwyciły mnie  ptaszki.

Jatwiez ...el siguiente lugar de visita y una capilla de nuestro Santo preferido. capilla de tipo " tronco", en la parte superior es ahuecado , creando asi  lugar  donde se coloca la talla. Frecuentemente  la termina una cruz  muy elaborada de hierro forjado, en este caso tiene adornos en forma  de pajaritos  muy a mi gusto.





Ciekawe krzyże przydrożne
Aqui  elaboran  unos crucifijos  muy característicos de la  región .






Karpowicze i tutaj koniecznie trzeba było się zatrzymać.. śliczny ogródek  był wart takiej determinacji!
Karpowicze y una parada obligatoria al ver este jardin al lado de una modesta casa...








Dotarłyśmy do Szuszalewa  gdzie znajduje się ścieżka przyrodnicza, ale najpierw trzeba było się posilić, obok przysiadła śliczna sójka .
Sigue Szuszalewo y su caminerias sobre el humedal, pero  el hambre nos obligó  hacer primero un picníc que resultó  en la grata compañia  de un  arrendajo.




 Z tego miejsca i przy kanapeczkach fotografowałam  żurawia, był zdecydowanie daleko, w pierwszym momencie i bez teleobiektywu byłam pewna, że to łoś , ale nie, nie łoś...szkoda.

No solo fue el arrendajo ,  a la orilla del  bosque  su picnic hacía una grulla.



Ścieżka przyrodnicza "Błota Biebrzańskie"... tutaj można oglądać osobliwości przyrodnicze Kotliny Biebrzańskiej ...w  bogatym "menu " ma i łosia, którego   nie było niestety, co prawda Artenka twierdzi, że za mymi plecami, tuż tuż, widziała zwierza  tak blisko, że miała wrażenie,  że mnie to zwierzę przeskoczy ale  przeskoczył kładkę tuż za mną , twierdzi, że  mógł to być łoś, oglądała scenę z  daleka a ja kiedy usłyszałam łamanie  gałęzi za mną  odwróciłam się i zobaczyłam tylko rudawy zad, poleciałam za tym czymś, ale zapadł się jak pod ziemię,  zniknął  gdzieś w lesie brzozowym... a ja w tym czasie kiedy "łoś" prawie mnie miażdżył, obserwowałam  i analizowałam tę roślinkę...modrzewnicę pospolitą 
 
El camino educativo llamado " Los Pantanos de Biebrza"  tiene como objetivo  enseñar la  flora y fauna  de este tipo de ecosistemas.
 

.   Artenka szydziła ze mnie cały dzień, bo jak .. miałam zwalistego zwierza za plecami a ja zajmowałam się w tym czasie niepozorna roślinką.  Zaśmiewała  się  nie bacząc na fakt, że mam wiek taki, że  mogłabym być jej mamusią i że wobec tego należy mi się należyty szacunek ,
A zwierz?    najprawdopodobniej był dorodną łanią. 

Los senderos  en forma de pasarelas de madera permiten cruzar los terrenos humedos sin  hundirse en el barro.



Ostrożeń błotny
Cirsium palustre


kuklików całe mnóstwo
Geum rivale


i jedna jedyna szachownica kostkowata 
Fritillaria meleagris comunmente conocida como tablero de damas.



no i oczywiście kaczeniec czyli knieć błotna
La calta palustre


Stamtąd już blisko było do Lipska i do bardzo ciekawego muzeum pisanki.. niestety właśnie w generalnym remoncie.
En cercanías de Szuszelewo se encuentra  la ciudad de Lipsk, donde se halla el museo de huevos pintados, la artesanía  que se elabora en tiempo de festejos de La Semana Santa...la visita no pudo realizarse,  en el sitio se efectuaban los trabajos de la  remodelación  total.



Pisanki wisiały jako ozdoba ma rynkowym skwerze.
Los huevos pintados como  adornos colgaban  de los árboles en la plaza central de la ciudad.


zajrzałyśmy  do neogotyckiego, strzelistego kościoła z początków 20 wieku, podejrzewam, że Artenka chciała spotkać jakiś ślad nepomucki..ale odprawiano  własnie mszę więc wyszłam, tym  bardziej, że obok był śliczny ogródek pełen tulipanów.

Entramos a la iglesia neogótica , pero en este momento se celebtaba alli una misa , sali ...al lado de la iglesia vi un jardin lleno de flores...





 No proszę,  mur kościelny malowany porostami... prawdziwe dzieło sztuki abstrakcyjnej.
El muro de la iglesia cubrieron  los liquenes, resultó casi  una obra de  arte abstracto.


Czas powrotu, po drodze te  ciekawe krzyże.
Camino de regreso , siguen las cruces tan características de la región.


Artenka wybrała jakąś dróżkę polną, trzęsło niemożebnie ale widoki były przednie.
Artenka eligió una carretera de tierra muy tortuosa...pero de lindos paisajes campestres.




był i żuraw...znowu daleko, nie chciał być bliżej. 
Y una grulla mas ..


A w naszej agroturystyce jeszcze załapałam się na zachód słońca...po drodze nad rozlewisko stado koni w całej swej stadnej okazałości.

Ya en nuestra casa del hospedaje..como en los días anteriores corrí disfrutar del atardecer. En los campos hacían gala los caballos del propietario de agroturística..




Łabądek oświetlony ciepłym światłem zachodzącego słońca.
El cisne iluminado por las cálidas luces del atardecer.










No i się zaczęło...
Comenzó el espactáculo...











Pozdrawiam y saludos
cdn...continuará


57 komentarzy:

  1. Pochodzę z Różanegostoku, to 10 km od Lipska. Mam nadzieję, że i tam zawitacie :) Warto!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! nie wiedzialm nic o tej miejscowości, szkoda, że tam nie zaglądnęłysmy, poczytałam sobie o niej w google'u , rzeczywiście jest bardzo interesujacym miejscem. NAstępnym razem trzeba bedzie tam zajrzeć obowiązkowo. Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
    2. To w takim razie polecam jeszcze Stara Kamienną z najstarszym w woj. podlaskim drewnianym kościołem i urokliwy Nowy Dwór - dziś kresy kresów, leżący nad źródłami Biebrzy, a niegdyś niemal przedmieścia Grodna. Poleciłabym także Bobrę Wielką z parkiem podworskim nad Biebrzą, ale teraz takie tam "europejskie porządki", że wstyd zapraszać. W każdym razie warto wrócić :)
      Aneta

      Usuń
    3. BArdzo lubię takie komentarze, natychmiast zagladam tam gdzie trzeba i zapisuje, co następnym razem zwiedzić, świetne są Twoje rekomendacje, Stara Kamienna bardzo ciekawa, sliczny kościolek, rzeżba chyba św. Anny Samotrzeciej na skwerze....musze tam dotrzeć, Nowy wór i Bobra Wielka, ciekawe i świetne miejsca na zajrzenie tam. dziekujeęęęę

      Usuń
    4. Różanystok i Bobra Wielka są mi znane, byłam tam jesienią szukając Nepomuków.

      Usuń
    5. No już zajrzałam do nepomuki.pl , nepomuków juz nie ma..

      Usuń
    6. Ale były. Miejsca są ciekawe.

      Usuń
    7. Cieszę się, że moje rekomendacje się spodobały ;) W takim razie zachęcam jeszcze do wizyty w Sidrze, która jest maleńkim kresowym miasteczkiem koło Różanegostoku, a po drugiej stronie Biebrzy warto odwiedzić Krasnybór z bardzo ciekawą cerkwią/kościołem z XVI/XVII wieku i urocze Uroczysko Trzyrzeczki.
      Jednym słowem: historyczna Grodzieńszczyzna zaprasza ;)
      Aneta

      Usuń
    8. Aneto! bardzo podobają mi się Twoje rekomendacje, zapisałam, nastepnym razem będą uwzględniane...bardzo, bardzo dziękuję...i ściskam serdecznie

      Usuń
  2. Modrzewica pospolita wcale nie taka pospolita, niezwykle ciekawa roślinka, może nawet ciekawsza od łosia :) Czy na te łosie to nie trzeba przypadkiem zaczajać się wcześnie rano?
    Pajęczynowe klejnoty niezwykle malownicze, ta ścieżka wśród brzózek takoż i jeszcze te kolorowe ogrody pełne tulipanów, no i mlecze na łąkach...
    Zaś światło zachodzącego słońca czaruje jako ma w zwyczaju, tego łabądka cudnie oświetliło, to ostatnie jego zdjęcie z tą różową wodą podoba mi się szczególnie!
    Krzyże przydrożne zaiste niezwykle ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie podbudowałaś, rzeczywiście ta modrzewnica zajeła mnie bardzo, w pierwszym momencie myśłałam, że to brusznica, więc sie jej dokładnie przypatrywałam a za plecami moimi czail sie zwierz!!hahaha, co rozbawiło bardzo Artenkę.
      Tak, podobno łosie dobrze wyczekiwać rano, a przecież wstawałam przed czwartę miedzy innymi dlatego, pan właściciel agroturystyki zapewniął, ze łosie odwiedzaja jego teren dosyć często. Nie miałam szczęścia.
      A jeżeli chodzi o wschody i zachody słońca, to za kazdym raem było inaczej kolorystycznie.co oczywiście bardzo mi się podobało...Ladne te krzyże prydrożne, często się widzi takie bezguście w tym względzie a te były naprawdę ciekawe. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No cóż nie ma co się dziwić rozbawieniu Arteńki, no bo jeśli ty jadąc nad biebrzańskie rozlewiska masz taką wielką chęć na spotkanie z łosiem, że cały czas go wypatrujesz, a potem wszystko możliwe że go przegapiasz dla maleńkiej roślinki, no to rozbawiłoby chyba każdego obserwatora, mnie też :) Jednakoż jak napisałam, roślinka niezwykle ciekawa, a łosia pewnie spotkasz jak go przestaniesz z takim natężeniem wypatrywać :)

      Usuń
    3. Jak sobie wyobrazam tę scenę też wydaje mi się bardzo komiczna.

      Usuń
    4. Mario, trzeba było widzieć to wielkie zwierzę, przeskakujące nad głową Grażyny. To dopiero był widok, a Grażyna - jak gdyby nic - szła sobie dalej.

      Usuń
    5. Ale masz wyobrażnię....Byłas strasznie daleko widziałas wszystko z oddali, ale zwierz był, bo widzialam zad, tylko co to był za zwierz?

      Usuń
    6. Duży, nawet z oddali był dużo większy niż Ty.

      Usuń
    7. Szkoda, że kamery nie masz Arteńko, to byłby bardzo fajny filmik :)

      Usuń
  3. Te rzeźbione krzyże to chyba jakieś litewskie wpływy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może Darku, litewskie bywaja drewniane i rzeżbione.

      Usuń
  4. To zdjęcie z porostami na ścianie jest niesamowite.
    A łoś po prostu obserwował Ciebie, zamiast Ty - łosia.
    Dzięki za piękną wycieczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez zachwyciło dzieło porostów, ładne bardzo kolorystycznie a i deseń niczego sobie.
      Marija twierdzi, że kffffiatuszki ciekawsze niż łoś, więc już nie załuję mego gapiostwa.
      Pozdrawiam...A koniki polskie Ci sie spodobały?

      Usuń
    2. No pewnie, ale uważam, że moje są ładniejsze. :-D
      To nie jest Pentowo, prawda?

      Usuń
    3. Nie , to Leśna Polana nad Biebrzą, Olszowa Droga. Znajdziesz ich na Facebooku. Ile razy spotykalam te koniki tyle razy myślałam o Tobie. Stado liczy chyba z 15 koni, chodzą sobie calkowicie wolne po terenie, od strony rzeki nie zagrodzonym więc często sie gubią i wlasciciel ciągle ich szuka, prawie codziennie rano spotykaliśmy sie na rozlewiskach i zawsze slyszałam to samo pytanie...czy nie widziała pani moich koników...czasem widzialam czasem nie. Ale zawsze w końcu sie znajdowały. To samo było z krowami szkockimi, tez sobie szalaly całkowicie wolne.

      Usuń
  5. Byłam tu już rano, ale spieszyłam się do koszenia sadu, teraz mam przerwę:-)
    O, tak, modrzewnica to rarytasik, śliczna jest, delikatna, nigdy nie widziałam w naturze, u nas tylko bagno i borówka bagienna. Oj, trzymasz tego łosia w zanadrzu, trzymasz, coraz bliżej Ciebie;-)
    Kościółek prześliczny, tak samo Pieta, doskonały rzeźbiarz spełniał się tu; ciekawe krzyże zwieńczone ozdobnymi metalowymi, pewnie ręcznie kute, no i te kapliczki słupowe, jakże urokliwe.
    Co tak biało kwitnie na łąkach przy tej wyboistej, trzęsącej drodze? w niedzielę zaskoczyły mnie młode bociany w gnieździe, jakie już duże. Rozlewiska, trzciny, bagna i mokradła, ciekawa ta Biebrza, z drewnianymi pomostami w głąb, z wieżami widokowymi, dla turystów interesujących się przyrodą raj. Pozdrawiam serdecznie.
    P.s. A wracając do Piety ... jest u nas przy kościele w Tyrawie Wołoskiej tez taka rzeźba, wykonana rękami domorosłego chyba rzeźbiarza, a może nawet odlana z betonu. Na którymś z forów turystycznych przeczytałam zdanie zaprzyjaźnionej blogerki... Pieta o twarzy sowieckiego sołdata ... i ilekroć tamtędy przejeżdżamy, zawsze przypomina nam się to określenie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modrzewnica rzeczywiście jest ciekawą i bardzo delikatną roślinką, więc sobie ją dokładnie pooglądałam. łoś w zanadrzu...hahaha,
      Bagno teraz kwitnie, u brata na działce rośnie miedzy sosnami i wygląda bardzo pięknie.
      To białe kwitnące na łąkach to rzeżucha łąkowa.
      TAk, zdecydowanie Biebrza to raj dla miłośników przyrody, jeżeli ktoś przyrodą się nie interesuje, to raczej niech tam sie nie wybiera.
      Kosciółek w Dolistowie to rzeczywisście perełka...
      Fajna ta opowiastka o Piecie...lubię Twoje komentarze.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Zwiedziłaś wspaniałe tereny z naturalną roślinnością i unikatową kulturą. Byłam w okolicach Lipska wieki temu, kiedyś na krótko osiedliła się tam moja siostra. Cudowne, kolorowe tulipanowe łany i ten słoneczny spektakl. Masz co wspominać bo było okazji do zdjęć dużo. Łosie przed Tobą ale trochę ptactwa wodnego było. To dobry czas na nie, bo maluchy chowają się wśród liści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wschód Polski od kilku lat zwiedzam a był to region dla mnie całkowicie nieznany, ciagle jeszcze mi mało i kiedy zdarzy się okazja znów tam pojadę.
      Opisuje podróż tak dokładnie by nic nie zapomnieć.
      Ptactwo wodne ? moglo by jego być więcej ale podobno na więcej trzeba tam być w marcu., kwietniu. Kiedyś w tym okresie się tam wybiore.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Wspaniałe są te Wasze wyprawy:)))pięknie ją z relacjonowałaś:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tworzymy z koleżanka dobry tandem, zgrałyśmy się dobrze i dzieki temu podróżom nie ma końca i z tego się cieszę. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Ciekawa wyprawa sporo ciekawostek przyrodniczych ale też zachwycił mnie kościółek w Dolistowie i fajne ogródki tulipanowe. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda ze ten kościołek jest godny zachwytów? Bardzo mi się spodobał. To był czas tulipanów i cieszy fakt, że coraz więcej ładnych ogródków się widzi. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. rewelacyjna foto historia. czekam na kolejne =) chyba trzeba sie udać kiedyś nad biebrze..

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny zachód słońca, fajne miejsce do obserwacji przyrody wybrałam, prawda? Choć może na pónocnym przegu Biebrzy są lepsze miejsca do obserwacji ptaków. Trzeba będzie szurnąć wczesną wiosną, zasiąść w szuwarach w kołdrze i obserwować te chmary przelatującego ptactwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce było "prima sort" jak mówia w Andach, w mojej wiosce . Tak mi się spodobało, ze trzeba będzie tam wracać. A marzec trzeba będzie zaliczyć , jakies porządne kołdry będą potrzebne.

      Usuń
  11. Przepiękne, jak zwykle te Twoje zdjęcia. Ogąda się je jak cudowną opowieść. 😉 Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujeęęęęęę! i cieszę sieę, e zaglądnełaś ...sciskam serdecznie i mam nadzieję, ze Twoje zdrowie coraz lepiej

      Usuń
  12. Zdjęcie pajęczyny to jakiś absolutny obłęd! Podobnie jak każde inne...
    Znów nie mogę stąd wyjść o zwykłej porze, oglądam do stokroć... Pięknie fotografujesz, a ponieważ ja kocham przyrodę, zachwycam się... To taka dla mnie przepiękna kołysanka późnowieczorna... Dziekuję...
    Ściskam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pajęczyna była tak pięknie oświetlona światłem słonecznym okolo 5 rano, światlo z boku, że o mało nia padłam z zachwytu.
      To dobrze, ze nie moższ wyjśc z moich stron blogowych, jak się sieszę!!! ściskam z rodości!

      Usuń
  13. Przepiękne zdjęcia, te wschody słońca, bajka i to wszystko w miejscach, które znam od dawna.
    Pajęczyny jak najpiękniejsza biżuteria... Łosiowa przygoda mnie rozbroiła, szukasz daleko tego, co masz bardzo blisko. Musisz mnie odwiedzić zimą bo u nas losie bywają często.:))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, w Kampinosie łosie chyba łatwiej spotkać, ale jak się już jest nad Biebrzą to tez sie marzy i takim spotkaniu. KAmpinos mam niby blisko a jednak jest daleko...Mój brat praktycznie już mieszka na działce pod Garwolinem, juz stamtąd nie rusza sie od roku i kiedy ja szukałam łosie nad Biebrzą jemu łoś przeszedł obok ogrodzenia...hahaha
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  14. Czaple, zurawie i pajeczyny z perlami i jestem w siodmym niebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem szczęśliwa, ze jesteś w siodmym niebie..

      Usuń
    2. Ooo, dziekuje, mila moja. Zdrowie - mogloby byc lepiej, ale do stenta niecale dwa tygodnie i moze zaczne ppotem chodzic jak czlowiek i babcie z laseczka oraz dziadunie z balkonikiem przestana mnie wyprzedzac!

      A chyba do bycia w siodmym niebie niewiele mi trzeba, co nie? :)

      Usuń
    3. Gdzie tam!!! bedziesz jak młoda boginii, widzialaś Venezueilosa, ma dwa stenty i praktycznie od razu był nozę nie jak mlody bog ale calkiem sprawny! Wiec spoko! niedlugo bedziesz u Tadeuszka, czeka na Ciebie...

      Usuń
    4. Jak to jest, ze jak czlowiek o czyms nie wie (Np, ze bedzie miec stenta), to o nikim nie wie, jak powie, to sie okazuje, ze co drugi czlowiek to ma! No to sciskam Wenezuejlosa ze stentami ;) Musze do Tadeusza zadzwonic na poczatek kuracji odchudzajacej ;)

      Ja raczej mowilam ze zwieszona glowa na temat chwili obecnej i panicznego strachu, ze podbiegne po schodach i sobie krzywde zrobie. wiec czlapie coraz wolnie i licze dni.

      Usuń
  15. Me quedé encantada con todo lo que nos muestras hoy. Siempre feliz de venir por aquí. Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Teresa...eres muy amable... muchos abrazos

      Usuń
  16. Pękłam z zazdrości Grażynko!!!!!
    A już ta sójka z materiałem budulcowym w dziobie mnie na kawałki rozniosła:-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy w tematyce fauny i flory. Jako osoba potrafiąca odróżnić te jedynie najbardziej znane i popularne ptaki naprawdę chylę się w pas. Mam takie postanowienie, że na emeryturze też się tego nauczę :).
    Ta Twoja podróż to był naprawdę sielski czas, nie trzeba wyjeżdżać daleko, żeby mieć wszystko to co człowieka uszczęśliwi - obcowanie z przyrodą, piękna pogoda, przydrożne kapliczki i widoki warte najwcześniejszych pobudek.
    Pięknego weekendu, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak emerytura to świetny okres na zapoznanie się z tym na co nie miało się czasu w czasie aktywności zawodowej, mnie zawsze przyroda interesowała, ale teraz jest to czas w którym siedzę w niej po uszy i uwielbiam to!
      PAndemia dała nam czas na podrózowanie nie takie dalekie a wcale nie mniej atrakcyjne...Weekend mam piekny, wczoraj byłam na Królewskiej Wystawie Kwiatow na Zamku Królewskim w Warszawie i było tak pięknie, że zapierało dech.
      Pozdrawiam

      Usuń
  18. Przepiękna wycieczka tyle ciekawych miejsc pokazałaś. Z przyjemnością przypatrywałam się tym przepięknym ogródkom, obszarom wodnym. Ciekawe kapliczki, krzyże. A zachód słońca to dopiero przepiękna sceneria. A że łosia nie było, no cóż nie wszystko można mieć. Mniemam jednak, że Spotkasz jeszcze. Pięknie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łoś...hmmm..niełatwo go spotkzć. Wycieczka była swietna i juz mnie znowu gdzieś ciągnie. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  19. Przepiękne zdjęcia. Perły na pajęczynie...:)

    OdpowiedzUsuń