piątek, 7 sierpnia 2026

Ostatnia podróż ........el último viaje

   Zaczął się  maj i zaczęły podróże,  , wyjazdy i powroty i niewielka ilość wolnego czasu na blogowanie..a działo się dużo i szkoda by było  nie utrwalić tych chwil.  Nie wiem od czego zacząć więc... niech będzie od... końca.

    A dwa tygodnie  kończące  serię wyjadów były w tym domu, nad bezbrzeżnym jeziorem, w miejscu na leniuchowanie,  może nie calkiem na leniuchowanie ale dużo tego nicnierobienia było.

    Cada año en los primeros días de mayo  llega mi hermano a Polonia y comienzan los viajes, esta vez fueron muchos, casi no paramos en Varsovia y por lo tanto  hubo poco tiempo para atender mis escritos en el blog... es ahora que tengo tiempo para relatar esos momentos tan lindos para mi.

   Comenzaré  con ek primero...... del último viaje?

   Dos últimas semanas pasé en esa casa a la orilla del enorme lago,  perfecto lugar para no hacer nada y entregarse al descanso y ocio, aún cuando  tuve momentos de alguna actividad fisica. 

.

Były wschody i zachody słońca

Disfruteé de amaneceres y atardeceres




wśród kwiatów
viendo  las flores






i dziwnych owadów.
y  sorprendentes insectos




na spacerach  po ścieżkach wśród  pobliskich  rozlewisk, bagnisk i torfowisk...
gdzie królowała rodzinka łabędzia z   jedynym, dobrze zaopiekowanym i strzeżonym łabądkiem...podobno para doczekała  trzech potomków, został ten jeden...

Tiempo para paseos entre cercanos humedales y laguitos de los cuales se apoderó una pareja de cisnes acompañados de un único hijito...hubo tres y quedó solo este  muy buen resguardado  y cuidado por sus padres.





Okolice upodobały sobie monarchy, jeszcze  nie wybrały się w podroż do Meksyku.
Las mariposas monarcas,  otra innegable atracción...encontraron aqui  su alimento preferido,  el nectar  de  algodoncillo. Todavía no llegó el tiempo de sus traslado a México.


Tutejsze tereny zielone obfitują w ich ulubiony przysmak,  nektar roślinki milkweed czyli trojeścia amerykańskirgo.







Ta ważka ...aż zaparło mi dech, jaka piękna...


Esa libélula...al verla detuve la repiración, me pareció  bellisima.







Nagle w obiektyw wpadło mi inne cudo, jemiołuszka!!
De repente vi  otra maravilla  ..ampelis americano.









Łabędzie zdecydowały  zmienić jeziorko...
Los cisnes decidieron pasar a otro laguito de su reino.


Wolnymi kroczkami prechodzily przez ścieżkę, trzeba było czekać.
Sin apuro cruzaron la callecita , nadie se atrevió  entropecer su paso.


I te monarchy...trudno nie robić im zdjęć
Mas monarcas ..dificil no tomarles las fotos.










Był też paź królowej
y lindo macaon.





Łabędzie królowały na drugim stawku
Los cisnes  se apoderaron del otro estanque..






Takie, kojące duszę  widoki miałam przez dwa tygodnie,
Durante dos semanas disfrute de esas vistas.




Ten kraj był ostatnim etapem w moich podróżach z bratem.
Ese pais fue el último en los viajes con mi hermano...



Pozdrawiam y saludos





2 komentarze:

  1. Widoki w sumie bardzo podobne do tych, jakie można mieć w Polsce. Warto było jechać po to aż do Kanady, skoro na Mazury miałabyś bliżej? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darku, to była propozycja nie do odrzucenia, i wzruszająca bardzo, moja bratanica i mój brat zaprosili mnie , zafundowali mi wyjazd i pobyt z atrakcjami...a mnie nie trzeba namawiac na podobne eskapady,,,a Mazury ? zgadzam się z Tobą.

      Usuń