środa, 28 grudnia 2016

Druga sobota z Barbarą....por segunda vez el sabado con Barbara.



Wygląda na to, że będą to spotkania cykliczne...(cykliczne!) i to w tym samym miejscu czyli w kawiarniach  Nero gdzie powinnyśmy zdobyć wkrótce jakieś przywileje!  Tym razem było to na Saskiej  Kępie. Niby wszystkie identyczne ale jednak inne... 
Kryształowe pająki...

Parece que los encuentros sabatinos se volvieron cyclicos y siempre en la misma red de
 cafeterias Nero, deberiamos obtener algun provecho por nuestra fiel lealtad. Esta vez elegimos una de ellas recien inaugurada en  Saska Kepa, todos  se parecen pero cada una es diferente.  Aqui las arañas de cristal....



Kryształowe lampy i ...ślady po zerwanych płytkach ceramicznych stanowiące ciekawy rysunek i teksturę na ścianach... nie wpadłabym na takie rozwiązanie wnętrzarskie.

Las cristalinas lamparas...pero?.. las paredes muestran las huellas de ceramicas removidas, dejada asi la superficie tiene un dibujo y textura interesante, jamas se me ocurriria semejante adorno.



Krysztaly i to coś, zdecydowanie zżarte przez rdzę...
Los cristales y esto....totolamente corroido por el tiempo








W tym niezwykłym miejscu godziny upłynęły szybko i czas było udać się na Stare Miasto, tam chciałyśmy uczestniczyć w spotkaniu z poetką Lucyną Brzozowską, bielszczanką,  w Klubie Księgarza, spotkanie zorganizowała AniaM, właścicielka wydawnictwa "Convivo," które wydało   tomik  Lucyny Brzozowskiej zatytułowany "Jestem niewinna" .
      Czekając na autobus patrzyłyśmy na dyskretnie oświetlony Stadion Narodowy.

En este inusual sitio las horas  pasaron rapidamente y llego el tiempo de ir a la Ciudad Vieja de Varsovia, donde, en el Club de los Libreros,  quisimos participar en el encuentro con la poetisa Lucyna Brzozowska,  La actividad fue organizada por nuestra amiga AniaM propietaria de la casa de ediciones "Convivo", Lucyna acaba publicar alli su poemario titulado " Soy inocente".


Esperando  el  autobus admire la delicada iluminacion del Estadio Nacional.



Po drodze  na ulicy Wileńskiej na warszawskiej Pradze zapatrzylyśmy się na   cerkiew  zdobną w iluminację świąteczną przedstawiającą  góry lodowe i niedźwiedzie.

Por el camino  nos detuvimos frente de la iglesia ortodoxa de  Praga de Varsovia,  que luce una iluminacion navideña de osos polares y montañas de hielo.






Wchodząc  do Klubu Księgarza natychmiast zawładnęła nami  magiczna atmosfera wykreowana przez dwoje artystów, przyjaciół Lucyny Brzozowskiej , to Alina Danielewicz  wydobywająca przejmujące dźwięki za pomocą mis kryształowych i Pawel Julian  Beskidzki  towarzyszący jej muzyką fletów beskidzkich.
       Atmosfera wymarzona...

Entramos al Club de los Libreros quedandonos atrapadas inmediatamente por los increibles sonidos de los cuencos de cristal en la maestra actuacion de Alina Danielewicz  acompañados por la musica de las flautas de las montañas de Beskidy realizada por  Pawel Julian Beskidzki.
     Un ambiente soñado...



...dla Lucyny i jej subtelnego interpretowania   własnej  poezji...wszyscy oddaliśmy się  magii słów i muzyki.
...para Lucyna Brzozowska , que  a estos magicos sonidos añadio su delicada voz  al leer   los poemas  de su recien editado libro.



Potem  poetka podpisywała swoje tomiki  dając okazję na luźną i miłą pogawędkę z uczestnikami spotkania.
Despues la poetisa firmo los poemarios , el calido  ambiente  dio lugar a una conversacion informal muy amable.




Wyszłyśmy na  Stare Miasto. bajkowo oświetlony rynek utrwalił w nas uczucie magii tego wyjątkowego popołudnia...

Salimos a la Ciudad Vieja...la iluminacion festiva reforzo nuestro sentir de magia de aquella tarde.



Pozdrawiam y saludos

55 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę ze spotkania :), dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez mam w pamieci ten przemily nastroj!

      Usuń
  2. Fajnie, że tak owocnie rozwija się Twoja znajomość z Rabarbarą :)
    Patrzę, patrzę na wnętrze kawiarni Nero i dochodzę do wniosku, że właściwie moje wielkie stare mieszkanie jest po tej linii, a już nasza mikro łazienka wpisuje się całkowicie w ten klimat ;) Niestety ja bardzo nie cierpię remontów, chałupa należy do gminy i cały czas czekamy na generalny remont, no ale po co mam coś zmieniać skoro mam mieszkanie na topie ;)
    Kryształ kojarzy mi się ze rżniętym przezroczystym szkłem, a tu takie fajne mleczne misy, atmosfera na spotkaniu musiała być niesamowita!
    Superowski dzień miałyście :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz mozna umiejetnie wykorzystac to co uwazamy za niedoskonalosc...to wnetrze bylo niezwykle przytulne i zapraszajace do siedzenia na dlugo.
      Misy wydawaly naprawde przeszywajace dzwieki, mile przeszywajace.
      Pewnie ,ze superowski! mam nadzieje, ze bedzie ich wiecej.

      Usuń
  3. Fajnie miałyście. To wspaniałe, że tak się znajomośc rozwija. Warszawa pięknie świątecznie udekorowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwinie sie znajomosc, bo Barbara pobedzie dluzej w stolicy...

      Usuń
  4. Tiene que ser maravillosa la ciudad en navidad. Besos y feliz año nuevo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si la ciudad esta muy lindamente decorado, solo que falta nieve...la estoy esperando, si fuese todo blanco fuese lo maximo! besitos y feliz año nuevo!

      Usuń
  5. Miałyście obie piękny wieczór!
    Patrząc na iluminacje nie mogę powstrzymać myśli w rodzaju "ile to musi kosztować". No i wysmakowane wnętrza knajpki jakoś mnie nie urzekły. Zwłaszcza brudne, okopcone ściany. Nieprzytulnie tam jakoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pacz, pani, a ja wręcz naprzecifko ;) urzekł mnie ten wystrój, jest bardzo w moim guście
      i te przeciwieństwa- kryształy i rdza, starocie i mid century, a te sciany po zerwanych kaflach- pierwszy raz to widzę- efekt zdumiewający!
      Grażynko, rozrywkowo i kulturalnie spędzasz tam czas i w dodatku w miłym towarzystwie:)

      Usuń
    2. W wynajmowanym mieszkaniu odpadały kafelki, miałam takie placki. Stylistyka kompletnie nie moja, remonty mnie prześladują.
      Dlaczego Rabarbara nie gdacze? Pozdrów Ją serdecznie.

      Usuń
    3. Hana, ja też się zastanawiam, czy nie można lepiej wykorzystać pieniędzy niż na światełka.

      Usuń
    4. Hana...miejsce jest bardzo przytulne, byc moze to, ze nie objelam calosci tylko skoncentrowalam sie na detalach sprawia wrazenie malo milego miejsca...ale zapewniam Cie, ze jest bardzo atrakcyjne i wielu ma zwolennikow.
      A swiatelka w miescie? no jakze! musza byc, mysle, ze wykorzystuja te , ktore juz sa, zmieniaja tylko troche ich sposob wieszania...

      Usuń
    5. Zaraz zadzwonie do Rabarbary i zapytam dlaczego jest taka silenciosa.

      Usuń
  6. Oj, piękna wspólna wyprawa! A jak klimatycznie to opisałaś i udokumentowałaś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mile te nasze wyprawy, mam nadzieje,ze bedzie ich wiecej...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Piekne spotkanie, zycze Wam jak najwiecej, jak zwykle cudowne zdjecia:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam i jezeli bedzie wiecej wypraw to oczywiscie zrelacjonuje...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. fajnie, że mogłam się odrobinę przyczynić do tego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie i nie odrobine tylko duzo wiecej :)

      Usuń
  9. Niesamowicie jest w tej Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesli mam byc szczera, ta knajpka zupelnie mnie nie zachwycila, wprost przeciwnie, sprawia wrazenie, jakby byla w trakcie generalnego remontu i jakby nagle zabraklo funduszy na ciag dalszy. Przedobrzyli troche z ta atmosfera pelnego luzu, gdzie meble sa przypadkowo pozbierane z wystawek, a sciany zieja nieprzytulnoscia.
    Ale gusta sa rozne, mnie sie nie podoba.
    Natomiast zazdroszcze spotkania z Lucyna, chetnie bym Ja wysciskala. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisalam wyzej, byc moze to ze fotografowalam detale a nie calosc sprawia wrazenie nieprzytulnosci, ale na mnie sprawilo bardzo mile wrazenie. pozdrawiam

      Usuń
  11. Trzeba mieć dużo fantazji, żeby tak urządzić kawiarnie. Myślę, że by mi się podobało. Podobają mi się też iluminacje świetlne przy cerkwi. A najbardziej mi się podoba, że spędziłaś cudowny czas z koleżanką blogową. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewnoe by Ci sie podobalo, to wszystko tworzy takie niezwykle klimaty, ludzie tam jest moc, pracuja, rozkladaja swoje laptopy, czytaja, rozmawiaja, mozna siedziec z pieskami, mozna wprowadzic wozki z dziecmi...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Jestem pierwszy raz tutaj, ale bardzo mi się podoba... szczególnie ten hiszpański!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieco kontrowersyjne to wnętrze, ale bardzo intrygujące. Świąteczne iluminacje jak zwykle cieszą oczy. Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2017! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie fajne wnetrze!Tobie tez zycze wspanialego roku, ktory wlasnie nadchodzi! pozdrawiam!

      Usuń
  14. Wspaniały wieczór w niezwykłej, klimatycznej oprawie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to byl niezwykly wieczor i bedzie w mojej pamieci! warto sobie tak urozmaicac dni...sciskam serdecznie

      Usuń
  15. Knajpce przyjrzałam się kilka razy. Podoba mi się:)
    Fajnie, że możecie z Barbarą pospotykać się cyklicznie:)
    A wieczór poetycki Lucyny Brzozowskiej to z pewnością piękne wydarzenie.
    W zeszłym roku widziałam warszawskie iluminacje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ ciesze sie, ze Ci sie spodobalo a znajac Cie wiem, ze bedac tam czulabys sie tam dobrze...
      Barbara bedzie dluzszy czas w Warszawie, wiec kto wie? troche powedrujemy po okolicach...
      w tym roku oswietlenie warszawskie jest mniej kolorowe, w tonacjach srebrno-zlotych, jest inaczej ale pieknie jak zwykle. Czekam na snieg, na bialym tle bedzie bajkowo! Sciskam Was wszystkich!

      Usuń
  16. ja to juz zielenieje ze zazdrosci na te Wasze wypady. Mam jeszcze dziecki pode skrzydlami do dzis wieczorem, pozniej wracam pode moj guaz i chyba spode niego nie wyleze. ale to tak mimochodem.

    Wyprawa - pieeekna! Bardzo lubie te cerkiew na Pradze, jest jakims takim znakiem rozpoznawczym dla mnie. Wiem, ze jak widze dwie wieze katedry (?) na Pradze, to to bylo tuz tuz, gdzie moj brat i bratowa mieszkali, ale cerkiew jest jakas inna, niby duza a jednak jakby dyskretna. nie wiem, co gadam, ale gadam, bo cerkiew lubie, hrehrehr

    i podoba mi sie niedzwiedz wizawi :)))

    co do cafe nero, to WIDZE kawalki przytulnosci, widze, ale te odarte sciany to juz jakby zdziebko za duzo. owszem ciekawe jako dodatek dekoracyjny (to po kafelkach i jakby slup z gola cegla), ale zdecydowanie balabym sie siedziec pod takim kontem, co to sa i cegly a u sufitu placki betonu - jak bum cyk cyk, balabymsie, ze mi to sie zaczenie zesuwac naueb! hreherhr

    Rabarbare wyczailam ;)))) bardzo lubie jej fryzure, juz tak zamyslam, zeby do takiej wrocic, bo tez kiedys taka nosilam, a potem mi odbilo i zaczelam eksperymentowac.

    no i spotkania kurturarnego zazdraszczam - tomik posiadam i mi sie podoba, te misy mi sie podobaja, fletow nie znam, AniaM - niech nam rozkwita Conviv-jarnie! A Lucyna B. nie tylko utalentowana to i przesliczna dziewczyna!

    p.s. w kawiarni, podejrzewam, mozna znalezc miejsce bez hipotetycznie spadajacych cegiel, zaprawy i rdzy na glowe, rhehrehre, gupia kwoka jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pees, PIERWSZA rzecz, ktora autentycznie przykula moje oko to ten piekny kilim wiszacy na scianie, zaraz potem stare zdjecie - domy szeregowe....jakby sobie pomyslec, ze ktos moglby robic zdjecie wspolczesnym domom szeregowym w celu powiekszenia i powieszenia na sciane, to dostaje glupawki ;))) najblizsze temu sa pocztowki z lat 60tych pokazujace osiedla - blokowiska, badz "nowoczesny" dworzec kolejowy.

      Usuń
    2. Tez patrzylam zazdrosnym okiem na ten kilim.
      W kawiarni spokojnie znajdziesz miejsce w wygodnym foteliku zdala od scisn..hrehrehre
      Ale masz oczy, Barbara siedzi z boczku a nie lubi , by pokazywac jej zdjecia, wiec ja o niei nie wspominam...a wlosy ma pieknie obciete, bardzo sa ladne, miala przesliczna bizuterie srebrna, patrzylam zazdrosnie, bardzo ladnie wygladala!!!
      A moze kiedys wybierzemy sie do tego Nero...?

      Usuń
    3. taktaktak!
      tez chce piekna bizuterie srebrna....moze jej rabniemy? Ty ja zagadasz a ja bede zrywac. w ogole bym sie zgodzila na posrebrzana...

      Usuń
    4. Bizuteria byla tak solidnie zrobiona, ze obawiam sie, ze rąbniecie jej byloby nie lada zadaniem!

      Usuń
    5. mam brac zakamuflowana pile do metalu czy od razu lapac sie za spawarke?

      Usuń
    6. Pila to dobry pomysl! potem spawarka sie przyda...

      Usuń
  17. Intrygujące zdjęcia :) Hmm kuszą, żeby się tam wybrać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to co stoi na przeszkodzie! wybrac sie!

      Usuń
  18. Najbardziej przypadły mi do gustu secesyjne esy-floresy za fotelem w pepitkę i urokliwa, skorodowana lampa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten fotel w pepitke stal w takiej niszy jednoosobowej, na nim siedziala sliczna blondynka a u jej stop sliczny piesiu...ona czytala czasopisma a piesio sobie lezal i sie relaksowal. poszlam po aparat by im zrobic zdjecie.ale kiedy wrocilam juz sobie poszli...szkoda, bo widok byl sympatyczny bardzo!

      Usuń
  19. Już marzę o tym aby napić się kawy w tak klimatycznym miejscu. Oczywiście Grażynko,w Twoim towarzystwie.
    Serdeczności i do miłego zobaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedziemy pily te kawe wiele razy!!!i do zobaczenia!!

      Usuń
  20. Pięknie oświetlona światecznie jest Warszawa.Patrzę na zdjęcia i zachwycam się, tak zresztą jak i Katowicami, w których miałam okazje niedawno przebywać. Oto są uroki wielkich miast.Te bajkowe światła, te kompozycje magicznych iluminacji, te kawiarnie nastrojowe, te spotkania kulturalne, wystawy przerózne...Zyjąc tu, na moim cichym, surowym w klimacie końcu świata odwykłam od wielkomiejskich cudów i teraz jestem jak dziecko, które moze sie zachwycac, jakby pierwszy raz cos w życiu widziało!:-)
    Pozdrawiam Cię ciepło, Grazynko!*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasta w Polsce teraz ladnie sa oswietlane, kawiarni w brod i dzieje sie...ale Twoj koniec swiata we mnie rodzi dobra zazdrosc...zawsze marzylam o takim zyciu, zaczelam to realizowac w Andach, a widzisz siedze w Polsce...takie zycie. Sciskam Cie serdecznie

      Usuń
  21. piękna Warszawa.Grażynko spokojnego i szczęśliwego nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesliwego Nowego Roku i dla Ciebie.. sciskam

      Usuń
  22. Grażynko życzę Ci w 2017 byś odwiedziła wiele ciekawych miejsc, by dni w tym roku były tylko szczęśliwe, przepełnione miłością i słońcem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! dla Ciebie tez wszystkiego najlepszego!

      Usuń
  23. Lucyna jest niezwykłą poetką i fotografką, mam nadzieję, że ją kiedyś posłucham :) jak czyta.

    OdpowiedzUsuń