Wstałam o 3:30, przed czwartą już byłam na zewnątrz...jedyne żywe stworzenie , które spotkałam to ten śliczny źrebak rasy konik polski, nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi, skubał sobie ździebełka czegoś.
Desperté a las 3:30 de la mañana, antes de las 4 ya solita caminé hacia los pántanos del río Biebrza. Al salír encontré esa maravilla, un potro de la raza poni polaco.... totalmente entregado a la busqueda de alguna brizna de hierba no me prestó ni siquiera un segundo de su atención.

Szybko pomaszerowałam na groblę prowadzącą przez rozlewiska Biebrzy by załapać się na wschód słońca, przyjęłam pozę czekania najmniej męczącą, taki sposób mają wenezuelscy Indianie Pemoni z Płaskowyżu Gran Sabana, tak sobie kucają czekając np na transport publiczny.
Zrobiłam sobie selfie ku pamięci i pod tytułem " tu byłam o czwartej rano" .
Me apresuré para llegar a tiempo y disfrutar del amanecer, faltaban algunos minutos , asi que tomé la posición de espera, la cual suelen tomar los indígenas de la etnia Pemón en la Gran Sabana de Venezuela, una sabia postura que no cansa...
Mientras tanto hice uno o hasta dos selfie titulados..."estuve aqui a las 4 am"

A niebo różowiało a raczej pomarańczowiało, świat przybierał przeszlachetne kolory w tonacjach pomarańczowo- fioletowych przeplatanych szarościa i czernią.
El cielo era de color rosa y naranja...el paisaje se tiño de estos y otros tonos, aparecieron violetas grises y azules...una paleta de colores muy refinada.
Po czwartej słońce wyjrzało zza horyzontu
Pasadas las 4 de la mañana los primeros rayos de sol comienzan iluminar el firmamento.

Grę świateł potęgowały odbicia w wodach rozlewiska.
Los reflejos en las aguas multiplicaban el impacto resplandeciente del amanecer.
Śliczny pastelowy świat, delikatny, w niebanalnych odcienach..
Un mundo de tonos pasteles que me dejó sin respiración.

A ja wytężam wzrok w poszukiwaniu ptaszków, o jest! nie wiem co to za ptak...ale jest ! a obrazek jak grafika
Mis ojos seguían en busca de algún pájaro... lo encontré, se sentó sobre un arbolito y ha creado una obra de arte gráfico..
i jest jakiś brodzący... brodziec piskliwy...
y encontré otro , el andarrios chico
Wrócil graficzny ptaszek, z robaczkami w dziobie , gdzieś w pobliżu miał pisklęta
El pajarito de la gráfica volvió posarse en el arbolito con unos gusanitos en el pico...seguro cerca lo esperaban sus polluelos.
Los gansos en el vuelo.
La lavandera boyera.
pliszka siwa
lavandera blanca
i wracam,
w lesie otaczającym agrosturystykę jakieś rogate zwierza
Tiempo de regresar a la posada para desayuno
en el bosque encuentro estos animales de cuernos grandes,,,,
to krówki szkockie, duma właściciela agroturystyki, emerytowanego leśniczego, ich rogi wzbudzają we mnie respekt, ale pan leśniczy uspakaja ..." są bardzo łagodne"
Son vacas escocesas ...El propietario de la agroturística , un guardabosque jubilado, en su hacienda cría estas vacas. Los highlanders, muestran unos cuernos que imponen respeto..pero el guardabosque me tranquilizó..." son muy mansitos".
A ten cielaczek jest do schrupania, taki słodki.
Este ternerito parece un peluche.
Wszędzie rośnie ten rodzaj dzikiego bzu, to bez koralowy.
El saúco rojo abunda en esta región de Polonia , no lo he visto en otras partes del país.
Jaskółki fruwały bardzo wysoko, co wróżyło dobrą pogodę.
Las golondrinas volaban muy alto, señal que nos esperaba el dia soleado.
W planach był Biały Grąd.
Dojechałyśmy do wsi Mścichy znajdującej się po zachodniej stronie parku a stamtąd prowadzi przez rozlewiska ścieżka dlugości 3,2 km, którą kończy wieża widokowa.
Ta ścieżka wydała mi się najbardziej ciekawa z tych, które poznałyśmy.
Decidimos visitar humedal "Biały Grąd" , lo atraviesa un sendero de 3.2 km que permite familiarizarse con este tipo de ecosistema.
El camino comienza en la aldea Mscichy y termina con un mirador.
De todos los senderos que conocimos en el viaje este fue el mas interesante.
Nie było łosi, były ladne krowy...
No encontramos ni un alce, considerado rey de los pantanos, nos contentamos con estas lindas vaquitas..
Kwitnące bobrki trójlistkowe lubiące wilgotne tereny.
Durante la caminata nos dedicamos a observar flora y fauna característica de los terrenos fangosos.
El archibebe oscuro.
Do wieży widokowej nie doszłam , dróżka w czterech miejscach była pod wodą, nie wzięłam kaloszy, Artenka miała gumowe klapki i sukienkę, sukienkę podkasała i przeszła, ja mialam wąskie spodnie i buty, spodni nie mogłam podnieść, a buty?... w końcu buty ściągnęłam i zaczęłam przeprawę, zmoczyłam spodnie ale widok tłustych pijawek spowodował, że przy ostatniej kałuży zrezygnowałam, na samym końcu były łabędzie , wyraźnie było to ich siedlisko, więc, postanowiłam, że dla łabędzi, których wszędzie było mnóstwo, nie będę ryzykować przyssania się tych wstrętnych robaków do mych nóg.
El camino en varias partes estaba inundado, tuve que quitarme los zapatos y atravesarlo descalza.
El pantano resultó ser el reino de los cisnes, fueron ellos sin duda alguna dueños del lugar.
Mewy śmieszki śmigały w powietrzu ..
Las gaviotas cabecinegras
Wracamy... są krowy! łosi nie ma
el regreso... siguen las vacas en lugar de los alces.
I wreszcie piękny okaz ptasi...brodziec zwany rycykiem. Mój pierwszy raz! satysfakcja pełna.
Quedé complacida al divisar la aguja colinegra...fue mi "primera vez".
Kukliki lubią wilgotne łąki.
Segui observando la naturaleza.
Postanowiłysmy wrócić do agroturystyki zachodnimi obrzeżami parku biebrzańskiego..w drodze mignęła jakaś ciekawa kapliczka, a nuż z nepomukiem... wysiadłam z auta...
Seguimos el viaje, decidimos regresar bordeando el occidente del Parque Nacional. En la orilla de la carretera vimos una interesante capilla, será de San Nepomuceno? bajé del carro...
nie nepomuk ale kapliczka ciekawa , figura Jezusa ukrzyżowanego była wiekowa.
No es Nepomuceno pero el crucifijo parecía antiguo y muy. interesnate.
dalej jechałyśmy wzdłuż zachodniej granicy parku biebrzańskiego..
Y aqui continuan los pantanos.
Na ten widok Artenka musiała się zatrzymac...na linii horyzontu odbywało się coś w rodzaju teatru cieni. Nie mogłam oderwać oczu, pstrykałam i pstrykałam .
Nie wiem o co tam chodziło.
Esta escena nos obligó frenar bruscamente...en el horizonte sucedia algo extraordinario - los actores ... una grulla y decenas de pajaracos negros ..
un baile?
Wyglądało jakby żuraw się opędzał od krukowatych, czarnych ptaszysk,
una batalla?
ten dziwny taniec trwał dłuższą chwilę, w końcu i żuraw i krukowate opadły z sił...
El espectáculo duró algunos minutos , los pájaros terminaron exhaustos.
Objechałyśmy zachodnią część biebrzańskiego parku i wjechałysmy na Carska Drogę. Mocno już zmęczone ale jeszcze spojrzałyśmy na torfowisko Laskowiec - Zajki, siedlisko rybitwy białoskrzydłej.
Después de recorrer los bordes occidentales del parque regresamos a la via principal llamada Camino Zarista que pasa por el centro del parque y ya muy cansadas visitamos el Humedal Laskowiec- Zajki, habitat del fumarel aliblanco
Jeszcze zdążyłam załapać się na zachód słońca na rozlewiskach naszej agroturystyki.
Y logré llegar a tiempo para disfrutar del atardecer..
Tym razem zachód był różowo - niebieski
de rosas y azules fue esta vez.
Pięknie!
cdn ...continuará