wtorek, 7 kwietnia 2020

W stronę Norwegii...hacia Noruega

Była połowa czerwca zeszłego roku. był  czas, który kanadyjski brat spędza w Polsce.  Od kilku lat marzyliśmy o Skandynawii, o Szwecji, gdzie mieszkaja dwaj uczniowie naszego ojca, Tato uczył ich języka polskiego a potem  w planach była Norwegia i Dania. 
Niestety przyjaciele szwedzcy byli w tym czasie niedostępni z różnych powodów, więc przez Szwecję przemknęliśmy i celem stala się Norwegia.
Wypłynęliśmy  z Gdańska w kierunku Nynashamn, promem Nova Star, siedmioletnim czyli jak na prom nowym,  na dodatek  odremontowanym, unowocześnionym,  czyściutkim,  pachnącym świeżą farbą. 

Fue a los mediados de junio del año pasado, en el tiempo de visita de hermano canadiense en Polonia, desde ya algun tiempo hemos soñado  de viajar a Escandinavia, a Suecia, donde viven los alumnos de mi papa - les ensañaba polaco  durante su estancia  en Polonia - después   programamos seguir a Noruega y Dinamarca.
El encuentro con los amigos suecos  no fue posible  asi que solo atravesamos este pais para llegar lo mas pronto posible a Noruega.
de Polonia salimos desde Gdansk, subimos al ferry Nova Star, nuevecito, moderno, oliendo a  pintura fresca.


Zajęliśmy kabinę czteroosobową, bez zarzutu, pościel biała,  łazienka  czyściutka.
a potem wyszliśmy na pokład, doczekaliśmy się przepięknego zachodu słońca.

Ocupamos el camarote para  cuatro, igual impecable como todo el ferry, la ropa de cama,  el baño, todo perfecto. Ya acomodados, salimos a la cubierta, en poco tiempo comenzó  espectacular atardecer..




Świt zastał mnie na pokladzie, potem było śniadanie, relaks, i w południe dobijamy do Szwecji.
Fui a la cubierta para disfrutar de amanecer, después desayunamos y en mediodía el ferry atracó en el muelle del puerto Nynashamn.






Nynashamn... zjeżdżamy z promu  i od razu  kierujemy się do Karlskogi, gdzie wynajęliśmy mieszkanko  systemem airbnb
Kiedy tylko  wjechaliśmy na   szwedzkie drogi  natychmiast i nieodwołalnie zapłonęłam prawdziwą i gorącą miłością do wszechobecnego łubinu, którymi hojnie porastały łąki i obrzeża dróg.
Podobno owa roślina rozpleniła się w Skandynawii do tego stopnia,  że uzyskała  status chwastu.  dla mnie najpiękniejszego chwastu na świecie.

Bajamos del ferry e inmediatamente nos incorporamos a las autopistas suecas en   dirrección de Karlskoga donde  alquilamis un apartamento por medio de airbnb.
Desde el inicio del viaje vi una cantidad impresionante de lupino, me enamore  sin remedio de esta planta que se propagó en los paises escandinavos en forma impresionante, hasta el punto de obtener el estatus de maleza invasora...para mi es la maleza mas bella del mundo!






Nie mogłam oderwać oczu od tych niebieskości...
No pude quitarle la vista a estos azules.





Dotarliśmy do Karlskogi położonej nad jeziorem  Mockeln. Tu było nasze miejsce  na przenocowanie.
Llegamos a Karlskoga, situada a la orilla del lago Mockeln. En este edifiico alquilamos el apartamento para pernoctar.



Bardzo byliśmy zachwyceni mieszkankiem.
El apartamento ganó inmediatamente nuestra  aceptación.



Natychmiast wyruszyliśmy by rozglądnąć się po okolicy. Znaleźliśmy się w dzielnicy skromnej ale bardzo miłej dla oka.

Salimos  a conocer la vecindad. Nos alojamos en una urbanización modesta pero muy agradable a la vista.





Niewątpliwą jej atrakcją było jezioro
Su mayor atracción  fue el lago.



Następnego dnia wyruszyliśmy w drogę do Luster, tam  nad fiordem Sognefjord wynajęliśmy domek.  W drodze  dalej rósł mój zachwyt łubinami.

El día siguiente salimos hacia Noruega, alquilamos una casita en Luster, ciudad enclavada a la orilla del fiord Sognefjord.
Por el camino no pude  dejar encantarme con los lupinos.



Tutaj wymusiłam przerwę w jeżdzie...już dłużej nie mogłam wytrzymać migania różowofioletowych cudów za oknem samochodu.
Finalmente fui complacida y mi hermano paró el carro, pude tomar las fotos de esta maravilla.



Typowy pejzaż skandynawski, najczęsciej z domami czerwonymi i oknami obramowanymi bielą.
    Las típicas vistas escadinavas, casas rojizas con ventanas bordeadas de blanco.




Tutaj zrobiliśmy sobie piknik, Skandynawia jest droga więc na ile się dało, przygotowywaliśmy sobie sami nasze posiłki.
Aqui hemos hecho una parada para  picnic, Escandinavia es cara, durante el viaje tratamos nosotros mismos prepararnos la comida y comerla en sitios como este.


Jeszcze jeden przystanek, ślicznie tutaj było.
Una parada mas en una población muy pinoresca..







W pewnym momencie przekroczyliśmy granicę między Szwecją i Norwegią.   Zdjęcia robiłam przez okno samochodu.
En algún momento  atravesamos el límite entre Suecia y Noruega. Pude solo  tomar fotos por la ventana del carro.








Robi się coraz surowiej, wybraliśmy sobie trasę za pomocą nawigacji  drogami nr 15 a potem skreciliśmy w 55.
Las vistas  se tornan cada vez mas agrestes, elegimos unas carreteras ayudandonos con la navegación telefónica, fueron las carreteras nr 15 y  55.





Nagle znaleźliśmy się   w Krainie Królowej Śniegu?  Droga zrobiła się wąska , stroma, wijąca się serpentynami, miejscami pokryta lodem. Zapanowała cisza w samochodzie, nikt nic nie komentował, nikt nie chciał zwiększać stresu już bardzo zestresowanego kierowcy.

De repente nos vimos entre paisajes como sacados del cuento de Andersen, parecía el Pais de la Reina de las Nieves...la carretera se tornó angosta, serpenteante, empinada, en algunas partes cubierta por el hielo. Permanecimos en silencio , nadie  pronunció una sola palabra, el hermano - chofer mostraba una cara de estrés máximo.








Stanęliśmy by ochłonąć z wrażeń, ktoś też się zapedził tą drogą, poprosiliśmy, by zrobił nam zdjęcie.
Nos paramos para enfriar las emociones, un solitario viajante hizo lo mismo, le pedimos que nos tomara la foto.









Ufff!! wreszcie  pokazało sie trochę zieleni...
Ufff! finalmente un poco de tierra verde



i jest kolorowe życie, ale wrażenia po niespodziance pozostały i przyznaliśmy , że była niezwykła, stresująca, trzymająca w napięciu ale także pozostawiła w nas smak przygody i  euforii, że byliśmy, że było pięknie, że wyszliśmy z tego cało, że nasz brat kierowca z problemami sercowymi w skupieniu prowadził samochód, nic nie mówiąc a my patrzyliśmy z niepokojem czy nie skończy się arytmią.
Y retornaron los colores , respiramos hondo , finalmente reconocimos que fue una aventura interesante, la tensión, estres ya pasó quedó la sensación que hemos pasado algo hermoso, inesperado. Nuestro hermano superó la prueba, su no muy sano corazón soportó viaje sin caer en palpitaciones...


Zaczynają się wymarzone fiordy.
Comenzaron aparecer los tan esperados fiordos.



i jesteśmy w Luster. Nasz domek...sliczniutki! na miejscu okazało się, że ośrodkiem zajmuje się  młody chłopak, Polak, na dodatek pochodzacy z Opolszczyzny, znajacy zamek wiekszycki gdzie sie wychowalismy. Pozwolił nam wybrać  domek, wybraliśmy ten!
Powiedział nam, że ta droga, którą wybraliśmy  jest zamknięta dla ruchu praktycznie wiekszość roku, twierdził, że mieliśmy szczęście, że w tym dniu można było tamtedy przejechać.
Llegamos a nuestro refugio en Luster. Nos encantó...pequeñas casas con techos cubiertos de cesped, nos atendió un joven que resultó ser  polaco, y mas...de la región de Polonia donde nacimos  y nos criamos. muchacho conocía nuestro pueblo natal, nos permitió elegir la casita..nos quedamos con esta, de la foto.
Al saber que llegamos a Luster por la carretera nr 55 dijo, que en la mayoria del tiempo   permanece cerrada por peligrosa, concluyó que tuvimos suerte que la conseguimos abierta...  



Natychmiast przespacerowałam  się po terenach ośrodka,...
Primero fui a pasear por los terenos de la posada



Pięknie położony nad fiordem.
Situada en la orilla de fiord.




Szybciutko upichciliśmy obiad i mogliśmy odpocząć...
Quedó preparar la cena y a descansar!


cdn...continuará
Pozdrawiam y saludos

38 komentarzy:

  1. Wspaniałe widoki:))czekam a ci dalszy:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedzie ciag dalszy...kronawirus uziemil mnie w mieszkaniu i grzebie w zdjeciach i przypominam sobie juz przeszle podroze. wiele nie zdazylam opisac wiec teraz moze z zaleglosciami sobie poradze...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Jest czego zazdroscić Grażynko, jest cudnie, widoki, fiordy,bardzo ladne miejsca do mieszkania, jednym slowem wspaniale.
    Chyba,mam,male marzenie, żeby takie miejsca zobaczyć.
    Jedno co mam to łubiny, u nas w wielu miejscsch na łąkach rosną takie łubiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w Skandynawii tych lubinow bylo takie zatrzesienie, takich ilosci nigdzie nie widzialam. A lubiny na dziko rosna nawet w Andach wenezuelskich, ale tam byly tylko te niebieskie i znacznie mniej.
      Norwegia byla o zawsze moim marzeniem....pozdrawiam

      Usuń
  3. Zachwycam się, zachwycam, zachwycam i zastanawiam się co podoba mi się najbardziej i wybrałam ten domek z chwastami na dachu. Na 8 zdjęciu od końca wygląda bajkowo, tylko trolli tam brakuje :)
    Ten statek na bezkresie tak pięknie świeci!
    Przy takim poboczu z łubinami też z chęcią bym się zatrzymała.
    Fajnie Grażyno, że wróciłaś do tych pięknych wspomnień i nam to pokazujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten osrodek turystyczny z domkami nalezal do jednych z najtanszych i okazal sie strzalem w 10! Ladnie polozony, sliczne tereny , nad woda, w domkach bylo wszystko co potrzebne do zycia. Tylko prysznice byly w osobnym budynku, ale chlopak z Opolszczyzny w ramach nagrody za wspolne pochodzenie dal nam za darmo zetony w ilosci industrialnej.
      Lubiny doprowazaly mnie do szalu i do szalu doprowazaly mego brata, czesem sie zatrzymywal ale nie za czesto.
      Mam mnostwo zdjec z podrozy, ktore nie zdolalam opisac...chyba nie dam rady.
      Trzymaj sie Mario w czasach tej zarazy..

      Usuń
  4. Zaczytuję się Norwegią u Ciebie, podobnie jak u Joli Rydkodym "Kto chce, szuka sposobu, czyli podróże po babsku":-) trawiaste dachy, fiordy, osady nad nimi ... onego czasu zaczytywałam się skandynawskimi kryminałami, odnajduję na zdjęciach ten klimat; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze o tej Norwegii napisze..a blog Joli obserwuje, bardzo mi sie podoba, jej podroze sa bardzo ciekawe i na dodatek takie na jakie mozemy sobie pozwolic, bo szuka ekonomicznych rozwiazan.
      Z bratem w tym roku rozwazalismy wyjazd do Estonii, Lotwy i Finlandii..i nic z tego, on uziemiony w Kanadzie a reszta tutaj.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. To prawdziwa uczta dla oczu, zwlaszcza, ze pogoda tez Wam sprzyjala, a w sloncu wszystko wyglada jeszcze piekniej. Lubin to zaiste uroczy chwast, u nas go jakos malo. Trafiliscie tez na najpiekniejsza pore roku, kiedy caly swiat zachwycajaco kwitnie, nawet Szwecja.
    Wraz ze zmiana kraju popsula Wam sie pogoda, szkoda, bo wszystko wygladaloby znacznie ciekawiej w blasku slonca. No i ta nagla slizgawica na drodze! Chocby z tego powodu nie moglabym zamieszkac na polnocy, tak strasznie boje sie jezdzic, kiedy jest slisko :((( A dopiero co czarowaly pieknem lubiny...
    O rany! Ale fajna chatka! I ta lokalizacja!!! WODA, duzo WODY !!! No wbilo mnie w ziemie z zachwytu i zazdrosci. ;) Ale te drogi w lodzie... nie, odpada :)) Z moja arytmia i tachykardia? Never! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. istniala inna mozliwosc dotarcia do Luster, ale wybralismy nieswiadomie tę...biedny moj brat, ktory cierpi na arytmie, potem bylismy bardzo zadowoleni. Nastepny dzien byl sloneczny, chociaz po poludniu sie zachmurzylo. W sumie mielismy niezla pogode. Wracam do wspomnien z prawdziwa przyjemnoscia.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Skandynawskie widoki sa piekne! dlugo na nie czekalam. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Widoki zapierające dech w piersiach. Łubin w podobnych ilościach widziałam na Islandii, ale tak poięknego zachodu słońca nie widziałam nigdy (zachody są niepowtarzalne). Wyprawa na północ ciągle przede mną (choć już 2 razy byłam w Norwegii to nigdy tak na dłużej). Dzięki za zamieszczenie pięknych fotografii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A maki, te maki fotografowalam i myslalam o Tobie! Norwegia zawsze bala dla mnie marzeniem, lubie bardziej polnoc niz poludniowe tropiki. Moze kiedys? co Ty na to? Tylko drogą nr 55 nie pojedziemy.

      Usuń
    2. No właśnie, przeglądałam jeszcze raz fotografie i pomyślałam o makach. Też lubię północ i chętnie pojadę.

      Usuń
    3. Popatrzyłam na mapę. Hmmm, droga 55 - ładnie przebiega, a jakie krajobrazy... Możemy jechać inną trasą.
      Byłam w Trondhejm, a o "kilkadziesiąt centymetrów" prawie byłam w Bergen:)

      Usuń
  8. Miło tak powędrować wirtualnie w takich trudnych czasach... Przepięknie! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wracam do podrozy, wspominam, mam na to teraz czas...pozdrawiam

      Usuń
  9. Norwegia jedno z moich niespełnionych marzeń. Piękne krajobrazy, połączenie gór i morza, wodospady, widoki zapierające dech. Z ochotą pooglądałem, przeczytałem i czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje, do niedawna niespelnione, juz tam bylam ale mam ochote na jeszcze...piekny kraj! pozdrawiam

      Usuń
  10. Nie przepadam za północą, ale Twoim śladem powędrowałam z prawdziwą przyjemnością. Podzielam łubinową miłość, bardzo lubię te kwiaty. Krajobrazy zachwycające, a domek uroczy.
    Zastanawia mnie charakterystyczne dla tamtejszej architektury okna tak wysoko pod dachem, całkiem inne proporcje. Chętnie poczytam i pooglądam ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA lubie polnoc, moze dlatego, ze tropiku zaznalam i z wiekiem zle funkcjonuje w upalach. Norwegia mogla by byc moim krajem. Malutki domek tudziez ogrodecek, tam czyxye powietrze nie ma paskudy, tylko drogo...

      Usuń
  11. Serce szybciej zaczęło mi bić, fantastyczne widoki, bajkowe. To moje klimaty, ależ bym tam teraz chciała być, odetchnąć, pozwolić sobie na zakochanie się w tych widokach. :) Przepiękny post, wspaniałe zdjęcia, uśmiechnięte buzie, bardzo się rozmarzyłam, dziękuję. Pozdrawiam cieplutko i czekam cierpliwie na dalszą część. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz by bylo dobrze gdzies sie zaszyc wsrod fiordow i nie myslec o zarazie...
      dziekuje za komentarz! i nastepny wpis bedzie. Musze sie zmobilizowac. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Fantastyczna wyprawa, oglądałam i czytałam z zachwytem i z coraz większym apetytem na wycieczkę do Norwegii.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba do Norwegii, masz blizej , mieszkasz bardziej na polnoc niz ja.Norwegia jest piekna!! zawsze chcialam tam dotrzec. Bedziesz zachwycona! Bierz Rysia i na polnoc! trzeba jednak poczekac...niech ten wirus zniknie i przepadnie. Trzymaj sie zdrowo Ewus!

      Usuń
  13. Coś fascynującego. Czytałam i oglądałam z wielkim zainteresowaniem. Czekam na dalszy ciąg tej podróży. Pozdrawiam a zarazem życzę dużo zdrowia i pogodnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze Ci sie tak bardzo podoba, Norwegia jest zachwycajaca.
      Zyczenia dla Ciebie..niech bedzie pogodnie i spokojnie w miare mozliwosci. Pozdrawiam

      Usuń
  14. Me ha gustado mucho esté viaje, espero la siguiente. Un abrazo y salud.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noruega te va gustar...beso y que pases bien los dias que vienen, cuidese!

      Usuń
  15. Zginal moj komentarz...poszedl w kosmos - bye bye! W tych dziwnych czasacj jestes jak ten balsam na dusze wirtualnego spacerowiczo-podroznika. Pieknie tam. lubiny to cos jak rododendrony w roznych czesciach UK - tez za chwasty robi, pieknie wygalda tylko przez chwile, tak w maju i juz. Skandynawie znam tylko z Goteborga i okolic z kilku dni wycieczki i bardzo mi sie podobalo. POza cenami.

    Ta zimowa prawie sceneria a zaraz Wy ubrani jak na lato jest wielkim zaskoczeniem, dzika droga .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubrani jak na połowę czerwca przystalo,a ta droga była wybrana przez nawigacje a my ignorowalismy calkowicie co nas czeka. Kraina lodu to byla, a teraz z perpektywy czasu jestesmy wdzieczni losowi i nawigacji i naszej ignorancji za te przygode. NA chlodno na pewno bysmy jej nie wybrali.
      Bedzie wiecej tego balsamu, na mnie tez balsamowo dzialaja te wspomnienia.

      Usuń
  16. Piękne widoki! Kiedys łubin rósł dziko też na podlaskich łąkach, ale dawno juz go nie widziałam. Urocze te domki szwedzkie. A norweski domek w osrodku cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CZyzby ten łubin wytrzebiono? szkoda....norweskie domki i te szwedzkie, nie takie z bardzo luksusowe ale jakie ladne i do mieszkania w nich, a te z darnia na dachu i jeszcze czasem z kffiatuszkami polnymi na tym dachu! cudo;

      Usuń
  17. Przepiękne zdjęcia, super wyglądający ten ośrodek prowadzony przez polaka :) A jakie kolory, no i jeszcze ten śnieg - mieliście mnóstwo szczęścia że ta droga była otwarta :))) Pozdrowienia serdeczne, także od mamy Zosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szczescie,ze moj brat zachowal zimna krew i przebrnelismy przez trudnosci...byl stres zwiazany z niespodziewana zmiana charakteru drogi...moze, gdybysmy wiedzieli to przyjelibysmy to bardziej zrelaksowani. Ale warto bylo! Pozdrawiam Ciebie i Zosie oczywiscie.

      Usuń
  18. Ależ cudne to wszystko!!!!
    Oczywiście pękam z zazdrości...
    Ale i tak najbardziej podobał mi się łubin - uwielbiam go.
    Czekam na ciąg dalszy.
    I pozdrawiam serdecznie poświątecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to tak jak ja ..lubin to nasza slabosc. A w Skandynawii zachwytow bylo mnostwo, bo tam sie pieknie rozpanoszyly. Nie spodziewalam sie takiej atrakcji.
      Sciskam poswiatecznie

      Usuń