poniedziałek, 4 stycznia 2021

To przez pandemię...... por pandemia...


nie byłam  w Portugalii i święta nie spędziłam nad rzeka Vez w Arcos de Valdevez, w tym domku,  z dala od epidemii wynajętym na okazję świąteczną,  Nie było mnie tam ale córka wysyłała zdjęcia  więc jednak trochę byłam. 

Domek stoi w pobliżu "Ścieżki Ekologicznej Arcos de Valdevez - Sistelo",  liczącej około 30km. Część z niej przeszłam w tamtym roku w czasie świąt,  nieświadoma, że czeka mnie rok okrutnej pandemii w którym do Portugalii nie pojadę..

no viajé a Portugal y las fiestas  de fin de año no pasé en los Arcos de Valdevez, en esta casa alquilada por  mi hija,  alejados de pandemia.  Sin embargo  estuve presente viendo las fotos que llegaban sin parar..

La casa se encuentra cerca de Ecovia  Arcos de Valdevez - Sistelo de 30 km de longitud, parte de ella la caminé el año pasado durante las fiestas navideñas, en aquel momento no me inaginé que llegará el tiempo de pandemia  y quedamos imposibilitados de viajar.

Obok domku szemrzący strumyk...

Al lado de la casa  susurra el río

Wnętrze proste ale w dobrym stylu

Su interior sencillo pero de agradable estilo

A otoczenie, wzdłuż drogi  brzegiem rzeki Vez,  sielskie, anielskie, niedaleko restauracyjka.
Los alrededores, a lo largo del río Vez, bucolico, silvestre...cerca un restaurancito...


Ale najprzyjemniejsze są spacery brzegiem rzeki.
Pero lo mejor  es pasear a la orilla del río...





Można dojść  do miasteczka Arcos de Valdevez.
...llegar a los Arcos de Valdevez.










Można pojechać w wyższe partie regionu.
...disfrutar de los terrenos mas elevados...



do niedalekiego parku narodowego Peneda Geres, z malowniczymi espiguieros, czyli spichrzami na ziarna zbóż,
... del parque nacional Peneda Geres, con encantadores  graneros de antaño.



z wzgórzami rzeźbionymi tarasami..
con increibles terrenos terraceados





z bystrymi potokami
con arroyos que caen de las rocas..

 ]


Moja córka tak zachłystnęła się pięknem tej części Portugalii, że zaczęła rozpatrywać natychmiastowe kupno terenu, musialam trochę schłodzić jej emocje, zalecając trochę rozwagi,  chociaż przyznam, że już siebie wdziałam w roli gospodyni kamiennego domku. 

Mi hija se encantó tanto por lo que ha visto que estuvo a punto de comprar terreno,  tuve que enfriarla un poco  recomendando calma y un poco de sensates  en  semejante decisión, aún cuando, lo reconozco,  ya me vi viviendo en una casa de piedra.

Pozdrawiam y saludos

50 komentarzy:

  1. Wiesz Grażyna czego wypatrywałam na tych zdjęciach, elfów i rusałek, ale dobrze się ukryły, bo one na pewno tam są!
    Zamglone zdjęcia nad rzeką, niezwykle malarskie, szczególnie to z miasteczkiem Arcos de Valdevez. I te drzewa obrośnięte mchem i bluszczem, piękny zakątek, fajnie byłoby tam mieć ten kamienny domek.
    Te spichrze wyglądają jak świątynie i na grzybkach sobie stoją, niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślnego roku, bez zdrowotnych zagrożeń, byś mogła znowu wyruszać na łazęgi.
      Czekam na dalsze wspomnienia z wędrówek szlakiem św. Jakuba.

      Usuń
    2. JAk juz tam zamieszkam w domku z kamieni poszukam elfow i rusalek, bo to ich teren, na bank! Te grzybki, na ktorych sie umieszczalo spizarnie mialy chronic ziarno przed gryzoniami.

      Musze wrocic do Drogi do Santiago, dziesiec lat uplynelo wiec kosztuje mnie to wiele pracy. Ale warto utrwalic tamtą przygodę, jedną z najbardziej niezwyklych w moim zyciu.
      Druga taka przezylam zdobywajac Roraime na Wyzynie Gujanskiej , tą gorą zainspirowal sie Conon Doyle piszac swoj " Zaginiony Swiat". To byla piekna wedrowka, 6 dniowa w towarzystwie Indian Pemonow. Ale wtenczas nie mialam jeszcze aparatu cyfrwego.

      Usuń
  2. Piękna kraina, tajemnicza, zamglona. Też mi się zamarzył kamienny domek. To gotowa sceneria dla baśni. Maria ma rację, wypatrując baśniowych postaci.
    Szkoda, że nie mogłaś spędzić tam świąt. Domek w lesie wygląda uroczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. taka jest polncna Portugalia i Galicja hiszpanska.
      No szkoda, ale moze w tym roku juz bedzie mozna sie przemieszczac. Taka mam nadzieje. Moze brat kanadyjski przyleci do Polski i polecimy sobie do Porto a w planach mamy przejscie 30 km scieski ekologicznej. MArzyc nam nikt nie zabroni. Pozdrawiam i sciskam

      Usuń
  3. Piękne miejsce do złapania równowagi i oddechu od kipiącej hałasem Warszawy. Zachwycające zdjęcia, niektóre miejsca wyglądają swojsko, ale niektóre są bardzo egzotyczne. Życzę Ci, żebyś jak najszybciej mogła tam wrócić, a najlepiej, gdybyś została gospodynią kamiennego domu.:)
    Wszystkiego dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kamienny domek ciagle mi sie marzy...od dluzszego czasu, kto wie?
      Pozdrawiam !

      Usuń
  4. Przepiękne okolice i zdjęcia. Zwłaszcza te zamglone, tajemnicze i baśniowe. Wcale sie nie dziwię, że Twoja córka miałaby ochotę zamieszkać w tamtych stronach.I że Tobie też zamarzyło sie zostanie gospodynią kamiennego domku. Wiesz co? Na pozór to pomysł szalony, ale życie jest tylko jedno i kto wie, czy nie warto realizować tak śmiałych pomysłów!:-)Zwłaszcza, gdy pandemiczne szaleństwo sie uciszy i będzie można nareszcie cieszyć sie wolnością. Mam nadzieję, że ten czas szaleństwa w końcu przeminie. I może wróci wtedy w nas cos w rodzaju drugiej młodosci? Wszak każdemu z nas potrzeba rozprostowania skrzydeł!
    Pozdrawiam Cię ciepło, Grażynko!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja corka ma bardzo blisko do Arcos de Valdevez, ciagle jej sie marzy jakis weekendowy domek, ktory moglby byc dla nas domkiem do zycia...eh marzenia!
      Niech no tylko pandemia sobie pojdzie, zaczniemy żyć!!
      Sciskam serdecznie

      Usuń
  5. Pięknie i tajemniczo. Wcale się nie dziwię Twojemu i Córki marzeniu. Niestety najpierw musimy przeczekać epidemiczne szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta pandemia, ale ona minie! Sciskam Ewuniu!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. No...ladnie, bardzo zielono, to tereny z duza iloscia wody, wszystko pieknie rosnie, a na wiosne zaczyna kwitnac. Duza wilgotnosc, ktore z zimie troche doskwiera. Ale jezeli jest ogrzewanie w domach to jest ok. ALe na wsiach czesto tego ogrzewania nie ma...zimno wtedy szczegolnie w tych kamiennych domach.
      Darku, karteczka swiateczna doszla i bardzo Ci dziekuje!

      Usuń
  7. Ha! Niech zyja internety!!! Dzieki tym wynalazkom i Ty moglas tam byc, i my razem z Toba. Okolica jest zaiste zachwycajaca i skoro w zimie tak pieknie wyglada, to juz sobie wyobrazam, jak tma musi byc na wiosne i latem.
    Czy w tych spichrzach ziarno przechowywane jest przez cala zime?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe wiem jak mozna bylo zyc bez internetu, kiedy ka wyjechalam do Wenezueli, pisalam listu do rodzicow, szly minimo 2 tygodnie w jedna strone, w druga drugie dwa , na telefony nie mozna bylo liczyc. A teraz my wszystko wiemy co sie dzieje, w tym samym czasie kiedy sie dzieja. Niesamowite!
      Jezeli chodzi o wiosne i lato na polnocy Portugalii, to jest wtedy zjadliwie zielono i kwieciscie bardzo. To bardzo zielony region, tak jak Galicja hiszpanska.
      Te espigeiros czyli spichlerzyki pochodza z XVIII i XIX wieku, wiec sa juz zabytkiem, czasem pewnie jeszcze gdzies malutkich wioseczkach cos sie w nich przechowuje, pewnie przede wszystkim kukurydze. Oczywiscie w zimie tez.

      Usuń
  8. Nie ma możliwości, żeby Święta spędzone w takim domku i w takich okolicznościach przyrody nie były wyjątkowe i magiczne. Domek z kamienia to świetna sprawa, w tej kwestii trzymam stronę Twojej córki :).
    Czy te niby-kapliczki to spichrze właśnie? Te krzyże mnie zmyliły i myślałam że to jakieś kapliczki ha ha ha.
    Jak już tam zamieszkacie to koniecznie musicie mieć owce, przeurocze są.
    Pięknego tygodnia, wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O na pewno , zreszta juz takie swieta spedzaliamy w podobnych warunkach, raz tylko nie wytrzymalismy w domku kamiennym, gdzie byl tylko kominek do ogrzania i nie dal rady, bylo tak zimno, ze po nocy, kiedy nie zmruzylismy oczy, wyjechalismy. Teraz juz inaczej ogrzewa sie takie domki..
      Tak te domeczki z krzyzami to spichrze. Dzisiaj sa atrakcja dla turystow i ozdoba pejzazy.
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. Oj, Grażynko, tyle dobrych rzeczy Cię ominęło, najważniejsze spotkanie z rodziną, a do tego takie okoliczności i przyrody, i domek przytulny. Niezwykłe spichrze na ziarno, mnie skojarzyły się z tajemniczymi, starożytnymi grobowcami, na pewno są stare, ale jak je zbudowano, wydźwigano te kamienne płyty na podstawy z grzybków? w Rumunii widziałam spichrze na kukurydzę plecione z wikliny jak wielki spłaszczony koszyk z daszkiem. Z kolei na 9 zdjęciu zimozielone drzewa, zrzucają jakieś okrągłe szyszeczki, co to jest? pola schodzące tarasowo w dolinę rzeki, przecież to trzeba było wieków pracy ludzkiej, żeby powstały. Nie dziwię się córce, że chce posiadać tam kawałek ziemi, z domkiem, to piękne miejsce, woda, góry, tak zielono, jak w raju. Marzenia się spełniają, jeśli troszkę im dopomóc:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spichrze sa bardzo stare z XVIII o XIX wieku, JAk pojade w te regiony zapytam jak je stawiano, moze jeszcze ktos pamieta.
      Nie wiem jak sie nazywaja te zimozielone drzewa.
      Taray sa przepiekne, przypatrzyas sie jak rowniutko sa rzezbione i mocowane kamieniami? To dzielo sztuki!
      Moja corka od dawna marzy o jakims domku gdzies na prowincji portugalskiej, blisko Porto, idea byla, ze zamieszkamy tam a ona i jej rodzina bede przyjezdzali na weekendy czy wakacje. Moze sie spelni. Robimy sie coraz starsi, bylibysmy blisko corki i ziecia, ktprzy na dodatek sa lekarzami.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. Nie dziwię się Twojej córce:)))to cudowne miejsca wprost magiczne:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie nie dziwie, ale ona jest entuzjastka, napalona, czesto dziala bez zastanowienia, wiec ja troche hamuje, ale tam byloby dobrze zamieszkac...
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. Ale czy to zły pomysł by w miarę możliwości kupić tam ziemię? :) Pozdrowienia bardzo serdeczne, miejmy nadzieję że ten rok oddali kłopot z pandemią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BArdzo dobry ale trzeba poogladac troche ofert a nie od razu kupowac pierwszą, o to mi chodzilo, a ja jestem bardzo za takim nabytkiem. Bardzo bym sie cieszyla.
      Tak ja tez mam taka nadzieje...

      Usuń
  12. Se ve maravilloso Grazyna, un lugar precioso para vivir. Te deseo un año nuevo feliz con mucha salud. Abrazos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Teresa, para ti tambien mucha salud !besos

      Usuń
  13. Magiczne tereny w sam raz na magiczny okres świąt. Zauroczyły mnie te tarasy, kamienne spichrze i wijąca się rzeczka. Szkoda tylko, że z powodu ograniczeń mogłaś obejrzeć je tylko na zdjęciach. Miejmy nadzieję, że niedługo zobaczysz je w realu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacze niedlugo albo troche pozniej niz niedlugo. Moze w lecie sie uda, o wszystkim zadecyduje pandemia. Ale ona w koncu sobie pojdzie w niebyt. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  14. Fajne te spichrze, wygladaja troche jak sarkofagi Etruskow!
    w ogole pieknie i nastrojowo tam jakos.
    Podejrzewam, ze tez bylabym bliska rzucenia wszystkieo i przeniesienia sie tam. I dopiero by sie robota zaczela, zeby jakis kamienny domek ocieplic na wszystkie sposoby! ale na pewno warta i widokow i pustkowia wzglednego i w ogole. Szczegolnie w ogole. My siedzimy na swojego rodzaju puskowiu, bo zakazuja mniej wiecej wszystkiego - malo ludzi wychodzi, z psem, pobiegac, na krotki spacer - usuwamy sie sobie wzajmnie z drogi, albo schodzac na dosc pusta jezdnie albo na druga strone ulicy. Nowy sposob zycia. Latwiej byloby na pewno TAM! Jakby co, to trzymaj dla mnie lozko polowe w kaciku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jakos rzeczywiscie nastrojowo i pieknie. Moze kiedys cos sie tam kupi. A jezeli chodzi o ogrzewanie domku kamiennego to masz racje, to trudna historia juz przezylismy kiedys zimna noc w takim domku..to byl hardkor. Ale mam nadzieje, ze istnieja sposoby na ogrzanie kamienia.
      Wlasnie wrocilam ze spaceru do lasu kabackiego i odbywa sie to tak jak opisujesz.
      JAk bede miala juz ten domek z kamienia to bedziesz miala swoj kacik z termoforem lub butelka z goraca woda.

      Usuń
    2. Z kamienia (z lupka) mielismy podpodlogi w Walii. Wigoc sie gromadzila jak wsciekla. podczas generlaskiego remontu polozono membrane foliowa pod lupek i na te folie - jakies uszczelnienie/ocieplenie, an to nazad lupek, na to cos tam, na to wykladzina. Nie bylo zle. Termofor - zrobie mu na drutach plaszczyk, butelka z goraca woda - kamionkowa, bo dlugo trzyma cieplo. Przywioze!

      Usuń
  15. Wcale się nie dziwię zachwytowi Twojej Córki.... ja też bym kupiła tam ziemię i zamieszkała w takim przewspaniałym domku.
    Serdeczności Grazynko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA tez sie nie dziwie, ale ona jest "cabeza caliente" czyli goraca glowa trzeba ja schladzac. Ale pewnie kiedys dojdzie do kupna.
      Sciskam serdecznie

      Usuń
  16. Te tarasy, te spichrze..eh! Portugalia to moje od lat zaplanowane marzenie na czas emerytury. Liczę na spełnienie, szczególnie gdy oglądam takie zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA tez mam takie marzenie, ta emerytura miala byc w Portugalii, ale jakos zatrzymalam sie w Warszawie, a mnie jest trudno wszystko likwidowac i przenosic sie. Ale moze dojsc do sytuacji, ze bede musiala byc blizej corki wiec trzeba bedzie sie zdecydowac. A to jest bardzo dobra opcja na zycie, ludzie sa przemili a kraj piekny.

      Usuń
    2. Nie planuje na stałe, ale na kilka miesięcy. Jednak jestem bardzo przywiązana do Polski:)

      Usuń
    3. Twoje zycie spedzilas w POlsce, wiec oczywiste jest ze najlepiej Ci bedzie tutaj, masz dom, masz rodzine, masz emeryture, masz ubezpieczenie lekarskie. Ja po przejsciu na emeryture w Wenezueli, gdzie pracowalam na Uniwersytecie w wyniku zmian politycznych stracilam wszystko, wiec bede musiala przytulic sie do corki , ktora z Wenezueli w odpowiednim czasie wyjechala. Wiec Portugalia moze byc moja meta...a jest to kraj, ktory na szczescie przypadl mi do gustu

      Usuń
  17. Na szczęście miałaś miłe wspomnienia i przepiękne zdjęcia. Na inne przyjdzie czas. My też robiliśmy telekonferencje z dziećmi ale to namiastka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namiastka ale i tak dobrze ,ze taki sposob na bycie blisko istnieje.. Bedzie lepiej. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  18. Ludzie przemili a kraj piękny napisałaś Grażynko, ale jak mówi stare przysłowie co oczy nie widzą tego sercu nie żal. Za granicą byłam tylko na zorganizowanych wycieczkach a najdalej we Włoszech. Owszem zobaczy się nawet sporo ale ludzi się nie pozna. Dlatego nie wyobrażam sobie zamieszkania gdzie indziej. A może to starość? Jest też takie przysłowie:)) Pozdrawiam Ciebie Grażynko serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku pełnego ciekawych podróży:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA mam troche doswiadczenia jezeli chodzi o pobyty zagraniczne, w Wenezueli mieszkalam 40 latStworzylam sobie tam swoje otoczenie, przejaznie , zycie...calkiem dobrze bylo, gdzyby nie sytuacja polityczna to pewnie dzielilabym zycie miedzy Polske i Wenezuele. Portugalia jest troche podobna do Wenezueli, wiec nie byloby zle, a bylabym blisko corki.To wedrowanie po swiecie, wyksztalcilo we mnie duza elastycznosc wiec nie zamykam sie na ewentualna zmiane, Portugalia nie taka daleka od Polski, wszystko to Unia Europejska...ale to takie moje myslenie, ktore niekoniecznie stanie sie rzeczywistoscia.
      Tez zycze Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Sciskam

      Usuń
  19. Bardzo mi się to wszystko podoba. I góry, i chmury, potoczki, tarasy. Nawet krowy i stogi śiana, a już szczególnie owieczki. Gdybyś tam kiedyś zamieszkała, to zapraszaj - przyjadę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NAwet krowy? krowy sa przeslicznej urody, inne niz nasze w Polsce. Inne niz Kalina, a w Kalinie jestes zakochana. Niech tylko sie stanie i poszalejesz na Portugalii...

      Usuń
  20. Z Twojego postu wieje tęsknota i żal. Zdjęcia piękne i zachęcające do zwiedzania. Zawsze chciałam zwiedzić Portugalię. Niestety dotychczas nie wychodziło. Może gdy minie pandemia?
    Nabrałam ochoty.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknota pewnie tak, ale żal? no nie wiem. Pandemia troche nam popsula plany, ale kiedys przeminie a Portugalia jest wspaniałym celem podrozy, wiec jestem pewna, ze tam kiedys sie znajdziesz i co najwazniejsze, Portugalią sie zachwycisz. Cieszę sie, ze zajrzalas przeciez jestes dziouchą z Kozla tak jak ja. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  21. Ależ cudowności!Takie właśnie zakątki na ziemi są dla mnie najpiękniejsze. Kiedyś wolałam gwar wielkich miast, teraz od razu mogłabym zamieszkać w takim spichlerzu ;-)Piękne zdjęcia, a relacja w tonacji bardzo mi bliskiej, bez epatowania, bo obrazy mówią same za siebie.
    Dziękuję za odwiedziny u mnie i zapraszam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tez, takie sa moje miejsca, takie lubie, zawsze marzylam by zamieszkac gdzies z dala od wielkiego miasta, w gorach, albo lasach, i w koncu wybudawaliamy sobie wspanialy domek w Andach wenezuelskich, spedzilam w nim okolo 14 lat cala w szczesciu, ale skonczylo se, polityka zrobila swoje i jestem w Warszawie, cale szczescie, ze mam gdzie. I mam blisko Laskk Kabacki , co mne cieszy bardzo. A moze kiedys bedzie wiejska Portugalia, to takie moje marzenie, nawet dosc realne.
      Bede Cie odwiedzala, bo prezentujesz soba to o czym chyba zawsze marzylam. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  22. tengo que admitir, que quede sorprendida, con este post , nunca pense que las fotos que mande a mi mama, llegaran a este sitio y con tanta admiración por parte de sus lectoras...
    siempre en la mañana de esos maravillosos y tranquilos 3 dias y 2 noches, salía a caminar/correr por esos caminos de tierra, llenos de lama, piedras y frio pero muy silenciosos, donde solo se oían los animales a despertar, el rio a pasar y los queridos pájaros de mi mama a cantar.
    mi idea principal siempre es: hacer ejercicios, pero...me parezco a mama, cuando sale corriendo detrás de un pájaro...(a tomar una foto) por ahora no hago eso...y digo por ahora... porque cada dia que pasa me doy cuenta de lo parecida que soy com ella!!!
    Veo con entusiasmo estos paisajes, sus colores, su frescura, su belleza, que tengo que parar de correr, saco mi celular y digo: tengo que tomar una foto para que mama vea!!!
    y así fueron tomadas estas fotos... y si quede entusiasmada con sitios tan lindos que hay en el mundo y si por mi fuera yo tuviera una casa en cada rincón donde voy!
    pero la idea de tener una casita pequeña cerca de Porto donde pueda descansar y disfrutar de la naturaleza .. me gusta ... y quien sabe si algún dia ese sueño se haga realidad...
    besos mamita linda

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Las fotos me parecian tan bonitas, que tuve que enseñarlas al mundo y principalmente a mis allegados de Polonia. Y encantaron, y enamoran de Portugal.
      Escribiste muy bonito u algun dia a lo mejor esta casita se vuelve la realidad...ojala.
      Besos para ti, hijita bella...

      Usuń
    2. Si algún día vienes a Portugal, estaremos más cerca y te invitaré a venir a España, Extremadura, te gustará. Besos.

      Usuń