poniedziałek, 25 stycznia 2016

Ptaki kabackie...Las aves de Kabaty



Wychodzę z domu, po portugalskich deszczowych i zielonych krajobrazach ta biel wprowadza mnie w autentyczny zachwyt.

Salgo de la casa y despues de los verdes y lluviosos paisajes de Portugal  la  impecable blancura de paisaje de Varsovia me lleva a un estado de embelesamiento total.



I to zimne , z dystansem słońce
En el cielo sol, muy  lejano y  frio ...



Las kabacki jak z bajki
El bosque de Kabaty parece de cuentos.




Bajkowo  wygląda także park powsiński.
De cuento  parece tambien el Parque de Powsin.


Jest tutaj kilka miejsc dokarmiania ptaków i tam najwięcej jest fruwających stworzeń.
Modraszka o pieknych, delikatnych, pastelowych kolorach
Es  aqui donde los guardabosques  alimentan  los pajaros durante el invierno y aqui los puedo encontrar con mas facilidad..
El herrerillo comun es el primero , tiene delicado,  de  color pastel  plumaje!



Najpopularniejsza jest bogatka w żółtym kubraczku.
El mas popular es el carbonero comun, elegante con su chaleco amarillo




I dzięcioł średni, piękny w upierzeniu, dotychczas spotykałam tutaj tylko dzięcioła dużego, uznałam więc, że tego dnia miałam szczęście. Zajadał się świeżą słoninką.
Yel muy colorido Pico Mediano .., por primera vez lo veo en el bosque, , asi que considere que este dia tuve mucha suerte -  picoteaba un apetitoso pedazo de sebo.









Drugi dzień.
Ciągnie mnie do lasu bardzo ...pierwszą spotkałam modraszkę


Segundo dia
No aguanto en la casa ,  me provoca salir  al bosque ..y otra vez el primer encuentro es con herrerillo comun




Bogatki są wszędzie.
Los carboneros estan por todos lados.


ale na widok tej sikorki aż  zapiałam z zachwytu!
Czubatka!!!
Pero viendo este representante  de los paridos me quede sin aliento ...herrerillo capuchino!!










Kos a raczej pani kosowa zupełnie się mną nie przejęła.
El mirlo comun, mejor dicho la señora de mirlo  no se  perturbo en mas minimo con mi presencia, 



Mogłam jej policzyć każde piórko na brzuszku.
Pude contarle cada plumita


Między gałęziami przemknał kowalik,
De repente entre las ramas aparecio el trepador azul..


ale modraszka usadowiła sie w tle tak niebieskiego nieba jakiego dawno już nie widziałam. Więc musiałam się nią zająć i utrwalić ten moment "ku pamięci"

pero el herrerillo se poso  en la rama en tal forma que  de  fondo  tuvo  un cielo azul,  , no habia visto desde hace mucho un azul tan intenso.. asi que memorize el momento haciendole una sesion de fotografia!


Wierciła się trochę, ale pozwoliła sobie zrobić kilka portretów, to en face  to z profilu.
daba vueltas,   no se quedaba tranquilo, asi que lo retrate  y de perfil y del frente





W międzyczasie kowalik wyzwolił się gmatwaniny gałęzi.
Mientras tanto el trepador azul se libero de las ramas






 Po chwili  znowu gdzieś się zaplątał.
para quedar otra vez   enredado. 







Jeszcze tylko zdjęcie śnieżnych kwiatów,
y solo tomo la foto de las flores de nieve



i wracam...na mojej uliczce od kilku dni kwiczoły zrobiły sobie przystanek.
y inicio el camino de regreso, en la calle donde vivo,  desde algunos dias los zorzales reales hacen una parada



Oblupiły z owoców już wszystkie drzewa jarzębinowe w sąsiedztwie,   pozostaly tylko dwa ,
Se hartan de los frutos del serbat.. solo quedaron dos arbolitos con las  fruticas los restantes quedaron totalmente vacios.







Od czasu do czasu  kos sobie też folguje.
Los mirlos igualmente gustam de esteos sabores.


Trzeci dzień
Trudno usiedzieć w domu, kiedy zapanowała taka zima .
Wychodzę... kwiczoły dalej w pobliżu jadalni.

Tercer dia
Es dificil quedarse en la casa,  el invierno  es demasiado pintoresco.
Afuera los zorzales siguen en el comedor














No i czasem kos.
y   a veces sigue  el mirlo tambien



Już miałam odejść, kiedy moją uwagę zwrociły dwa mniejsze ptaszki, przyleciały do jadalni, dwa dzwońce!
Ya quise pasar del lado cuando vi unos pequeños pajaros atraidos por los frutos .. fueron los verderones!!!




no i kos im na to pozwala.
con el permiso del mirlo



Wyruszam do lasu, i..i...i  tu też dzwońce, przedtem ich nie widziałam.
Me dirijo al bosque..y...y..y aqui tambien estan...por primera vez los veo aqui.



Owoce dzikiej róży ich zwabiły?
Sera por los  frutos del rosal silvestre ?



Modraszka zerwała się do lotu!
El herrerillo se levanto al vuelo!


 A na  ładnym drzewie sumaka , czyż!
dzień okazał się wyjątkowo bogaty w ptasie zdarzenia.
Y en el bonito arbol de rus...el lugano! 
El dia fue de mucha suerte para mi.





Bogatka też nieźle się wkomponowała w sumakowe gałęzie .
El carbonero luce muy bien entre las ramas del rus


i sójka też była
Se presento  tambien  el arrandajo




I znowu dzięcioł średni, pewnie mój znajomy z pierwszego dnia. 
El pica mediano aparecio como el primer dia.



Palce rąk  jak sopelki lodu,
koniecznie trzeba było do domu na herbatę!
pozdrawiam
Los dedos de las manos como pedazos del hielo...regresar!!! regresar a la casa para tomar un te caliente!
saludos

71 komentarzy:

  1. Piękne zimowe portrety! Ptaki zimą w słońcu są takie cudowne i tak wciągające, że można patrzeć na nie cały dzień i się nie znudzi. I cudowne jest też to, że pozwalają blisko podejść. Miałaś wspaniałe trzy dni, a u nas od niedzieli chmury i deszcz i wszystko płynie. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, tutaj tez plynie i zamienia sie w bloto a ja jeszcze chce zimy! takiej mroznej, blyszczacej w sloncu, bialej, podobno juz takiej zimy nie bedzie. Nie wierze...

      Usuń
  2. Ależ masz piękną zimę i ptaki! Te wszystkie najładniejsze poleciały w Twoje strony, u mnie ani takiej zimy ani ptaków nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde_ tutaj tydzien byl tak piekny, ze mimo mrozow i niskich temperatur wychodzilam w pole, w las, i chodzilam jak natchniona...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Allle ci się przytrafiła ptasia uczta :)))
    Jak dla mnie zimą łatwiej wypatrzyć ptaka na drzewie, latem wśród liści mam problem. Dzwońca i czyża nie rozpoznawałam w terenie.
    Jeśli chodzi zaś o zimę, to u nas tylko jakaś mikra namiastka tej malowniczej, było troszeczkę śniegu ale od sobotniej nocy miarowo pada. Tak że taką jak na Twoich zdjęciach to widziałam w tamtym roku w Zakopanem ;)A przecież jak już ma być to niech będzie chociaż piękna, a nie tylko upierdliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie byl caly tydzien pieknej, wymarzonej przeze mnie zimy. Dzisiaj zaczela sie chlapa, nie podoba mi sie to. No wlasnie niech jeszcze bedzie piekna, jeszcze w styczniu, i w lutym!pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Szczesciara z Ciebie, w trzy dni tyle roznych ptakow "upolowac"! Jakim obiektywem fotografujesz, ze Ci tak wyrazne zdjecia plochliwych w koncu ptaszkow wychodza? Nie o marke chodzi, ale o zoom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zoom 70-300mm. Chodze bez statywu, nie lubie ciagnac za soba takie ustrojstwo, ale ostatnio mam ochote na monopod, ciekawa jestem jak wychodza zdjecia uzywajac takie urzadzenie. Uwielbiam szperac po sciezynkach, polankach lesnych i "lowic" ptaszki.

      Usuń
    2. Mam dokladnie taki sam, a mnie nie udaje sie tak wyraznie ostrosci nastawic.

      Usuń
    3. Wstrzymuje oddech, czasem opieram sie o pien drzewa, czasem klade aparat na jakas powierzchnie...wazne jest by jednak nie ruszac obiektywem...no ale to przeciez wiesz..

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No, bo ladne kolorowe ptaszki, nie tylko w tropiku sa kolorowe, nasze tez maja mile dla oka ubarwienie.

      Usuń
  6. Jesteś niezrównana w fotografowaniu ptaków :)))**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezrownana to moze nie...sa wysokiej klasy specjalisci, majacy odpowiednie zoomy, statywy etc...ale staram sie i pstrykam zapamietale, uwielbiam takie "lowy", Buziak

      Usuń
    2. Na nic zda się sprzęt, kiedy pasji brak.
      Ja ostatnio przez kilka dni obserwowałam i fotografowałam flamingi, przeważnie z siodełka rowerowego, ciekawa jestem Twojej opinii..., no właśnie przydałby się do tego celu odpowiedni obiektyw... :)*

      Usuń
    3. A gdzie mozna zobaczyc te Twoje flamingi?

      Usuń
    4. Będą wkrótce na blogu :)))**

      Usuń
    5. Oj to czekam z niecierpliwoscia!

      Usuń
  7. Przepiękne ujęcia i ile szcęścia naraz :))) Pozdrawiam serdecznie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez uwazam, ze duzo jak na polskie warunki,bylo tych ptakow, w Wenezueli, gdzie niby jeszcze mieszkam, ptakow jest duzo, duzo wiecej... a ja mialam takie szczescie w lasku kabackim i na dodatek te ptaszki sa bardzo kolorowe.Pozdrawiam Ciebie serdecznie i oczywiscie sle pozdrowienia dla , mojego takze, Opola.

      Usuń
  8. Moje dzwońce chyba wszystkie w Lesie Kabackim. Zawsze było ich bardzo dużo i awanturowały się w karmniku, a w tym roku nie widziałam ani jednego! Nie mówiąc o czubatce. Za to mam dzięcioła zielonego i bażanta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po raz pierwszy je widzialam tutaj, to moze rzeczywiscie przylecialy do mnie, a dzieciola zielonego to Ci zazdroszcze, bo bazanty na polach niedaleko mnie tez sobie chodza.

      Usuń
  9. Dobre zdjęcia pięknych ptaków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz jakie piekne ptaki mamy w Polsce...i calkiem kolorowe.

      Usuń
  10. Piękne ujęcia, a co do kwiczołów, to ostatnio słyszałem, że w Polsce łowiono je i jedzono na ucztach! Nie wyobrażam sobie tego... Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sobie tego nie wyobrazam...pozdrawiam

      Usuń
  11. Fajny spacer. Bardzo mnie zaskoczyłaś wiedzą na temat ptaków. Wydaje mi się, ze u mnie jest ich mniej, a może nie rozróżniam ptaków. Fajnie mieć taki lasek blisko domu. Ja też chadzam, ale z psem i dobrze że tak blisko mam parki leśne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wiedza sie bierze z tego ze mam atlas ptakow i ciagle do niego zagladam...to takie moje hobby , szczegolnie teraz bedac na emeryturze. A parki lesne blisko domu to skarb nad skarby. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Wspaniałe te zdjęcia! U nas widziałam podobne towarzystwo, te dzięcioły,sójki, kwiczoły w olbrzymiej ilości - też są te krzewy. Ostatnio widziałam potrzeszcza i zimorodka, który był nad strumieniem, to jest strumień, który nie zamarza, bo wypływa spod ziemi. Zima to świetny czas na obserwowanie ptaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimie sa bardziej widoczne , poza tym szukaja miejsc gdzie sie im sypie ziarno..ich kolory pieknie sie uwydatniaja na tle sniegu...

      Usuń
  13. Zima potrafi jednak być zachwycająca zwłaszcza pośród ośnieżonych drzew.Pięknie ją uchwyciłaś. Na dodatek te łowy. Jakże te ptaki egzotycznie wyglądają. Latem chyba nie dostrzegam tych wszystkich kolorów . Cuda .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak potrafi, a ja chcialabym jeszcze, a ona skapi z tym byciem zachwycajaca. Na tle malo kolorowym, na tle bialego sniegu, bezlistnych galezi, kolory ptasie robia sie bardziej znaczace, bardziej jaskrawe, bardziej widoczne. Szkoda,ze snieg juz stopnial..

      Usuń
  14. W śnieżnej bieli łatwiej zauważyć ptaszki. Ale już koniec, rozpłynęło się. Wszystkie one i kilka jeszcze innych (pleszka, kopciuszek, sikora sosnówka) przychodzą w Kaczorówce do karminika, nawet latem. A dzięciołek Łudi nazywany grasuje bez przerwy na pniach drzew.Za tylko raz widziałm dzięcioła czarnego i raz zielonego, ale w lesie, nie u siebie. Też lubię podglądac ptaszęta. Piękne zdjęcia Grażynko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciola czarnego widzialam kilka razy w mojej wsi mazowieckiej, gdzie moj brat ma domek, ale zawsze mi uciekl, nie zdolalam mu zrobic portretu, a szkoda! Podgladanie ptaszat to przemile zajecie, i bardzo relaksujace...

      Usuń
  15. Cudne są te ptaszki, które są z nami zimą. Na widok czubatki też bym zapiała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czubatka jest mniej kolorowa ale jaka oryginalna z tym swoim czubem...ciagle jeszcze pieje z zachwytu. Pozdrawiam cieplo Grazynko.

      Usuń
    2. Twój aniołek stoi i zawsze będzie stał na półce u mnie :)

      Usuń
  16. Ale uczta :)
    Grażynko - zimowe kadry chwytają za serce, tym bardziej, że już wszystko znika, breja, błoto, deszcz.
    Ptaki w Twoich ujęciach rewelacyjne, jakby specjalnie dla Ciebie pozowały. Aż zazdroszczę takiej mnogości gatunków, bo na Mazurach tylu nie widziałam.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No znika, znika..bardzo nad tym boleje, dzisiaj w ramach protestu nie wyszlam z domu.
      A Mazury musza byc bogate w faune...to jest ta czesc Polski, ktora jeszcze nie znam...usciski sle!

      Usuń
  17. Śliczne fotografie:)) Imponuje mi Twoja znajomość tych ptaszków - dla mnie to wszystko "wróble" - tylko kolorowo upierzone:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Eh..ja chodze z atlasem ptakow i stad moja wiedza. Te kolorowo upierzone "wroble" sprawiaja mi wiele radosci...

    OdpowiedzUsuń
  19. Potrafisz zachwycać się zimą. Świetne "polowanie" na ptaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i skonczylo sie zachwycanie zima, bloto i szaroburo...niemniej wybiore sie do lasu, moze cos "upoluje"

      Usuń
  20. Me encantan esos paisajes de Varsovia y los pájaros. Besitos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La idea es enseñar a Polonia desde su lado bonito...besitos

      Usuń
  21. Ale masz oko! Tyle ptaszków wypatrzyłaś. Widziałam ostatnio sikorki czubatki i nie wiedziałam, co to za ptaki. A teraz juz wiem! Twój blog oprócz tego, że pokazuje piekno, które nas otacza, a którego czasami nie dostrzegamy (ja tak mam często, bo sie spieszę), to jeszcze pełni funkcję edukacyjną:)
    Zdjęcia są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy mam wycwiczone, przyznaje nieskromnie, ale to dlatego, ze od lat wodze nimi po galeziach, drzewach, chaszczach, nie umiem inaczej chodzic. Na ruch reaguje natychmiast. Mania taka.A rola edukacyjna, pewnie przyzwyczajenie zawodowe...sciskam Cie serdecznie

      Usuń
  22. WSPANIAŁE ZDJĘCIA! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziekuje! ciesze sie, ze sie Tobie podobaja, lubie robic zdjecia i lubie jak sie podobaja. Sciskam Cie serdecznie

      Usuń
  23. Witaj Grażynko.
    Jestem pełna podziwu, nie dość , że robisz piękne zdjęcia tym ptaszkom to jeszcze wiesz jak każdy się nazywa.Już wiem dlaczego tak pięknie Ci pozują bo to Twoi dobrzy znajomi:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, bo mam atlas ptakow, zreszta juz kilka lat ptakami sie pasjonuje, wiec troche wiem...sciskam Cie serdecznie

      Usuń
  24. Grażynka, jakie wspaniałe zdjęcia!!! Talent masz niesamowity. Te kwiczoły i kos połykające jarzębinę to coś niezwykłego. Douczę się o ptaszkach trochę u ciebie. U mnie głównie bogatki i kosy. Nawet wróbli nie ma. Uściski serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikuś, jeszcze w ten talent uwierze..hrehrehre. Bogatki i kosy tez tutaj sa bardzo popularne,by zobaczyc inne ptaszki trzeba miec troche szczescia!Wrobli tez nie za duzo, ale mazurkow cale stada, siedza tak gleboko w krzaczorach, robiac tam rejwach wiec nie trudno ich zlokalizowac , ale zdjec zrobic sie na da..sciskam Cie tez mocno

      Usuń
  25. I co oraz jak tu można komentować.
    Te wszystkie ptaszki chyba Cię Grażynko po prostu kochają. Przecież one Ci tak pięknie pozują.Miłość do Ciebie ptaszków + Twój ewidentny talent i mamy te cudowne rezultaty:)
    Mika ma 100% racji.Wierzysz czy nie, tak po prostu jest.
    Ściskam i już się tak bardzo cieszę na myśl o maju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziesz jakie ladne ptaszki mamy w Polsce? przekonuje sie o tym, bo po Wenezueli, gdzie ptakow jest jednak wiecej i bardziej koloeowych, tutaj tez niezle sie przedstawia ich swiat. Ja tez sie ciesze na maj! poznam nieznane! buziak!

      Usuń
  26. Uwielbiam Twoje zdjęcia ptaków, zawsze je wypatrzysz! Ja je tylko słyszę, chyba patrzę zbyt mało uwaznie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypatrze, bo caly czas mam oczy zaprogramowane na ptaki...wynik tego jest czesto taki, ze wpadam w bloto, upadam na nierownosciach terenow etc...ale juz inaczej nie moge.
      Co prawda w Polsce mniej dedukuje czasu memu hobby...w Wenezueli to juz jest mania.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  27. Tyle cudownych zdjęć ptaków,taka bogata ich rożnorodność.Tak pięknie uchwyciłaś te kolorowe pupilki,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bylo w okresie, kiedy zima sie zrobila piekna, slonce swiecilo i nawet ptaszki chetnie sie pokazaly swiatu..Tez pozdrawiam

      Usuń
  28. Sikorka czubatka, ależ to rarytasik, tylko raz udało mi się ją przyuważyć; a kowalik zaobrączkowany:-) nie zauważyłam u Ciebie wcale sikorki ubogiej, u nas jest ich całe mnóstwo, śmiem twierdzić, że więcej od bogatek i modraszek:-)
    obserwuję teraz ptaki przez okno, nie boją się mnie, głód pewnie silniejszy od strachu, a ziarna słonecznika pozwalają przetrwać trudny czas; pozdrowienia ślę serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ta czubatla to rarytasik, kiedys na mojej wsi mazowieckiej, gdzie spedzamy lato z bratem, znalazlam budke legowa, gdzie musialy byc piskleta wlasnie czubatki, calymi dniami siedzialam pod drzewem i obserwowalam prace rodzicow pisklaczkow, wtedy nabawilam sie boreliozy, tam mnie capnal kleszcz. Wiec mam do czubatek bardzo sosbisty stosunek.
      Bardzo bym chciala obserwowac ptaszki przez okno, ale tutaj w Warszawie nie moge. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  29. w życiu tylu pięknych ptaków nie widziałam co na Twoich zdjęciach! a następny post się nie pokazał, tylko tytuł widać w powiadomieniach! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byly tak piekne, sloneczne jasne dni, ze nawet ptaki sie zorientowaly,ze warto sie pokazac...przedwczoraj wlazlam do Lasku kabackiego w dzien pochmurny, w blocku brnelam pelna poswiecen, a one gdzies sie pochowaly a te , ktore byly, czyze chyba, to usadowily sie w takich miejscach, ze nie sposob bylo zrobic zdjecia..zdecydowanie bylo za malo swiatla.
      Wczoraj kliknelam niechcacy w czasie fazy poczatkowej postu iii! polecialo w swiat, powrocilam do wersji roboczej ale juz tamto pierwsze klikniecie nie dalo sie odwrocic. Tak czasem mam.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  30. Piękne zdjęcia no i cudowne miejsca na spacer

    OdpowiedzUsuń
  31. Mieszkam blisko lasu i ptaki przychodzą same do ogrodu.Nieraz marudzę ,że nie mieszkam w mieście,bo wszędzie tam blisko.S kolei Ty Grażynko nie masz tych ptasi pupili blisko,ale mieszkasz w wielkim mieście,wszędzie blisko,no cóż musi tak być ijuż,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mieszkam blisko lasu i ptaki przychodzą same do ogrodu.Nieraz marudzę ,że nie mieszkam w mieście,bo wszędzie tam blisko.S kolei Ty Grażynko nie masz tych ptasi pupili blisko,ale mieszkasz w wielkim mieście,wszędzie blisko,no cóż musi tak być ijuż,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń