wtorek, 29 maja 2012

Piwonie, irysy, jeszcze raz ogród botaniczny.....las peonias y los iris, una vez más el jardin botánico



Nie tylko azalie i rożaneczniki  kwitną w ogrodzie botanicznym w Powsinie. Kwitną piwonie  i irysy, które bardzo  lubię,   są takie delikatne, bogate w kolory, zresztą nie będę się silić na słowa, to co mi sie w nich podoba można zobaczyć na zdjęciach. 

No solo los rododendrones  florecen en el jardin botánico de Powsin. Florecen las peonias y los irys, sus flores  son tan delicadas y llenas de color...no voy a esforzarme para describirlas , las fotos enseñan lo que en ellas me enamora.



Ten blady róż jest mistrzowstwem w kolorystyce przyrody!
 Este color rosa muy pálido  es para mi  lo  máximo  que puede regalarnos la naturaleza.



Ten z kolei jest już na granicy kiczu ale czy przyroda może być  kiczowata?
Color rosa kitch? pero sería la naturaleza capaz de crear algo de mal gusto?



Prawie buraczek.
Casi remolacha.


 Tez buraczek a te płatki jakże  artystycznie pogniecione!
  con los petalos  artisticamente corrugados.



no i irysy, jeszcze nie wszystkie zakwitły, ale te  mają piękne kolory .
Los iris, no todos florecen , pero los que si florecen tienen tan hermosos colores.

Znowu ten buraczek, ale irysowy.
 Otra vez la remolacha, pero de iris.


Róż z przebarwieniami w innych kolorach.
 El rosado salpicado de otros colores.


  Poniżej też irys.
 En la foto de abajo también la flor de iris.


Niebieski kolor to moja słabość,  piękna forma chabra górskiego.
El color azul   es mi debilidad..Este diseño tan rebuscado es de centaura de montaña .


Trochę pól ukwieconych i znowu ta niebieskość.
El campo floreado en mi  azul preferido


Najdelikatniejszy z błękitów, błękit kwiatów lnu.. 
El mas delicado de los azules, el color de las flores de lino


agresywny róż gożdżików alpejskich.
El agresivo rosa de los clavelitos alpinos.


Pagoda w ogrodzie botanicznym, choć muszę sie przyznac, że  nie przepadam za takimi ozdobami w parkach, to tutaj na drugim planie prawie dzikiego pejzażu  może być! 
La pagoda china en el jardin no es de mi  preferencia, pero aqui en el segundo plano de un paisaje salvaje con clavelitos alpinos , no esta tan mal!


i tu z zawilcami  na pierwszym planie też prezentuje się nieżle.
aqui lo mismo, pagoda y en primer plano anemonas silvestres.


Lilak Meyera, całkowicie ukwiecony a zapach był oszałamiający!
Lila  Meyer ,  cubierto de flores y con el aroma prepotente!


Szykują  mi sie trzy tygodnie bardzo absorbujące, więc mało mnie będzie w świecie blogowym. 
Tendré tres semanas muy ocupadas asi que muy poco estaré en el mundo bloguero.
Pozdrawiam ..saludos

31 komentarzy:

  1. Wspaniała, bogata różnorodność. Piękne zdjęcia:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne jak zawsze ujęcia przyrody.Nie mogę już się doczekać moich piwonii.
    Pozdrawiam tak pięknie jak te kwiaty

    OdpowiedzUsuń
  3. Zniewalający błękit irysa na pierwszym zdjęciu. Pierwszą sadzonkę lnu ogrodowego posadziłam, zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Post cudowny.Właśnie popijając poranną kawkę zachwycam się i podziwiam to Twoje mistrzostwo świata:)
    Jedno to, co stworzyła matka natura.A drugie to, jak nam cudownie to pokazujesz.
    Tym razem dla moich oczu, najwspanialszy prezent to len ,chaber i ten blady róż:)))Cudowne.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie dziękując za ucztę kwiatową

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo kolorowo u Ciebie. Lubię piwonie, tylko szkoda, że tak krótko kwitną. A w irysach? Jest wdzięk i delikatność. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę kwiaty lnu. W bajkach często dziewczynki mają oczy w tym kolorze.
    Wszystko przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. To była duża przyjemność pochodzić po tych pięknych ogrodach i widzieć tyle kolorów i czuć zapach kwiatów. *** Mam nadzieję, że mimo braku czasu zajrzysz do mnie, proszę :-). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Peonie to jedne z moich ulubionych kwiatow. Najbardziej lubie biale, ale wszystkie sa piekne, puszyste i tak pieknie pachna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie naszło mnie wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to chciałam uszczęśliwić moją Mamę i z wypiekami na twarzy przybiegłam do kuchni wołając: Mamusiu!! Rozkwitłam Ci wszystkie piwonie!!" Nie próbuję nawet pojąć co czuła moja mama patrząc na to pobojowisko....
    A dzięki Tobie Grażynko pierwszy raz mam okazję zobaczyć kwitnący len i pogniecioną piwonię. Pozdrowienia i słonecznego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. widać, że darzysz ten ogród szczególną atencją :), i masz rację :), ja długo traktowałam piwonie jako kwiaty gorszej kategorii, zupełnie nie wiem dlaczego :), są piękne, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszukalas cudowne okazy. Jestem zachwycona buraczkowym irysem ! Chabry tez uwielbiam, tez je tutaj na lakach mam , dla mnie to cala Polska !

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem co piękniejsze, piwonie czy irysy. Pozostałe rośliny kwitnące w grupach i pojedynczo też robią wrażenie, pięknie tam o tej porze roku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe kolory, piękne zdjęcia. Można się zrelaksować nie wychodząc z domu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzimy że ogród w Powsinie ma stałą bywalczynię, ale nie dziwimy się bo każdy normalny w Warszawie musi szukać takiego miejsca aby dać odpocząć duszy.
    Jak zawsze piękne zdjęcia.Pozdrawiamy z zapachem łanów konwalii za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kwiaty w Powsinie są rzeczywiście piękne.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastyczne kwiaty, niesamowite kolory. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Grażynko, nadrobiłam zaległości u Ciebie i cóż mogę powiedzieć: przepiękne zdjęcia, sycisz moje oczy kolorami, fakturami, aż czuję ten upojny zapach... Sposób, w jaki pokazujesz przyrodę, jest odzwierciedleniem Twojej wrażliwości, a dla mnie prawdziwym spektaklem ;-) Mam w ogrodzie piwonie, ale w skromniutkim wyborze, a irysy po przesadzeniu nie zakwitły wcale. A nasiona lnu czekają na...? Ale kiedyś na pewno ;-))
    Czule ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Boa noite Grazyna!
    Passear por esse Jardim Botânico deve ser fantástico! As flores estão magníficas, pois devem ter um bom tratamento. Gosto de todas elas:brancas ,azuis, rosa, vermelhas...enfim a natureza é um delírio de cor!! As tuas fotos são óptimas.Parabéns pelo belo trabalho. Beijos.
    Maria Emília

    OdpowiedzUsuń
  19. O,jak pięknie piwoniowo u Ciebie.Ja też czekam,az moje okazy zakwitną i ucieszą moje oczy.I tez będzie tak pięknie ,jak u Ciebie.
    Ubiorę mojego bloga .Tylko coś nie może się ta pogoda unormować.
    I pamiętam z dzieciństwa cudne łany lnu.Niebieściły się bez końca,pochylały w rytm zefirków lub kłaniały się do ziemi pod naporem wichur.
    Uwielbiałam patrzeć na nie.
    Jak to było dawno...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jedynym kiczem ogrodowym są lwy i krasnale, ale one tam się same nie zasiały.

    OdpowiedzUsuń
  21. Feria barw i zapachów, wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak się zastanawiam co słychać u Ciebie... wróciłaś do Wenezueli? Mam nadzieję, że wszystko dobrze. Pozdrawiam serdecznie MontanA

    OdpowiedzUsuń
  23. Grażynko, dziękuję za odwiedziny w Zaciszu. Przepięknie i kolorowo u Ciebie. Ja kocham różaneczniki, ale w moim ogrodzie jeden jedyny po każdej zimie coraz marniejszy. Staram się nim opiekować jak mówią książki, z marnymi jednak skutkami. Zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam Cię cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ***Życzę Ci dnia miłego, Kwiatów słońcem pachnących, Przyjaciół kochających, Radości i śmiechu bez końca. Dni pełnych pogody i słońca,..życzę super Weekendu*** Z SERCA POZDRAWIAM I BUZIACZKA ZOSTAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo Ci dziękuję za tak miły komentarz.Dobrze może że nie obie Twoje Wnuczki jednocześnie powracają do swoich domów.Możesz radować się jeszcze chociaż z Jedną.Ja mam je od urodzenia, nie razem ale tuż obok.Dlatego jesteśmy tak bardzo emocjonalnie związane:)))Chyba nawet nie doleciały na miejsce jak już tęskniłam:)))
    Życzę samych radośnie spędzanych chwil Tobie i Wnusi:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam serdecznie. Serwis NIKONA jest okropny, wiem coś na ten temat, bo mam tej firmy aparat i z nim właśnie mam kłopoty. *** Grażynko jeśli chodzi o zdjęcia, to powiem Ci co wiem. Limit to 1024 MB, ale zdjęcia 800/600 pikseli nie wliczają się do limitu. Odkąd się o tym dowiedziałam nie robię większych i mam wykorzystane dopiero 3% limitu. Możesz spróbować zmniejszyć zdjęcia już opublikowane i troszkę poczekać, żeby w albumie Picasa to się pozmieniało. Pomogło to Teni z blogu "Wczoraj, dziś, jutro". Życzę powodzenia w zmianach i czekam na nowy post. Pozdrawiam i buziak.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Grażynko
    Potwierdzam to co napisała Giga,skorzystałam z rady Gigi .
    Zmniejszyłam zdjęcia z postów już opublikowanych.To żmudna praca ale dała pożądany skutek.Od tamtej pory wstawiłam wiele zdjęć ale wszystkie zmniejszone.Życzę cierpliwości przy zmniejszaniu zdjęć.Ja robię to w programie Paint.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń