niedziela, 16 listopada 2025

Trzeci dzień w Białowieży......El tercer día en Bialowieza

    czyli  to dzień ,  w którym zaplanowałyśmy  puszczę  ale  jak mam w zwyczaju , wymknęłam się rankiem kiedy  jeszcze moje przyjaciólki  trwały w słodkich objęciach Morfeusza, na  krótki spacer  do pobliskiego parku pałacowego,  pałacowy bo kiedyś był tu wspaniały pałac carski, 

    Día de caminata por la selva , sueño de  mi amiga americana  ...pero antes , como es mi costumbre mientras las amigas todavia quedaban en abrazos de Morfero, salí al pueblo, al parque llamado de palacio, del palacio porque en el pasado se encontraba aqui el impresionante palacio del zar ruso. edificado a finales del siglo XIX. El llegaba aqui con su corte para cazar en la selva.



                                                                             zdjęcie z internetu


    ale  już tutaj  go nie ma,   spalony w 1944 roku  po wojnie jego pozostałości zostały rozebrane, czego  mieszkańcy  do dziś nie mogą odżałować , zostawiono budynki towarzyszące pałacowi i  dom gubernatora, który powstał w 1845 roku,   50 lat wcześniej niż siedziba carska.    

    pero ya no esta aqui, fue destruido  por incendio en  el 1944 durante la segunda guerra mundial, los  restos en los años 60 del siglo pasado fueron  derribados, hoy los habitantes  consideran que eso fue la peor decision de los posibles. Asi que no quedo nada de la monumental sede de los zares, solo unos edificios de servicios del palacio  y el lindo palacete del gobernador  construido 50 años antes dela construccion del palacio, en 1845.



  
Śliczny bajkowy dworek gubernatora jest dzisiaj siedzibą Osrodka Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku Narodowego, to najstarszy budynek w Białowieży.

Un palecete que parece  sacado de cuentos de hadas, hoy es la sede de Cemtro de la Educación  de la Natiraleza del Parque Nacional de Bialowieza.




Dwa stawy upiększają park,
Dos lagos adornan el parque,


ale trzeba było wrócic  do domku
pero tuve que regresar donde mis amigas.



i po chwili już byłyśmy  na scieżce  zwanej Żebra Żubra, czyli w  puszczy,  co było marzeniem  Marzeny bo tak ma na imię moja przyjaciólka.
Puszcza nietknięta ...tylko ta kładka zaburza jej dziewiczość.
Weszłysmy w mroczną gęstwę, puszcza!!! Taka o jakiej  marzyła Marzena.

y en pocos minutos ya estuvimos en el sendero,  sueño de mi amiga que vive en Estados Unidos...entramos en sombría espesura de la selva - magia de la naturaleza.



















Miały być  żubry. koleżanka koniecznie chciała to zwierzę spotkać, nie wyszło nam na spotkanie w puszczy,  pozostał rezerwat... był żubr,  smutny,  spojrzał  na nas bez żadnego entuzjazmu..

No avistamos bisontes en libertad, asi que entramos a la reserva, donde se encuentran los animales que viven en la selva.  
El bisonte europeo algo desganado, nos miró con indiferencia.





w kniei  przemknął wilk..na szczęście w kniei rezewatu
Un lobo apareció entre los matorrales...por suerte matorrales de la reserva.


 
Jelenie zawsze  piękne, nawet ich zadki.
Los venados siempre agradan la vista  inclusive  sus traseritos,




Wróciłyśmy  do Białowieży,  a w Białowieży obowiązkowo trzeba   spróbować marcinka, wybrałam miejsce gdzie wiem, że one są bardzo dobre...

Regresamos a Bialowieza,  hubo tiempo  para saborear  marcinek, un famoso postre de la región,  lo hemos hecho en lugar donde sabía que lo hacen muy bien.



Blisko było do parku pałacowego, to przecież też kiedyś była puszcza.
 Y después el paseo por el parque del palacio, el parque que en el pasado fue parte de la selva.











Dzień dobiegł końca...

El día llegó a su fin

Pozdrawiam y saludos

11 komentarzy:

  1. Przepyszna puszczańska jesień na twoich zdjęciach!
    A co do twojego pragnienia żubrowego to nie wiem czy wiesz kto to jest Marcin Kostrzyński? Jeśli nie wiesz to informuję cię że to znany przyrodnik, który bardzo dużo widział, ale żubra swobodnie się wałęsającego nie ;) A wiem to stąd: ""Andrzej, szybciej". Kim jest autorka viralowego nagrania z żubrami, które rozbawiło miliony internautów?" https://dziendobry.tvn.pl/styl-zycia/andrzej-szybciej-viral-z-zubrami-ktory-podbil-internet-st8749449.
    Hehehe internet jest nieobliczalny i dlatego wyszła taka oto heca:
    Na fejsie obserwuję malarkę krakowską Łucję Kłańską-Kanarek i ona na swoim profilu kilka dni temu poinformowała że w sieci szaleje jej filmik który ona wrzuciła do internetu w 2019 roku. A jest to nagranie z...żubrami. Zajrzyj pod link to zobaczysz jakiego niektórzy mają farta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pana Kostrzynskiego znam, z telewizji oczywiście, uwielbiam jego opowieści i filmiki, strasznie fajny facet, pasjonat
      Link mi się nie utworzył ale znalazłam filmik, wystarczy wyklikać na googlu ANDRZEJ SZYBCIEJ...ale mieli fan, szczęściarze, cała rodzina żubrowa się im zaprezentowała.
      Ja ciągle czekam na spotkanie nie w rezerwacie z tymi zwierzątkami..hrehrehre
      a byłam już nie raz w Białowieży...i nic...

      Usuń
    2. Żeby spotkać żubry, to trzeba jechać w Bieszczady.

      Usuń
    3. Filmik ANDRZEJ SZYBCIEJ został nakręcony właśnie w Bieszczadach.
      Link do tego materiału się nie otwiera ale można do niego dotrzeć tak: zaznaczyć tytuł nagrania czyli to zdanie:
      "Andrzej, szybciej". Kim jest autorka viralowego nagrania z żubrami, które rozbawiło miliony internautów?.
      Po kliknięciu w zaznaczenie wyświetli się w wyszukiwarce i można wejść w materiał TVN. Materiał nie jest długi ale ciekawy, Kostrzyński mówi w nim między innymi o różnicach w wyglądzie i pochodzeniu żubrów bieszczadzkich.

      Usuń
  2. A ludzi oprócz was było sporo? Czy tak jak widać na zdjęciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było bardzo mało turystów, chociaż tam gdzie konsumowałyśmy marcinka było trudno o stolik...może dlatego, że była to niedziela.

      Usuń
    2. O tej porze roku większość woli marcinka:)

      Usuń
  3. I bardzo dobrze, że koleżanka spełniła swoje marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w Białowieży wiele lat temu.
    Żubry oglądałam w rezerwacie... chyba wszystkie do nas podeszły i stały takie nieruchome i groźne. Trochę się ich bałam. Ale wrażeń było mnóstwo
    Serdeczności Grażynko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Grazyna, siempre me quedo maravillada con tus reportajes, ese bosque es precioso y el postre se ve riquísimo. Gracias y abrazos.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle piękne zdjęcia i wspaniała wycieczka. Żubry widywałam kilka razy w różnych rezerwatach, a w Białowieży nie bylam.:(
    U nas często spotykamy łosie, sarenki na nas nie zwracają uwagi, a dziki w zeszłym roku zbuchtowaly łąki.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń