czwartek, 6 stycznia 2022

Czerwony tramwaj i Pani Danusia....El tranvia rojo y Señora Danusia

Każdy ma taki świat jaki widzą jego oczy ...   Jose Saramago


 Ostatni dzień , dzień powrotu, ale nie można powrócić ot tak po prostu. trzeba powrócić jak najciekawszą trasą, dość długo się zastanawiałyśmy wreszcie wygrał  mój projekt, Tarnów i Zalipie. Tarnów bo to najbliższe miejsce na kawę, tę poranną  no i miasto urokliwe a  potem  Zalipie bo wiadomo dlaczego..

Jeszcze w Jastrzębi szybkie śniadanie ,  widzę ,  zza okna, że coś sfrunęło i przysiadło na belce. I...? jest! lifer,  czyli mój pierwszy raz  w birdwatchingu...grubodziób! Zdjęcia nie bardzo udane bo przez okno i w pośpiechu ale dowód jest! to grubodziób!


El mundo de cada uno es lo que ven sus ojos...José Saramago

El último ´dia del viaje, el día del regreso...hemos hecho un  debate sobre como hacerlo mas atractivo, ganó mi proposición Tarnow porque la ciudad es muy acogedora y Zalipie porque es una aldea fuera de serie. Durante  desayuno, todavía en nuestro hospedaje, de repente  detras de la la ventana  apareció un pajarote, un picogordo! mi primera vez! un lifer - asi se describe esa situacón en el birdwatching.


I zaraz w drogę! z okna samochodu na szybcika..całkiem fajne zdjęcie

Iniciamos el regreso , desde el carro en movimiento hice esta foto, me parece muy interesante.

No i proszę! wiadomo dlaczego Artenka tak szybko przystała na Tarnów,  zamiast popędzić do czerwonego tramwaju, zaczęłyśmy szwendać  się w pobliżu potoku Wątok. Skoro potok to groźba wylewów a skoro wylewy to konieczność  skierowania się do św. Jana Nepomucena.  I jest! ciekawa kapliczka a w niej postać świętego.

Llegamos a Tarnow y entendi porque mi amiga aceptó mi proposición sin protestar, es que en Tarnow hay dos  capillas de San Nepomuceno, que Artenka  todavía no ha visto y clasificado. Primera en la orilla del ríachuelo Watok, que suele salir de sus cauces, la  presencia de San Nepomuceno aqui es mas que justificada. 


Wyraz twarzy robi wrażenie.
La expresión de la cara del santo impresiona.



I już myślałam, że czas na  czerwony tramwaj ...ale nie! okazało się , że w pobliżu targowiska tarnowskiego powinien być drugi nepomuk a nepomuki są ważniejsze od czerwonych tramwajów. Niestety  nepomuk był trudny do odnalezienia, Artenka latała po okolicznych uliczkach a ja spokojnie krążyłam po targu nazywającym się  Burek. Zwróciła moją uwagę  figura z brązu postawiona w tym samym miejscu  gdzie przed wojną  zwykł był  wygrywać  swoje melodie prawdziwy kataryniarz . Targowisko  powstało po pierwszej wojnie światowej
Nazwa Burek wzięła się z miejsca gdzie założono targ, Burek,  znajdował  się przy drodze do burgu,   zamku Tarnowskich

Ya pensé que llegó el tiempo de cafe mañanero , pero para Arte mas importnte fue encomtrar al segundo Nepomuceno. asi que comenzó buscarlo en las callecitas cercanas al mercadito popular  de la ciudad, yo preferí curiosear entre los puestos de venta, me llamó atención una figura de bronce de organillero en el sitio donde en tiempos pasados ejecutaba  su musica uno verdadero.





Nagle przemknął jakiś król
De repente  apareció un personaje vestido del rey.


 i za chwile zjawiła się reszta kolędników.
Un ratico  después apareció resto del grupo  ...es la tradición navideña, polaca,   cantar los villancicos  en las calles de las ciudades y pueblos, los personajes llevan unos trajes y atributos caracteristicos para esta ocasión ,




Robili sobie zdjęcia pamiątkowe przy kataryniarzu
Tomaron unas fotos de recuerdo al lado de organillero.



potem było śpiewanie kolęd bo na targu odbywał się bazar świąteczny, .w miedzyczasie Artenka latała gdzieś  po zaułkach szukając brakującego  nepomuka.
Y comenzaron cantar los villancicos para deleite de los visitantes del mercado.



no i znalazła...w kapliczce w ścianie domu, tuż przy potoku,  niestety za szybką..ale i tak widać, że jest nadzwyczaj urodziwy. Doczytałam się, że Wątok to niezwykle krnąbrny potok, lubi zalewać przybrzeżne obszary. Dlatego  obecność nepomucenów tuż przy jego brzegach.

Mientras tanto Arte seguia buscando al Nepomuceno..finalmente encontró la capillita en forma de un nicho en la pared muy cerca del riachuelo rebelde, que suele azotar el pueblo inundandose. Una talla muy linda pero colocada  detras de un vidrio, lo cual dificultaba la  toma de foto. 






W końcu już mocno spragnione kawy zaczęłyśmy rozglądać się za czerwonym tramwajem.
I jest !  W 1911 roku   w Tarnowie , w Krakowie  i Lwowie pokazały się elektryczne tramwaje. Tarnowskie tramwaje były czerwone i nazywano je biedronkami. W 1942 roku zostały zlikwidowane przez Niemców.. W 2012 roku tramwaj powrócił na ulicę tarnowską,  wiele w nim  części oryginalnych a brakująca reszta  została wiernie zrekonstruowana, w tramwaju młody właściciel ulokował przytulną kawiarenkę "Cafe Tramwaj".

Llegó el tiempo de dar con el tranvía rojo.  En el pasado, desde el año 1911 en la ciudad circulaban los tranvias, fueron de color rojo y la gente les puso el sobrenombre de mariquitas . En el año 1942 durante la Segunda Guerra Mundial   los ocupantes alemanes los han eliminado, en el 2012  un joven se ocupó de reconstruir uno de ellos y  adaptarlo para un acogedor café...Café Tranvia. 









Po kawie  zrobiło nam się  cieplej i energii przybyło , wybrałyśmy się na spacer po mieście  
El café nos repuso, salimos a recorrer la ciudad.


Rynek tarnowski...
La plaza central de Tarnow


Ratusz, który moim teleobiektywem nie  sposób było objąć w całości. Jego początki siegają XV wieku i jest uważany z jeden z najpięknięjszych ratuszy w Polsce
El ayuntamiento, data del siglo XV..es considerado como uno de los mas bellos de Polonia.





Bazylika katedralna pw. Narodzenia NMP, kościół gotycki,  którego początki sięgają roku 1330.  moją uwagę zwróciły drzwi wykonane z brązu, zainstalowano je  w   1985 roku, przedstawiają sceny  o tematyce maryjnej. Wiele we wnętrzu katedry historii i pięknych dzieł sakralnych ale niestety to był czas mszy niedzielnej.
La Catedral de Tarnow es dedicada al Nacimiento de la Virgen Maria. La iglesia gótica. sus inicios llegan al año 1330. Me llamó la atención la puerta ricamente  tallada , presenta las escenas de la vida de Virgen. En el interior se encientran verdaderas obras de arte...pero en el momento de nuestra visita se realizaba una misa.














Z Tarnowa do Zalipia...około 30 km  ...dróżkami, trochę kluczenia i wreszcie przedsmak tego co na nas czekało.
De Tarnów a Zalipie..30km...caminos y caminitos y de repente el crucifijo que vislumbró que nos esperaba al llegar a Zalipie




 Jeszcze trochę drogi  całkiem ładnej trochę nostalgicznej.
Pero nos esperaba un poco mas de caminos,  caminos con aire de nostalgia



 i już jesteśmy...nostalgia  gdzieś umknęła i pozostała tylko kolorowa ekscytacja.
Zalipie  to dość rozległa wioska, która zdobyła sławę swoim zwyczajem ozdabiania  chat i  domów malunkami kwiatowymi, ta tradycja sięga końca XIX, wieku,  robiły to gospodynie by ozdobić swoje osmolone dymem wnętrza chat a potem malunki wyszły tez na ściany zewnętrzna...najsławniejszą malarką była Felicja Curyłowa, (1904-1974).  Jej zagroda jest muzeum i jest filią Tarnowskiego Muzeum Etnograficznego.

y  llegamos... nostalgia desapareció y comenzó  una excitación originada por el inusual sitio.
Zalipie ..una aldea que ganó la fama por sus costumbres de adornar las casas. La tradición  nació  a finales del siglo XIX, en aquel entonces las mujeres viendo las paredes de sus viviendas oscurecidas por el humo de los fogones comenzarom pintar en ellas flores, con tiempo estas pinturas salieron a los exterioes de las casas y a todos sitios aptos para  semejante decoración
La mas famosa pintora fue Felicja Curylowa (1904-1974), hoy si casa es considerada como filial del Múseo Etnográfico de Tarnow.

                                                                           Zdjęcie z internetu

Do wioski wjechałyśmy od strony kościoła.
Entramos al pueblo del lado de la iglesia.


Wiedziałyśmy, że kościół też został ukwiecony.
La iglesia no se salvó de ser adornada de los diseños florales.






Kapliczka  św. Błażeja
La capilla de San Blas


a w niej szaty liturgiczne też całe w kwiatach
en ella las vestimentas  liturgucs todas bordadas de flores.



Czas na zwiedzenie wioski...
Llegó  el tiempo de dar vueltas por la aldea.




Ten dom zwrócil naszą uwagę  nie tylko malunkami ale tez niezwykle okazałym krzewem ognika, który dodatkowo dodawał koloru domostwu.
Esta casa me llamó la atención..no solo por las pinturas sino tambíén por el arbusto cubierto de fruticas anaranjadas.



Ale...patrząc na ten dom coś mi zaczęło świtać w głowie.
Mirando la casa comencé recordar algo..







Świtało i świtało, i nagle zaświtało, a zaświtało bo nagle usłyszałam...proszę, proszę  zapraszam do środka....
Mi memoria comenzó a trabajar...cuando de repente oí!...  entren entren...entren a mi casa!


W 2009 roku jadąc do Krakowa wymusiłam na mężu wizytę w Zalipiu, nie było nawigacji i trochę trwało zanim dotarliśmy do wioski, wtedy jeszcze nie była ona aż taka sławna. W pewnym momencie stanęliśmy przed jednym z domów dość dokładnie pokrytym malowidłami kwiatowymi,  byla też pomalowana cała zagroda i wszystko  co tylko można było ozdobić, wtedy tak jak teraz rozległo się...proszę, proszę...zapraszam do domu

To ona, to ta pani, która nas zaprosiła do swego domu, pokazała jego wnętrze cale w kwiatkach i  w czasie naszej wizyty popatrzyła na zęby mego  męża i zapytała czy to własne zęby czy to proteza, on jak każdy południowiec ma zęby ...no wiadomo jakie, bynajmniej nie protezowe,  nie uwierzyła,  więc małżonek mój pozwolił jej by sprawdziła swoją rączką  czy są sztuczne. 

To pani Danusia, już celebrytka Zalipia, wszystkich zaprasza do siebie, a  skoro teraz  wioskę odwiedzają też zagraniczni turyści więc ich także gości u siebie.

Kiedy tylko przekroczyłam próg jej mieszkania szybko założyła czerwone korale i pomalowaną w kwiatuszki czapeczkę.

En 2009 viajé con mi esposo a Cracovia,  recordé que no lejos de la  vía se encuentra el  pueblo de Zalipie, asi que lo visitamos...y en ese entonces  frente de una casa oimos..."entren , entren por favor".. Entramos y asi conocimos la simpática propietaria de casa totalmente pintada  por ella  de flores. ... esta vez la historia se repitió.
Se llama Danusia   y ya es una celebridad de Zalipie, la visitan muchos de los turistas  que vienen a la aldea incluyendo los extranjeros que ya saben de este pueblo tan inusual.



 A to zdjęcia z 2009 roku
Esas son las fotos de la visita en el año 2009.


Wtedy  Pani Danusia posadziła mego męża na pomalowanym sedesie..i kazała to uwiecznić.
En ese entonces la Señora Danusia sentó a mi esposo en la floreada poceta  y me pidió que timará la foto. Lo hice...


tu wśród japońskich turystek
Aqui  rodeada por los turistas de Japon.




Zostałyśmy poczęstowane smacznymi domowymi ciasteczkami i ruszyłyśmy na wieś.
 Ta chata była wyjątkowo piękna.
Nos despedimos y seguimos con el paseo. Nos encantó esta, muy añeja casa...sin cambios en su autentica,  centenaria apariencia.






Dom Malarek  - pełni  rolę domu kultury i zajmuje się promocją wsi,   obiekt warty zobaczenia ale był zamknięty przez pandemię, niemniej po otoczeniu można było sobie pospacerować.

Casa de la Cultura llamada  Casa de las Pintoras fue el siguiente sitio de parada...cerrada por la pandemia pero su impresionante jardin  se pudo visitar. .












Ruszyłyśmy dalej, ten domek też śliczny, pan na nasz widok  zachęcił do robienia zdjęć..
Seguimos,  frente a esta casa  nos detuvimos, el señor muy mablmente nos permitió tomar las fotos.




Miał cudowną  hodowlę drobiu. 
En su patio jugeteaban lindas aves domésticas.




Ładny? ładny i wyjątkowy
Un crucifijo fuera de serie...


Śliczna chata strzechą kryta w sąsiedztwie zagrody Felicji Curyłowej. 
Otra de las casas  centenarias, esta con el techo de paja.




 i jej zagroda...wnętrze też zamknięte przez pandemię ale po obejściu można było sobie pochodzić.

La casa de  Felicja Curylowa, ahora el museo..cerrado por pandemia pero se pudo visitar esteriores de su granja con todos los establecimietos.




Jedyne sztuczne kwiaty, które akceptuję a nawet się zachwycam...ludowe z bibułki.
Las únicas flores srtificiales que me gustan son estas,  hechas de papel de seda  y realizadas por los campesinos de antes.





Ta ściana domu Curyłowej dla mnie jest majstersztykiem ludowego rękodzieła.
Esta pared de la casa de Felicja Curylowa me parece una obra de arte popular..






a świat wokół był  dalej czarno-biały
El mundo fuera  de Zalipie seguía en blanco y negro.... 



No i koniec naszej grudniowej przygody..zostałam odstawiona do Radomia pod stację kolejową i  wieczorem  znalazłam się w Warszawie,
Así terminó nuestra escapada de diciembre.

Pozdrawiam y saludos