sobota, 8 marca 2014

Laguna de Tacarigua o świcie.....Laguna de Tacarigua al amanecer

...Jeszcze było ciemno, świt zaczął się trochę później. O 5:30 byłyśmy już w niebieskiej łódce Josego , który, tak jak przyrzekł , czekał na nas punktualnie. Wypłynęliśmy cichutko, w dali świeciły  światełka puebla Tacarigua,    uspokajająco pluskała woda.

....Todavia en la oscuridad... el amanecer comenzo un poco mas tarde, Jose a las 5:30, muy puntualmente,  nos espero en su lanchita azul. Salimos silenciosamente, lejos quedo el pueblito de Tacarigua y sus luces nocturnas, solo nos acompaño el relajante sonido del agua...



















Chwilę musiałyśmy poczekać , robiło się coraz jaśniej, wreszcie można było zacząc robić zdjęcia...
Tuvimos que esperar... finalmente amanecio y pudimos tomar las fotos..






Chciałyśmy zobaczyć jak tysiące ptaków wylatuje z wyspy, którą sobie obrały   za sypialnię.
Quisimos ser testigos de la salida  de las aves de su isla-dormitorio





Ale spotkało nas rozczarowanie, wylot odbywał się bardzo dyskretnie, nie było  takiego nadzwyczajnego  widowiska jakim był dnia poprzedniego o zmierzchu,  masowy powrót ptaków na noclegowisko.
Pero nos hemos decepcionado un poco, los pajaros salian  del sitio muy discretamente, no fue como  el dia anterior por la tarde, cuando  llegaban a la isla en bandadas impresionantes.




Na wyspie pozostały duże ptaszory,  fregaty wielkie ( fregata magnificens), niezgrabne,  powoli poruszające się po lądzie ale w lotach wykazujące się  mistrzostwem , w locie wypatrują smakowitych kąsków .

En la isla quedaron  grandes pajaracos, las Tijeretas del Mar, pesadas y de torpe caminar , pero maestras en vuelo, desde aire observan sus presas capturandolos  en el vuelo.


 Samiec o czarnym  lśniącym upierzeniu posiada worek gardłowy z nagiej skóry w kolorze mocnej czerwieni.  Nadyma go do granic możliwości w okresie godowym kiedy chce zwrócić na siebie  uwagę samiczki.
 El macho esta cubierto de   plumas negras y brillantes, tiene la bolsa gular de color rojo que infla en momento de llamar la atencion de la hembra.


Tak nadęty worek  przypomina  żagiel fregaty rozpięty na wietrze, stąd nazwa tego ptaka.
La bolsa  recuerda una vela de la fragata  inflada por el viento, de aqui su nombre en latin, Fregata Magnificens





Osobniki niedojrzałe mają biało upierzoną głowę i pierś. Samiczki są ciemne z jaśniejsza łatką pod gardłem.
Los ejemplares inmaduros tienen la cabeza y el pecho blanco, las hembras son negras mate con una mancha blanca en el pecho







Na miejscu także pozostały pelikany.

 Jakieś takie pokraczne , pokraczne w locie, lecąc trzymały gałązki w dziobach , nastał  bowiem czas na założenie gniazda, zniesienie jaj i opiekę nad pisklętami

Se quedaron en la isla tambien los alcatraces...parecen torpes,  en el vuelo,  en su pico,  llevaban unas ramitas con hojas para hacer sus nidos... llego el tiempo para poner los huevos y empollar.








małe pisklaczki są białe
sus polluelos son blancos


Jose zaproponował nam, że nas dowiezie do miejsca gdzie podobno gromadzą  się flamingi , o tej porze powinny już były przylecieć nad lagunę.
Po drodze  spotkaliśmy ibisy szkarłatne odpoczywające na wierzchołkach mangrowców.

Jose nos propuso que nos lleva a un sitio donde suelen estar los flamencos, segun el,  en este tiempo ya deberian haber llegado a la laguna. Por el camino fue imposible de no maravillarse otra vez de bellos corocoros rojos.


Dopłynęliśmy do miejsca gdzie roślinność była trochę inna, było tutaj więcej szuwarów i innej roślinności wodnej.  Pewnie woda była mniej słona..
Llegamos a un  lugar, donde la vegetacion estaba diferente , no solo habian los mangles, tambien crecian otras plantas acuaticas , el agua seguro estaba menos salada.


i nagle Jose wskazał nam coś co wyglądało na kłodę drzewa...to był krokodyl amerykański (crocodylos acutus), było ich w tym miejscu dosyć dużo, Jose uważał, ze nie są groźne dla ludzi (dochodzą nawet de 6 m), nic nam nie pozostało innego jak obdarzyć go całkowitym zaufaniem i pozwolić by sprawnie poprowadził łódkę pomiędzy nimi,  muszę przyznać,ze usuwały mu się z drogi.

 Y de repente Jose  nos enseño algo que parecia  el tronco de arbol  flotando en la superficie de agua...fue el Caiman de la Costa ( crocodylos acutus), despues aparecieron no pocos, Jose nos aseguro que no era peligroso navegar entre ellos, tuvimos que creerle,  en realidad  se apartaban de nuestro camino.

.



W zaroślach siedziała wężówka amerykańska (anhinga anhinga)
En los arbustos divisamos a una aninga, Cotua Agujita


Niestety nie bylo flamingów,  nie doleciały nad lagunę...szkoda...podobno jest ich także tysiące.
No tuvimos suerte con los flamencos, no han llegado a  la laguna todavia...que lastima! suelen llegar en colonias de a miles

Wróciliśmy w tunele mangrowców.
Regresamos a los tuneles de mangles




stwarzają one doskonały habitat dla zimorodków, ten nazywa się zimorodkiem obrączkowym
Los mangles crean un habitat formidable para los martines pescadores...




Czarnostrząb zwyczajny wypatrujący jakieś zwierzątko wodne.
Gavilan Cangrejero en busca de una sabrosa presa.





i rybołów też obserwujący
Y el Aguila Pescadora 





wróciliśmy do pueblo, gdzie  jak  udomowione, spacerowały czaple
Regresamos al pueblo donde, casi  domesticadas, paseaban las garzas


ibisy
Corocoros colorados



 i pelikany
y alcatraces


A potem wybraliśmy się do wioski kakaowej, ale o tym w następnym poście
Despues fuimos a visitar un pueblo de cacao...pero sobre esto escribire en el siguiente post

Wenezuela mogła by być rajem na ziemi...
Venezuela pudiera ser el paraiso terrenal...

pozdrawiam
saludos

44 komentarze:

  1. Wenezuela jest podobno najbardziej zróżnicowanym i bogatym krajem we florę, ale oglądając Twoje zdjęcia można stwierdzić że fauny też nie brakuje a ptaki ich bogactwo kolorów przyprawiają o zawrót głowy :) Dziękujemy że robisz wbrew hasłu ,,AMERICA LATINA TERRA INCOGNITA''
    Serdecznie pozdrawiamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wenezuela nalezy do 17 krajow zakwalifikowanych jako Megadiverse Countries przez ONZ. Wiec ma sie czym pochwalic jezeli chodzi o flore ale takze o faune...jest szostym krajem pod wzgledem ilosci gatunkow ptakow ( okolo1400). Jest co ogladac...besos y abrazos

      Usuń
  2. Zdecydowanie wolę to co fruwało lub siedziało na gałęziach, niż to co pływało w wodzie. Krokodyle nie są moją miłością ;(. Ptaki zdecydowanie tak, a było co podziwiać. Cudowne i różne ptaki. Ja bardzo lubię pelikany, mimo iż są trochę niezdarne. Dziękuję za pokazanie takich cudownych widoków. Pozdrawiam cieplutko i proszę bądź ostrożna teraz w Wenezueli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez wole to co fruwa, tym bardziej ze daje wrazenia estetyczne duzo bardziej atrakcyjne dla oka...no ale krokodyl ! mozna wykazac sie odwaga.....hahaha...Jose byl prawdziwym mezczyzna i mysmy mu zaufaly..a teraz sie chwalimy ,ze stawilysmy czola takim drapieznikom! Sle buziaki!

      Usuń
  3. Kto rano wstaje ... warto było, bo zdjęcia fascynujące :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kto rano wstaje...szczegolnie jezeli chodzi o ptaki!!! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. otra historia fantastica de un unico y bello amanecer, parecen dos ninitas en ese barquito azul, lo ue mas me gusto… foto de martin pescador!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Somos dos ninitas del barquito azul! martin pescador para el cuarto do Anna Sofia! besitos a mis lindas...

      Usuń
  5. Genialne, genialne, genialne zdjęcia...... cóż więcej można dodac;)))))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dziekuje!!! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Ależ tam pięknie!
    Podglądanie ptaków, ich różnorodność i bogactwo kolorów, to niewątpliwie wspaniała przygoda, ale spotkania z krokodylem nie zazdroszczę, pewnie ze strachu zniosłabym jajko ;)
    Zdjęcie stojącej czapli podbiło moje serce. Śliczny ptak.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czapla biala wyglada jak smukla baletnica, w locie jest jeszcze piekniejsza...obserwowanie ptakow to bardzo estetyczne zajecie. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Bogactwo kolorów w ptasim upierzeniu może przyprawić zawrót głowy, coś wspaniałego. Dziękuje za wyjaśnienie nazwy fregaty, często się nad nią zastanawiałam. Tunele w koronach drzew bajeczne,dziękuje za wspaniałą wycieczkę, pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tunele wydawaly mi sie szczytem piekna! a jezeli chodzi o kolory pior, to zawsze sie zastanawiam, dlaczego matka natura takie wspanialosci wymyslila! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Piękne ptaki, pozytywnie zazdroszczę takiej okazji do fotografowania :) No i podziwiam za zachowanie zimnej krwi w związku z obecnością krokodyli... :D Pozdrawiam ciepło z Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okazji do fotografowania mam bardzo duzo..w tej chwili siedze w domu andyjskim, gdzie mam ogrod, i przed oczami prewija mi sie cala masa ptakow roznej masci i kolorow, ale nadwyrezylam sobie miesien w prawej rece i jestem ukarana...wiec tylko patrze.pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Aż brakuje słów, miałyście fantastyczną wycieczkę. Ptaki cudowne, dzięki za te zdjęcia i za te widoki.
    Pozdrawiam serdecznie, spokojnego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycieczka byla calkiem calkiem...sciskam serdecznie

      Usuń
  10. Niech sobie beda niezgrabne-pelikan to jest TO !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest taki jakis nieporadny( tylko tak sie wydaje), ciezkawy, ale mnie tez sie podoba! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. Dla mnie niesamowita egzotyka. Widziałam co najwyżej kolorowe rybki w Morzu Czerwonym. Kurcze, cudowne te ptaki, te widoki.
    Wycieczka wspaniała.
    Pozdrawiam serdecznie
    PS. Jak tam rąsia? Mam nadzieję, że lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rasia nie jest w najlepszym stanie, juz trace cierpliwosc...ciesze sie ,ze spodobala Ci sie wycieczka. bedzie ich wiecej, bo jak tylko wyladowalam w Caracas, zaczelam sie przemieszczac...w tej chwili juz nie moge, bo na drogach bywaja barykady i nigdy nie wiadomo czy sie dojedzie, lub czy mozna wrocic. Sciskam serdecznie

      Usuń
  12. Bello el post, la primera foto es la mejor, jaja!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si, la foto de las dos pajaritas madrugadoras es la mejor...beso

      Usuń
  13. Marzę o obiektywie do robienia zdjęć z większych odległości.
    A przebywanie na łodzi wśród krokodylich grzbietów pewnie mocno podniosły Wam adrenalinę, jak o tym czytałam moje trzewia zaciskały się z wrażenia...
    Piękne jak zawsze.
    Buziaki :)))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To duza frajda taki objektyw, warto sobie pozwolic na taki zakup. Jezeli chodzi o krokodyle to nie calkiem bylysmy zrelaksowane plynac wsrod ich grzbietow...buziak z dzisiaj mglistych i chlodnych gor andyjskich.

      Usuń
  14. Precioso, me encanta. Besitos.

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Tak jak napisalam, Wenezuela moglaby byc rajem na ziemi..ale nim nie jest. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  16. Warto było tak wcześnie wstać, żeby zobaczyć takie cuda natury. Bardzo się ciesze, że mogę poznać dzięki Tobie tak odległe zakątki. Jak zwykle nie mogę się napatrzeć na ptaki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzenie na ptaki staje sie nalogiem!!! ja jestem uzalezniona w tym wzgledzie, caly czas obserwuje otoczenie w poszukiwaniu czegos latajacego...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  17. Ale ptaków:) A jakie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Wenezuela jest rajem ptasim, w poprzednim poscie bylo ich wiecej...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  18. Cudownie!!!! jak ja lubię to z Tobą wędrowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam Cie na dalsze wedrowanie po Wenezueli...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  19. Witaj Grażynko.
    Dla mnie te ptaki to egzotyka- wielkie ,kolorowe piękne.
    Pozdrawiam serdecznie:))
    PS.Aparat Twojej przyjaciółki też rzucił mi się w oczy:))Jaki ma zoom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyjaciolka ma aparat i zoom marki Canon..zoom 400mm, wiekszych detali nie znam. pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  20. Cudowne kadry, przyroda w całym majestacie. Nieskażona i piękna. Wspaniała wyprawa i świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale bogactwo ptasie.Raj , gdyby nie krokodyle :-). Wstrząsnęło mną. Byłoby mi ciężko zaufać . Moja wyobraźnie już widzi krokodylka oblizującego się po spożyciu moich pysznych boczków.Podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyprawa z dreszczykiem emocji! Uwielbiam te Twoje relacje Grażynko. Przenoszą mnie w świat o którym mogę tylko pomarzyć. Zdjęcia przepiękne! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie dość, że mam problemy z czasem to internet mi robi jakieś psikusy:((
    Już dwa razy próbowałam zostawić komentarz.Liczę ,że tym razem się uda.
    Zarówno zdjęcia jak i te opisywane przygody są niesamowite. Po przeczytaniu tego wpisu myślę że mogłyście sobie założyć opaski na oko (pierwsze zdjęcie). Wszak to prawie jak wyprawa piratów.Co prawda z obiektywem na ptaki , ale zawsze przecież "poszukiwanie łupów":)
    Zdjęcia tych jak określiłaś pokracznych pelikanów są rzeczywiście niesamowite.Ale widok łagodzą te gałązki ( może pokoju) w ich dziobach, tak pieczołowicie noszone na budowę domu.
    A co do tych krokodyli to od razu pomyślałam jak bardzo będzie szkoda bratu gdy zobaczy ten wpis.Zapewne wiele by dał za to, aby się tam z Wami znaleźć w bliskości z tymi kolesiami.Ja nie zazdroszczę ani trochę:))
    Gratuluję udanego polowania z obiektywem:))
    Moc gorących uścisków i pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  24. zachwycam sie i zachwycam....potem znowu sie zachwycam.
    jak tam pięknie, to raj.....

    OdpowiedzUsuń
  25. Hola , muchas gracias , es una linda forma de aprender geografía, lo acabo de comprobar con mi sobrino que quizo ver donde es ese lugar con esas aves tan vistosas y curiosa vegetación y rapidamente lo buscó acá por internet.
    No entiendo de fotografía a mi me maravilla todo y miro varias veces cada post especialmente los de Venezuela con su belleza salvaje y colorida.
    Lindo,lindo, gracias !
    Cariños Alicia.

    OdpowiedzUsuń