piątek, 8 sierpnia 2025

Dziwidło olbrzymie.....Aro gigante

 

                                                                 foto de internet

Miało być tak jak na zdjęciu powyżej ( zdjęcie z internetu) a było tak jak poniżej,  jakieś dwa  tygodnie temu zacżęła się  pojawiać  wiadomość, dziwidło, największy kwiat świata,  w Ogrodzie Botanicznym UW znowu zakwitnie , ostatnio kwitło w 2021 roku, byłam ale teraz też chciałam być.  więc cały czas monitorowałam informację na stronie ogrodu i wreszcie przeczytałam... zakwitło , zakwitło o 20 a szklarnia miała być otwarta następnego dnia o 10 , była uspakajająca informacja, że kwitnienie trwa 24 godzin.. obudziłam się rano o 6, cierpliwie doczekałam momentu by wyjść z domu i dojechać na czas do ogrodu, jak mam w zwyczaju byłam  wcześniej, jakieś 20 minut przed i ze zdziwieniem zauważyłam, że kasa  byla otwarta, kupiłam bilet ale już wiedziałam, że kwiat przekwita, zaczął opadać, pokazała mi go na zdjęciu pani, która kupiła wejściówkę przez internet i nie musiała czekać na kasjerkę ...nic to, weszłam do szklarni, ucieszona i zmartwiona równocześnie, ucieszona bo nie było jeszcze duzo chętnyvh , zamartwiona bo kwiat tracił na świeżości ...i zrobiłam zdjęcia, niewątpliwie lekko rozczarowana. Potem skorzystałam z wejściówki i przespacerowałam się po szklarniach, po ogrodzie. Pogoda była wyśmienita, słońce i nie za bardzo upalnie, kiedy wychodziłam z ogrodu przed wejściem do szklarni kolejka była gigantyczna, więc doszłam do wniosku, że  chętni zobaczenia tego niezwykłego zjawiska też opierali się na informacji ogrodu i zjawili się u jego wrót po 10...więc  za późno.

Dziwidło olbrzymie rośnie w wilgotnych lasach, na Sumatrze, z olbrzymiej bulwy  po okresie spoczynku wyrasta jeden liść i tak się dzieje  co roku, po około 10 latach zakwita, kwiat może osiągnąć nawet  ponad 3m, kwitnienie zdarza się co 3 do 6 lat. 


z Wikipedii...

Kwiatostan składa się z bardzo dużej liczby drobnych kwiatów męskich w górnej części i u nasady z kwiatów żeńskich. Aby zapobiec samozapyleniu, kwiaty męskie rozwijają się po zwiędnięciu żeńskich. Kwiatostan wyrasta zawsze pojedynczo, nigdy wraz z liściem. Otacza go pochwa kwiatostanowa o wiśniowej barwie (różnej intensywności). Pierwsze kwitnienie następuje blisko 10 lat po ukorzenieniu się bulwy, następne co 3–6 lat. Głównie nocą wytwarza charakterystyczny zapach (patrz niżej) przyciągający owady. Po zapyleniu, w trakcie drugiej nocy kwitnienia, temperatura kolby wzrasta (można dostrzec parowanie), przez co resztki pyłu opadają, a podobny do liścia twór podkwiatostanowy zamyka się, chroniąc zapylone żeńskie kwiaty. Kwiatostan jest otwarty najwyżej przez 2–3 dni[6].

Dziwidło zostało „odkryte” i opisane po raz pierwszy w 1878 r. na Sumatrze przez włoskiego botanika Odoardo Beccariego (1843–1920). Roślina kwitnie rzadko w naturze, a jeszcze rzadziej w hodowli. Po raz pierwszy kwitnienie egzemplarza hodowlanego miało miejsce w królewskim ogrodzie botanicznym Kew Gardens w Wielkiej Brytanii. Obecnie, kiedy liczba okazów hodowanych jest już dość duża, nie jest rzadkością, że w ciągu roku zakwita w ogrodach na całym świecie kilka z nich.

W Polsce kwitnące dziwidło po raz pierwszy odnotowano 13 czerwca 2021 w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego[9]. Drugi raz zakwitło 4–5 sierpnia 2025 w tym samym miejscu[10].

Jak się okazuje zainteresowani dziwidłem reklamują władzom ogrodu, że nie zorganizowano wizyt w momencie kiedy  rozwinął się kwiat, informacja, ze szklarnia będzie dostępna o 10 rano sprawiłą , że  wiele osób zobaczyło już zwiędłe resztki., Tak.....zbrakło dobrej woli pracowników.

To bardzo interesująca roślina..i .taką  mam nadzieję pokazują moje  zdjęcia ...


Hace dos semanas en los medios apareció una noticia..., 

- En Varsovia volverá florecer  aro gigante, (amorphophallus titanum), su flor es considerada la mas grande del mundo,  la planta es cultivada en  el jardín botánico de la Universidad de Varsovia, su inflorescencia es un evento memorable y raro,  florecerá por segunda vez, la primera fue en el año 2021, en aquella oportunidad logré presenciar este fenómeno y ahora por nada lo perderiá ..

Aro gigante es  originario de las selvas tropicales de Sumatra, la flor  puede superar  los 3 m de altura,    posee un tubérculo del cual brota   único tallo con una hoja, cada año entra a un tiempo de inactividad después de  cual brota  tallo y hoja nuevos,  su primera flor aparece  a los 10 años, de su crecimiento y desarollo   y repite florecimiento  cada 4 a 6 años...

 Información de wikipedia...

...."además de su extraordinario tamaño, posee otra característica que la hace única: desprende un fétido olor a carne podrida, lo que impide estar cerca de ella por mucho tiempo. Por esta razón se la ha denominado «flor cadáver» (en indonesio bunga bangkai). La función de este desagradable aroma es la de atraer insectos polinizadores para que se encarguen del intercambio de polen necesario para su reproducción; atrae moscas que buscan cadáveres en los que depositan sus huevos, de los que saldrán luego larvas saprófaga"

quise verla 

pero esta vez cuando me presenté en el invernadero  fue un poco tarde, ya comenzó su proceso de decaimiento, inflorescencia duró  12 horas  desde las 20 de la noche del día anterior  hasta las 8 del  día siguiente




















 
Dobra wiadomość jest taka, że już rośnie  druga taka roślinka...więc będzie więcej okazji by ją podziwiać.

Una buena noticia es, que crece otro ejemplar  de este especie, habrá mas ocasiones de admirar su floe en el futuro


Po dziwadle poszłam do szklarni i ogrodu. 
Después,  aprovechando  la entrada  al botánico,  fui a pasear por el invernadero y  jardin.









Mięsożerne dzbaneczniki...wabią swoja atrakcyjnym i zdradliwym kształtem, liście mają  przekształcone w dzbanki, owad który wpadnie do dzbanka zachęcony zapachem  nektaru  zostaje trawiony płynem znajdującym się na dnie.
Nepenthes,  popularmente llamada  planta jarra, carnívora, el insecto que cae dentro de la jarrita atraida por el  olor del nectar  queda digerida por la planta




W ogrodzie latały pazie żeglarze, w tym roku spotkałam je w różnych miejscach, po raz pierwszy widzę je w takiej ilości...
La mariposa podalirio (Iphiclides podalirius), abunda este año, nunca antes la vi  en tantas ocasiones. 












Ciekawa roślinka, kwiatek wielopiętrowy.
Una planta curiosa, flor en forma de varios pisos.




Ogród botaniczny ma ponad 200 lat  należy do najstarszych w Polsce, starsze są jedynie:  ogród w Krakowie  z   1783 roku  i wrocławski z  1811, warszawski powstał w 1819 roku. Wśród starych drzew panuje przyjemny i zachęcający do relaksu chłodek . Też sobie posiedziałam...

El jardín cuenta con mas de 200 años, es el tercero mas antiguo en Polonia después del jardin de Cracovia de 1753 y de Wroclaw  de 1811.  El de  Varsovia fue fundado en 1819.
Entre los árboles centenarios reina un frescor que invita para quedarse y relajarse... .




Dwie godziny później kończąc spacer, popatrzyłam na kolejkę chętnych by zobaczyć dziwidło, miałam szczęście, byłam wcześniej kiedy ludzi było niewiele, te osoby zobaczą już dziwidło w dużo gorszej kondycji, niemniej  emocje tych osób  pewnie były równie wielkie.

Sali del jardín, la cola para ver la flor fue gigantesca, por llegar mas temprano me ahorré la espera en pleno sol, aún cuando la flor perdia su tersidad la gente esperaba con gran expectativa.


Przy bramie taki pomnik reprezentuje ogród...
A la entrada  un monumento que muestra lo  importante que es el aro gigante para  el jardín.
..

Obok Łazienki, więc jeszcze spacer po  alejkach

Al lado del  botánico se encuentra el parque mas bello de Varsovia, Los Baños Reales, Lazienki Krolewskie, asi que terminé el día paseando los sus lindos espacios.




Chociaż z dziwadłem trochę się nie powiodło to jednak dzień był całkiem satysfakcjonujący,. dziwidło zobaczę  za cztery lata😀
Aún cuando la visita  para ver el Amorphophallus   me  decepcionó un poco, el día dejó gratos recuerdos,  volveré dentro de cuatro años. 😀

Pozdrawiam y saludos.

25 komentarzy:

  1. No tak, klops z dziwidlem, ale cala reszta, szczegolnie motylki, nieco zadoscuczynila nieudanemu polowaniu na to smierdzidlo w pelnym rozkwicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, organizacja zawiodła, ja jeszcze widziałam jak się okazuje nie calkiem klapniętego kwiatka, ludzie podobno przemierzyli kilometry i spotkali się z nędznymi resztkami kwiatu, informacja, ze otwierają o 10 była katastrofalna, ale i tak w nocy nie zorganizowano możliwości wizyt, dopiero około 7 zorientowano się , że kwiat nie przetrwa i Ci, którzy kupili bilety w internecie mogli wejsc, ale też przecież czytali ,że drzwi się otwierają o 10. No tragedia ...
      Za 4 lata... hahaha...dożyję, pytam

      Usuń
    2. Musze przyznac, ze u nas to naprawde lepiej zorganizowano. Pracownicy ogrodu poswiecili noc, zeby chetni mogli obejrzec ten kuriozalny kwiat, o ktorym wiadomo, ze juz rano nastepnego dnia bedzie sie skladal.

      Usuń
    3. Jeżeli dobrze pamiętam, to za pierwszym kwitnięciem warszawskiegp dziwidła szklarnia była otwarta w nocy, nie rozumiem co sie stało tym razem.

      Usuń
    4. Ja tez nie, zwazywszy, ze ta roslina kwitnie wlasnie w nocy, otwiera sie wieczorem, a nasteponego dnia rano juz powoli zaczyna sie zamykac.

      Usuń
  2. No popatrz jak to dobrze docierać do wybranych miejsc przed czasem, nie musiałaś stać w długim ogonku. Na fejsie czytałam tłumaczenie pracownika ogrodu, że kwiat przekwitał szybciej niż poprzednio i dlatego wyszło jak wyszło, jednakoż ewidentnie sytuacja przerosła pracowników.
    A do ogrodu botanicznego jak widać na twoich zdjęciach zawsze warto się wybrać :)
    Pazie żeglarze zasługują na swoją nazwę, na ich widok człek za morzem albo za jakąś inną wodą się rozgląda ;)
    Te piętrowe kwiatki fajne dziwadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario..mam manię punktualności, z nawet nadpunktualności, żaluję, że nie poszłam do ogrodu o 7 ale uwierzyłam, że otworzą podwoje o 10.
      Ogród UW mam dużo dalej niż ten powsiński więc wizytuję ten właśnie, ale obiecuję sobie częściej tam zaglądać.
      Mam wrażenie, że te piętrowe kwiatki to rodzak pysznogłówki, szkoda , że nie zwróciłam uwagę na tabliczkę z informacją..

      Usuń
  3. Piękne dziwadło.. znaczy się dziwidło:) I bardzo wyjątkowa okazja zobaczyć jak kwitnie. Uważam, że było w całkiem dobrej kondycji mimo wiszącego czubka, i pięknie sfotografowałaś, wygląda jakby było z aksamitu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlugo nazywałam dziwidło dziwadłem, nie wiedząc.że popełniam błąd ....a zgadzam się z Tobą, że kiedy dotarłam do ogrodu jeszcze było calkiem atrakcyjne, chociaż oczywiście chciałam go zobaczyć w całej świeżo rozkwitniętej krasie stąd jednak rozczarowanie.Od ponad tygodnia monitorowalam wiadomości ogrodowe a jednak z nie mojej winy uciekł mi ten moment.
      Taaak..wygląda jak zrobiony z najdelikatniejszego aksamitu, też tak uważam. taka spodniczka plisowana z lejącego sie aksamitu....

      Usuń
    2. T. czytam Twoje wpisy n blogu, są bardzo interesujące, piękne zdjęcia, ale nie można komentować..wyłączyłaś komentarze?

      Usuń
  4. Jaka ta natura może być niezwykła. Prawdziwa baśniowość jak kwiat jednej nocy.
    Ogród za 4 lata lepiej przygotuje się organizacyjnie 👍👏
    Zamiesciłam u siebie małą dedykację dla ciebie 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam już u Ciebie i dziękuję za dedykację, może kiedyś dotrę na pola lawendowe na Uboczu.
      Za 4 lata jestem pewna, ze będzie swietna organizacja, było bardzo dużo krytycznych uwag tym razem więc nastęnym bardzo będą się pilnowali.

      Usuń
  5. Mimo wszystko wciąż nieźle się trzymał, ale faktycznie mogli zorganizować to o wiele lepiej, przecież taka okazja nie zdarza się często. Pozdrowienia serdeczne 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, jeszcze można było go podziwiać, robił wrażenie mimo, że juz jego więdnięcie się zaczęło, ale jego imponujące rozmiary i kolory, tudzież faktura kolby i podkwiatostanu ciągle były godne zachwytów.

      Usuń
  6. Faktycznie dziwoląg 😀. Monitoruj sytuację żeby nie przegapić dziwadła w pełnym rozkwicie aczkolwiek mam nadzieję, że tym razem osoby decyzyjne umożliwią oglądanie tej egzotycznej rośliny w momencie, kiedy będzie najładniejsza. I może warto wtedy kupić bilet wstępu przez internet żeby być na posterunku z samego rana.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To monitorowanie zacznę z klka lat, teraz roślinka będzie magazynowała siły na następne kwitnięcie..pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Me encantaría verla, la veo muy bonita aunque el olor sea fétido, me gusta la flor. Las fotografías de los jardines maravillosas. Muchos besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Valdria la pena informarse si en España se encuentra esta planta en algun jardin botanico....besos y abrazos

      Usuń
  8. Fejsik mi taką ciekawostkę wyświetlił ;)
    "Kiedyś był rzadki, obecnie widuję go coraz częściej. Niezwykle piękny, zwiewny, z daleka zaskakująco jasny, chociaż z bliska olśniewający urodą i sporymi rozmiarami. Paź żeglarz (Iphiclides podalirius), chociaż chyba bardziej poprawnie powinno się o nim mówić per witeź żeglarz, bo chociaż na pierwszy rzut oka jest podobny do swojego kuzyna - pazia królowej (Papilio machaon), to jednak należy do innego rodzaju, jak wnikliwsi z pewnością zauważyli po nazwach naukowych.
    Bardzo trudno jednak natknąć się na osobnika "pełnego", bez żadnego uszczerbku. Jak widzicie na zdjęciu, temu osobnikowi brakuje "ogonka" na prawym tylnym skrzydle, co nadaje mu asymetryczny wygląd. Dlaczego? Jest to jedna z taktyk obronnych witezia i wielu innych motyli z "wystającymi" końcówkami skrzydeł. Zwróćcie uwagę, że u podstawy ogonka znajdują się charakterystyczne plamy, które w teorii przypominają oczy. Ogonki z kolei mają odwzorowywać czułki, czyli motyl udaje, że ma głowę po przeciwnej stronie ciała, niźli w rzeczywistości. Po co? A no po to, żeby dłużej zachować życie! Drapieżniki zwykle atakują głowę, żeby jak najszybciej ogłuszyć ofiarę. Tak też robią drobne ptaki wróblowate. Chroniąc prawdziwą głowę, motyl wybiera mniejsze zło - lepiej mu stracić kawalątek skrzydła niż życie. Tym bardziej, że anatomia jego jest tak zaprojektowana, że 1) "ogonek" ma taki łamliwy punkt u nasady, który sprawia, że ułamuje się od reszty skrzydła łatwiej niż inne fragmenty 2) utrata "ogonka" czy nawet taka zaawansowana asymetria skrzydeł - o dziwo - nie wpływają na aerodynamike lotu owada."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, inni tez zauważyli, że żeglarze w tym roku z jakiś przyczyn pojawili się w niezwyczajnej dla nich ilości.
      Ciekawą notkę wynalazłaś, dzieki za nią. przejrzałam fotki, które zrobiłam w Powsinie w ogrodzie botanicznym i w ogrodzie UW i żaden motyl nie ma wypustek na końcu skrzydeł kompletnych, brakuje albo jednej albo nawet dwóch. Fajna ciekawostka.
      Jeszcze raz dzieki...

      Usuń
    2. Na fejsie mam w polubieniach różne strony przyrodnicze i dlatego algorytmy podsuwają mi takie przyrodnicze ciekawostki. I miedzy innymi wyświetliła mi się informacja o motylich żeglarzach, więc ci ją skopiowałam bo wiedziałam że na pewno cię zainteresuje :)

      Usuń
    3. Mario, przeczytałem z ciekawością. Dziękuję!

      Usuń
  9. Niesamowity kwiat!
    Tak mi się jakoś pomyślało, jak to facetowi się pomyślało, że ten opadły, zwiędnięty środek do właśnie część męska…
    Właściciele ogrodu spodziewali się dużego zainteresowania, wiedzieli jak krótki jest czas kwitnienia, mogli więc ten jeden raz wpuszczać ludzi w nocy, niechby za dodatkową opłatą pokrywającą nadgodziny pracowników. Myślę, że każdy chętny (też chciałbym) zapłaciłby dodatkowe kilka złotych.
    Żeglarz na pierwszym zdjęciu wyszedł Ci super! Wygląda jak stwór sprzed potopu. Piękny owad.
    Kwiat piętrowy też cudny.
    Parę dni temu byłem w lubelskim ogrodzie botanicznym. Wyszedłem z postanowieniem szybkiego powrotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że tak pomyslałeś o tej kolbie kwiatowej, na dodatek ta część opadnięta to jest miejscie gdzie wyrastają męskie kwiatuszki, żeńskie są przy podstawie kolby... ; D
      W 2021 roku były zorganizowane wizyty nocne, w tym roku nie wiem co sie stało..szkoda...
      Żeglarz na pierwszym zdjęciu był bezczelnie niestrachliwy, nie uciekał, zdjęcie zrobiłam telefonem , który przybliżyłam chyba na 10 cm przed jego buzinką.
      Ciągle nie wiem, co to za kwiat, ten piętrowy, podejrzewam ,że pysznogłówka.
      W czasie wizyty dziwidlowej w szklarni UW spotkałam przedstwiciela lubelskiego ogrodu botanicznego, rozmwiałam z nim, opowiedział mi, że mają dziwidło ale jego odmianę niewielkiej wysokości, też sobie obiecałam, że kiedyś do lubelskiego ogrodu zajrzę...

      Usuń