niedziela, 7 października 2018

9 dni z Barbarą...9 días con Barbara

Do Krakowa wybraliśmy się dróżkami tylko Barbarze znanymi , po 80 km stanęliśmy na pierwszy przystanek
Nowe Miasto nad Pilica, Łejkówka, kompleks wypoczynkowy i  rekreacyjny z wakeboardem (cokolwiek to znaczy), tutaj, widzac z szosy przyjemne otoczenie, zatrzymalismy sie na kawę i ciasteczko...

A Cracovia viajamos por los caminos que solo Barbara conoce, hechos los primeros 80 km decidimos  pararnos en...Nowe Miasto nad Pilica...en el  sitio de descanso y recreacion llamado Lejkowka que atrae a la gente por su atractivo ambiente y por wakeboard ( para mi un deporte totalamente desconocido),  nosotros  entramos para disfrutar del caf[e y  un sabroso dulcito.





Na koty zawsze jest miło popatrzeć...
Toparse con un gato   siempre produce  una cálida emoción..





Jakieś  20 km dalej,   Drzewica... niewielkie miasteczko o bogatej historii, a ponadto szczycące sie 250 letnią sławą firmy Gerlach..zatrzymaliśmy się przy kościele św. Szczepana,  którego początki sięgają 14 wieku a tak naprawdę to zauważyłam  kątem oka postać św. Nepomucena, no i trzeba bylo stanąć...okazał się dość wiekowy,  figurę  postawionio przed kościołem w 1788 roku.

20 km mas del camino y estamos en Drzewica,   una pequeña ciudad con un rico pasado, y además conocida desde 250 años como sede de la famosa fábrica de untencillos de mesa llamada Gerlach.  Nos paramos repentinamente en frente de la iglesia de San Esteban  (siglo XIV)  porque  me pareció ver una figura de San Nepomuceno,  mi santo favorito...efectivamente asi fue, lo han colocado  aquí en el año 1788.





Kazałam się uwiecznić w Drzewicy.
Pedí inmortalizarme en Drzewica.



Rynek  porośnięty  drzewami  przypomina park , no ale nie może być bez drzew w Drzewicy.
La plaza central de la ciudad esta poblada de arboles pareciendose mas a un parque que a una plaza del mercado.


Najwiekszą atrakcją miasta jest jednak ruina  XVI wiecznego zamku w stylu gotycko -renesansowym, położona malowniczo  nad rzeczką Drzewiczką.

El primer lugar de atracción turistíca  del pueblo ocupa una ruina del castillo gótico - renacentista del siglo XVI  localizada en un pintoresco entorno del río Drzewiczka.



Barbara zwróciła mi uwagę na   latrynę w formie wykuszu...hmmm...leciało wprost do otaczającej zamek fosy..

Mi amiga Barbara me señaló una letrina en las paredes externas del castillo....hmmm...con salida directa al exterior de los muros.


Ściany  części mieszkalnej jakimś cudem trzymaja się jeszcze w pionie.
Las paredes de las salas habitacionales del castillo  mantienen sorprendente verticalidad.







Otwór strzelniczy...zamek miał charakter obronny
Pequeño hueco en los muros de defensa usado para disparar armas de fuego...






Okna ciągle jeszcze zachowują swój oryginalny wystrój...mimo swego zniszczenia ruina uważana jest jako najlepiej zachowana rezydencja z pierwszej polowy XVI wieku, ponieważ  jej struktura praktycznie nie uległa zmianie na przestrzeni wieków.

Las ventanas mantienen mucho de su aspecto original..por cierto el castillo aun siendo  una ruina es considerado el mejor ejemplo de una residencia aristocrática de la primera mitad del siglo XVI, precisamente por no sufrir alteraciones  en los siglos posteriores.



Jeszcze spojrzenie na zamek zza klombów czerwonej szałwii
 i dalej w drogę.

Ultimo mirar al castillo através de la salvia roja y a seguir el camino!


Następne nepomukowe hamowanie odbyło się w Radoszycach, na rozwidleniu dróg do Końskich i Kielc na widok tej kapliczki,  okazała sie z pierwszej połowy 19 wieku, dokladnie z roku 1829, kiedy to w okolicy szalała epidemia cholery. W jej wnętrzu znajduje się obraz św, Rocha namalowany na skórze,  św. Roch czczony jest jako patron chroniący od zarazy.

La siguiente frenada por San Nepomuceno, sucedió en Radoszyce en una encrucijada  hacia Konskie y Kielce.  La capillita data de los inicios del siglo XIX exactamente del año 1829, cuando  la región fue azotada por una  epidemia de cólera. Dentro de la capilla se encuentra una pintura del San  Roque realizada sobre cuero, San Roque es el patrono que protege de pestes y enfermedades.






Przed kapliczką figura Matki Boskiej z 1944 wykonana z piaskowca

Frente de la capilla se encuentra la figura de la Virgen María colocada aqui en el año 1944, fue hecha de la piedra arenisca.


Strzeżów i to co Barbara uważa za  powód obowiązkowego zatrzymania się - Karczma Siedlisko. szczegolnie jeżeli glód dokucza, zmęczenie doskwiera ,  bardzo piekny, sielski zakątek, gdzie warto odpocząć, przespacerować się po zielonym ogrodzie, zjeść smaczne danie .

Strzezow y lo que Barbara considera la parada obligatoria - La Taberna Siedlisko,  especialmente cuando el hambre comienza molestar y cansancio pide una pausa en el viaje, un bello rincón, muy verde, rodeado de jardines donde provoca comer algo, tomar café , reponerse.










Każde z nas posiliło się smaczną zupą, każde z nas  wzięło sobie inną, był żurek, zupa grzybowa, i zupa gulaszowa.
Paseamos y cada uno se tomó una sopa diferente, todas muy sabrosas.


no i dotarliśmy do siedliska Barbary, magicznego miejsca, gdzie czekały stęsknione zwierzaki.....

Kotek Błyskotek, zrównoważony, spokojny, miły, nienarzucający się ale delikatnie dający do zrozumienia, że owszem lubi pieszczoty

Finalmente llegamos al sitio, a la maravillosa casa de Barbara, un mágico lugar donde los animalitos estaban en espera añorando su dueña.


El gatico Blyskotek..equilibrado, digno, tranquilo. parece  indiferente si se trata de las caricias, pero cuando los recibe se vuelve complacido.




Muszelka  zwana także Muszelą, ruchliwa, niespokojna, nienasycona w potrzebie pieszczot....ehhh..

Muszelka (Conchita) , muy intranquila, en constante movimiento, exigiendo caricias todo el tiempo, no permite descanso...ehhh...





i wieczór w nastrojowym wnętrzu...i... ciąg dalszy nastąpi..
La tarde pasamos en un ambiente mágico, muy grato...sin duda continuaré el relato...



Pozdrawiam y saludos

50 komentarzy:

  1. Czesto podrozowalam z rodzicami tamtymi trasami, ale w Drzewicy nigdy nie bylam, stad i zamku nie widzialam. Szkoda, ze go jakos nie odbuduja, bo niewiele brakuje, zeby calkiem sie rozsypal, a szkoda byloby, skoro tyle wiekow przetrwal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno zostal wykupiony przez osobe prywatna, ktora zabezpiecza ruine...wiec mozna miec niesmiala nadzieje.

      Usuń
    2. Wiesz, AMP, odbudowanie całości to jednak gigantyczne i kosztowne przedsięwzięcie a po odbudowaniu trudne do utrzymania i wykorzystania. Może , jak zamku Krzyżtopór, lepiej zostawić zabezpieczone, zadbane ruiny, świadków historii. Ruiny zamku Krzyżtopór wciąż przyciągają turystów i wiele w tak malowniczym i niezwykłym miejscu się dzieje. Myślę, że w Drzewicy też jest to możliwe. Przejeżdżam tamtędy już od lat i widzę wiele starań i zmian na lepsze.
      Barbara

      Usuń
    3. Nie wiedzialam o istnieniu Krzyztoporu, szybko zagladnelam do google'a..imponijace ruiny, ogrom niesamowity..trzeba tam dojechac kiedys! piekne miejsce!

      Usuń
    4. No niby wiem, Basiu, ale to przeciez jest cenny zabytek. I tyle tych zabytkow jest pozostawionych same sobie, niszczeja i w koncu zanikna. Co to za narod, ktory nie traktuje z nalezna pieczolowitoscia wlasnej historii, niechby nawet w postaci dobrze zabezpieczonych ruin. Zamiast pchac gotowke wiadomogdzie, mozna by ja wykorzystac lepiej. ;)

      Usuń
  2. W tym zestawieniu Łejkówka wygląda tragicznie bezstylowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje!! ale bylo to miejsce na poranne, obowiazkowe wypicie kawy, w domu nie starczylo nam czas by kafeina podreperowac niskie cisnienie. Kawa byla wzglednie dobr a ciasteczko niezle...a miejsce tylko na wypicie kawy calkiem, calkiem

      Usuń
    2. Jakby jeszcze kawę serwowali podłą, to już by była tragedia :D

      Usuń
  3. Ale cudne miejsca :)
    Czy Barbara to nasza Rbarbara ? ;)
    Fajny czas miałyście, Dziewczynki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, to nasza Rabarbara czy Barabara...tych miejsc w ciagu 9 dni bylo mnostwo...Barbara jest nie do zdarcia...a ja tuptalam za nia, Venezuejlos ledwo dyszal.

      Usuń
    2. Do mnie pisala, ze Was chyba wykonczyla....mnie to, w Warszawie, przyszlo bardzo latwo, ale jam kulawiec....

      Usuń
    3. Miala plan bardzo gesto zapisamy a jest obowiazkowa i entuzjastka! i fajnie...a zmeczenie no coz , wiadomo..ile to lat mamy?

      Usuń
  4. Jak zwykle pięknie opowiadasz i słowem i fotografią. Kot na półce przemiły:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko! wracasz! jaka radosc....buziaki sle!

      Usuń
  5. No to już się naocznie przekonałam dlaczego Barbara optuje za bocznymi drogami. Cudeńka po drodze widziałyście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dala do zrozumienia ze jest ich wiecej ale czasu nam zabraklo...

      Usuń
  6. Nieśmiało przekraczam Twoje progi i jestem zachwycona opowieścią i zdjęciami. Cudnie tam.
    Pozdrawiam,
    Bezowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Niesmialo? nie wierze..naprawde? czekam z otwartymi ramionami i ciesze sie niezmiernie! Sciskam serdecznie

      Usuń
    2. Już niedługo będę normalną Bezową, zalogowaną, bo nowy sprzęt już, już prawie...
      Ania G.P.

      Usuń
    3. No to tez sie ciesze...moze bedziesz wiecej zagladac na mpj blog.

      Usuń
  7. Jak zwykle przepiękne zdjęcia, a wiesz Grażyno że na Zakhyntos jest mnóstwo, mnóstwo kociaków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiec to Zakhyntos...miales piekne wakacje. A koty w krajach nad Morzem Srodziemnym sa wyjatkowo liczne, chyba dobrze traktowane i lubiane. Tak bylo tez na Malcie. Pozdrawiam..

      Usuń
  8. O, jaka piękna podróż, czekam niecierpliwie na ciąg dalszy, zapowiada się ekscytująco. Koty są rozkoszne a Błyskotek ma taki łobuzerski Błysk w oku:))
    Dobrze, że ktoś będzie się starał zabezpieczyć te ruiny zamku, też mi się wydaje, że odbudowa całości nie miałaby sensu. Ale może sama wieża na przykład? I byłby piękny punkt widokowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Mikus, mila to byla podroz, i wizyta u Ciebie tez...
      Blyskotek jest barrdzo fajnym kotkiem , podbil moje serce, delikatnie mi sie wsuwal na siedzenie, miedzy mnie a oparcie i tam grzal mi ledzwie...cichutki i cieplutki.
      a pomysl z wieza zamkowa przedni!!! masz racje.

      Usuń
  9. Miło było się rozgościć u Ciebie choć na chwile, pooglądać ciekawe miejsca, poczuć atmosferę Rabarbarowego domowego ogniska i to migniecie porcelany bolesławieckiej oczywiście nie uszło mojej uwadze - uwielbiam ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie Twoje wizyty, prosze o wiecej! mam nadzieje, ze bedzie wiecej zdjec z rabarbarowego domu, chyba pozwoli...

      Usuń
  10. Z Toba to sie , jak zawsze, bardzo fajnie jezdzi i oglada, czy to na zywca czy to wirtualnie. Mnie Rabarbara na salony nie zapraszala, ale "nocy takie so upalny" - jak u niej bylam, to do poznej nocy siedzialysmy na werandzie i gwiazdy ogladaly :)

    Od czasow Nepomucka, cosmy go widzialy, czy to on byl tylem do przodu?, tez uwazam, ze kazdy Nepomucen jest wart hamowania i fotografowania.

    Czekam na nastepny odcinek! NIECIERPLIWIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylem do przodu i jest nie do przebaczenia ,ze nie przyhamowalysmy i zdjecie nie zostalo dokonane.
      Ale w Krakowie, w czasie proby wejscia do Norbetanek, ktore to wejscie nam sie nie udalo, zoczylam Nepomucka nad rzeczka Raba, odwroconego tylem, ale skierowanego do rzeki, nie bylo sposobu by go zdjac z przodu..wiec jest z tylu, pokaze...

      Usuń
    2. Doprawdy, OPAKOWANA! chyba......................w ten rudy ......!!!!!!!!!!! U mnie salon jeszt PRZECHODNI!!!! nie da się go ominąć !!!to na co miałam zapraszać, jak chodziłyśmy przezeń w te i nazad!!!???
      Barbara

      Usuń
    3. a przysiasc tak ladnie, ze swieczkami.....

      Usuń
    4. A swieczki pala sie tam co wieczor...bylas wieczorem?

      Usuń
    5. U mnie wedle TAMTEGO gumna stał Nepomucen odwrócony tyłem do drogi - czy to o nim rozmawiacie? Śmieszył mnie za każdym razem.

      Usuń
    6. O tym, o tym...do dzisiaj go wspominamy a zdjecia nie zrobilam....szkoda

      Usuń
    7. no tez nie wiem dlaczego...ja tam sie zazwyczaj zatrzymuje jak trza kolo ciekawych rzeczy. tamten Nepom. mnie natchnal i teraz wypatruje wszedzie!!

      Gr. - bylam wieczorem i nic....

      Usuń
  11. Piękna ta nasza Polska...cała!!!
    Fajowsko spędza się czas w doborowym towarzystwie i w pięknym otoczeniu :)
    Ta latryna nad fosą to niezwykle kulturalna rzecz była, bo norma w tamtych czasach to wylewanie nieczystości i odpadków przez okno ;) Dlatego to każde pokolenie stawiało swoje domy o kilkadziesiąt centymetrów wyżej, te centymetry to odpadki właśnie były.
    U Rabarbary niezwykle klimatycznie, fajnie by było gdyby pozwoliła pokazać Ci więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marija, po prostu przyjedż :)))) wszystko zobaczysz, zapraszam !!!
      Barbara

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję Barbaro za zaproszenie, kusi, kusi aby z niego skorzystać...może się uda :)

      Usuń
  12. Ładne miejsca zaliczyłaś po drodze. Tez zwykle wynajduję takie ciekawostki, by trasa nie była zbyt nudna. Spodobała mi się miejscowość Drzewica, do tej pory nawet nie wiedziałem o jej istnieniu. Ładny początek podróży, pewnie kontynuacja będzie równie ciekawa.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jechalismy trase zupelnie niezwyczajna , takie sa najciekawsze.
      O Drzewicy tez wczesniej nie wiedzialam... pozdrawiam

      Usuń
  13. Me alegra que lo pasaras muy bien, ya vi a San Nepomuceno ( hacía tiempo que no lo veías ) Me encanta todo. Muchos besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresa, he encontrado muchos Nepomucenos, el porblema es que no puedo con tanto material que tengo por publicar...pasa al archivo...besitos

      Usuń
    2. A mí me pasa lo mismo demasiado material. Besos.

      Usuń
  14. Ważne,że było dobrze 😃 super zdjęcia i post. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Drzewica, o niej dowiedziałam się od Ciebie. Interesujące miasteczko skoro kazałaś się w nim uwiecznić, no i wspaniałe towarzystwo Barbary, która wybrała tak ciekawą trasę.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie mialam zielonego pojecia o Drzewicy, patrz ile ciekawych miejsc jest do zwiedzenia...tylko chciec!

      Usuń