piątek, 19 kwietnia 2019

Niedziela Palmowa pod Krakowem.. Domingo de Ramos cerca de Cracovia.

               Od dawna chciałam uczestniczyć w tradycyjnym konkursie palm wielkanocnych odbywającym się w sławnej z  takich wielkanocnych zmagań,
Lipnicy Murowanej. Są realizowane  corocznie od 1958 roku. Największe emocje wzbudza konkurs na najdluższą palme.  W 2011 padł rekord, palmę wykonał wtedy Zbigniew Urbański, liczyła 36 m i 4 cm. Zbigniew Urbański zmarł w zeszłym roku mając 48 lat. W tym roku próbowano pobić ten rekord.  Jednak nie tyle szum wokół próby  rekordu  kierował nas, trzy przyjaciółki, do Lipnicy, o wiele bardziej byłyśmy  podekscytowane samą celebracją tradycji, atmosferą święta, widowiskiem kolorowych kompozycji. Wyruszyłyśmy o świcie, podejrzewając, że później będzie trudno zaparkować samochod.
                                                 
 A  wschód słońca był piękny!

                          Desde hace mucho tiempo soñe de ver el concurso de ramos de pascua en Lipnica Murowana,  un pueblo cercano a Cracovia, donde tradicionalmente desde el año 1958 sus habitantes elaboran sus ramos y compiten por el  mas bello y  por el mas largo. El récord del mas largo fue logrado en el año 2011 y  alcanzó 36 m y 4 cm. Este año se esperó superarlo. Nosotras, tres amigas, fuimos no solo para presenciar el concurso, fuimos para sentir el ambiente festivo, observar las costumbres de los habitantes , disfrutar del colorido de la celebración. Salimos de la casa de una de nosotras a las 6 de la mañana para estar temprañito y ver las preparaciones. 
                         
Nuestra actividad madrugadora  fue premiada con un amanecer excepcional.









Samochód zaparkowałyśmy i okolo 7-ej już wchodziłysmy na rynek...trwały przygotowania do przyjęcia gości, w tym urządzeniu gotowała się grochówka.

Dejamos el carro en un estacionamiento especialmente creado para los visitantes y caminamos hacia la plaza central, fue 7 de la manana y las preparaciones estaban  en pleno desarollo. En este raro  armatoste se cocinaba sopa de arvejas.


Na rynku uwijano się, stawiano kramy, układano przeróżne wyroby mniej lub bardziej artystyczne, także te związane ze sztuką ludową i rekodziełem szerzej rozumianym, były obłednie pachnące wyroby garmazeryjne.
En la plaza hubo mucho movimiento, los participantes terminaban arreglos de sus puestos de  venta, ordenaban sus productos artesanales  de gran variedad. Los aromas de los productos alimenticios regionales  invitaban a degustarlos.



















I zaczęło się! Na rynek  wnoszono    pierwsze palmy.
Y comenzó. A la plaza llegaban primeros ramos.





Kladziono  je u stóp figury Szymona, polskiego świetego , który urodził się w Lipnicy w XVw.
Los ramos colocaban en pie del monumento  de Simon, el santo polaco que nació en Lipnica  en el siglo XV.





Poza rynkiem panowała jeszcze cisza i spokój.
El resto del pueblo todavía estaba tranquilo y silencioso.



Kążda palma była mierzona i oceniana przez jurorów, Potem stawiano ja wokoł figury św. Szymona.
Cada ramo fue visto y medido por el jurado . Después pudo ser colocado al lado del Santo Simon.









No i pojawiła się  ta, która od razu wygladała na najdłuższą...
De repente apareció el ramo que sin duda fue el  mas largo.




Zmierzona okazała się zagrożeniem dla tamtej z 2011 roku, mierzyla 37, 78m,  tylko brakowało postawić ją w pionie, tak by się nie złamała...jej twórcą jest Andrzej Goryl,  młody 21 letni chłopak. Palma musi być robiona z drewnianych tyczek, a nie matalowych pretów, do jej stawiania nie mozna używać  skomplikowanych urządzeń, można wspomagać się rękami i linami, mocuje się ją przy rynkowej lipie.

Resultó tener 37,78  m, asi que si durante su levantamiento no se rompiera, quitaría el récord al ramo del año 2011.  Su creador Andrzej Goryl, es un muchacho joven de 21 años. Su trabajo duró varios meses.   Para ponerla en la posición vertical no se permite ninguna maquina, sino solo las manos y unas cuerdas, finalmente queda amarrado al arbol de tilo de la esquina en la plaza del pueblo.






Zaczyna się przygotowanie strategii stawiania palmy.

Comienza el trabajo relacionado con la estrategia de levantamiento del ramo.


Trwało to dość długo, w miedzyczasie  wokół figury św, Szymona stawiano palmy mniej wysokie, wszystkie byly oceniane i mierzone.
Esto tomó un largo tiempo, mientras tanto los ramos de menor longitud fueron  medidos  y puestos al lado del Santo del pueblo.










Nawet Władyslaw Łokietek , który nadał Lipnicy prawa miejskie w 1326 roku trzymał w ręce palmę.
El rey polaco Wladyslaw Lokietek, que en el año 1326 fundó el pueblo, amaneció con el ramo de pascuas en su mano.


Zachwyciła nas ta pani swoja niezwykłą kreacją.
Esta señora llamó nuestra atención por su inusual vestimenta.



Zaczęło się podnoszenie najdłuższej palmy.
Comenzó el levantamiento del largisimo ramo








Wszyscy, podejrzewam,  wstrzymali oddech ,obserwowali akcję, życząc, by palma nie złamala się i ustanowiła nowy rekord.
Todos retuvieron la respración deseando que el ramo no se rompiera y  que se batiera un nuevo récord















udało się...rekord pobity!
Que bien!! Lipnica tiene un nuevo récord!







Wokół św. Szymona rośnie gęstwa kolorowych palm.

Alrededor de Santo Simon crece el bosque de los ramos.





Opadły emocje więc idziemy do ślicznego,  drewnianego kościołka cmentarnego, pod wezwaniem św, Leonarda..
Calmadas las emociones nos dirigimos hacia la linda iglesia del cementerio de Lipnica  dedicada al San Leonardo.


Byłam tutaj już parę miesięcy  ( https://i-tu-i-tam.blogspot.com/2018/11/w-lipnicy-murowanej-i-w-dworze-feillow.html )... ale coś tam jeszcze pstrykam
Estuve aqui hace unos meses https://i-tu-i-tam.blogspot.com/2018/11/w-lipnicy-murowanej-i-w-dworze-feillow.html ) ..asi que solo hago poquitas fotos.


Przerażający jest ten wzrok...
De asustarse esta mirada...



Bardzo stareńkie aniołki na cmentarzu.
Muy antiguos angelitos en una de las tumbas del cementerio.


Jeszcze weszłyśmy do kosciółka poświęconego św. Szymonowi. Był otwarty, w  czasie poprzedniej wizyty nie można było go zwiedzić. Ładne, wczesnobarokowe wnętrze, gdzie znajdują się relikwe świetego.

Entramos a la iglesia dedicada a San Simon. Aprovechamos que sus puertas  encontramos abiertas, no fue asi la vez pasada, descubrimos un ambiente ameno decorado en temprano barroco. En  templo se encuentran las reliquias del Santo.



Prześliczna figurka Matki Boskiej.
Una preciosa imagen de la virgen.


Wracamy na rynek.
Otra vez vamos a la plaza.




Idziemy do samochodu...grochówka dymi..dzień byl słoneczny ale chłodny, więc pewnie grochówka miała wielu chętnych..
Regresamos al carro...la sopa de arvejas humea, el dia soleado pero bastante frio hace que  provoca la sopa caliente.


Relacja Ewy z tej samej wycieczki znajduje sie tutaj
http://ewgad55.blogspot.com/2019/04/na-wycieczke.html

i jeszcze ...Dzięki Rabarbaro!
Ten  wielkanocny akcent wykorzystuję by życzyć wszystkim  
                 WESOŁYCH ŚWIĄT!

      
Con este acento de las fiestas de pascua les deseo                                                           
                FELIZ CELERBRACION!

34 komentarze:

  1. Pięknie Ci kolory wyszły. Fajnie się czyta o tym samym i widzi innym okiem.
    Trzy gracje na ludowo świetne.
    Pogodnych i udanych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez lubie oglada to samo zdarzenie widziane innymi oczami. Trzy gracje mialy stroje ludowe a ja takiego widoku nie moge nie zauwazyc!
      Niech Twoje swieta beda niezapomniane!!!

      Usuń
  2. Wesołych Świąt Wędrowniczki!

    Fajne te Wasze wycieczki. A palmy olbrzymie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wycieczki co pewien czas dobrze robia na dusze i na cialo! Wesolycg Swiat!!

      Usuń
  3. Nieświątecznie byłoby bez tych pięknych tradycji...
    Wesołych, zdrowych, pogodnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubie tradycyjne obrzedy, na drugi rok trzeba na Kurpie sie wybrac. Tez zycze wszystkiego najlepszego z okazji Swiat!! Buziaki!

      Usuń
  4. Bonita tradición. El mercado me ha gustado mucho. Un abrazo y feliz Pascua.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si esta tradicion como todas que son celebradas con tanto amor es un acontecimiento memorable. Feliz Pascua para ti!

      Usuń
  5. Bardzo fajny palmowy fotoreportaż!
    Gest św. Szymona taki trochę symboliczny, uniesiona ręka, tak jakby się bronił przed wyniosłością palm...wyniosłością ludzi...
    Bardzo mi się podobają pokazane przez ciebie Grażyno pisanki, odmienne i bardzo ciekawe, te rysowane, albo filcowane, super.
    Grażyno pięknej Wielkanocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo bardzo fajny palmowy dzien. Popatrzylam z uwaga na zdjecia z sw. Szymonem i nie moge sie nie zgodzic z Twoja obserwacja...ciekawe i wymowne skojarzenie.
      Tak troche niechcacy wybieralam pisanki te odmienne, ale musze przyznac,ze najbardziej podobaly mi sie te skrobane. Byly tez na straganach i byly naprawde artystyczne, Ewa zamiescila troche zdjec wlasnie z takimi.
      Wesolych Swiat!

      Usuń
  6. Wesołych Świąt, piękne zdjęcia i relacja - jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wesolch Tomek! i takich samych dla Twojej Mamy. Sciskam

      Usuń
  7. Piękna palmowa niedziela u Ciebie:))Pozdrawiam serdecznie i miłych świąt życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna chcialam uczestniczyc w tej palmowej tradycji. Bylam i jestem usatysfakcjonowana. Witam na moim blogu, pozdrawiam i Wesolych Swiat!

      Usuń
  8. Jak zwykle super relacja! A gdzie jakis Nepomucek? Palmy niezwykle.
    Wesolych Swiat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byl tego dnia, piekny Nepomucek, pokaze w innym poscie. Wesolych i szczesliwych dni z Krasnalami.

      Usuń
  9. Oglądając zdjęcia, bałam się, że ta palma się złamie. Wyobrażam sobie Wasze emocje, jak byłyście tam na miejscu:) Imponująca jest oczywiście wysokość, ale i ilość tych palm.
    Wesołych Świąt, Grażynko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez balam sie, ze sie zlamie, patrzylysmy ze strachem. Ale dali rade! Wesolych Swiat!

      Usuń
  10. Niesamowicie wysokie te palmy. Jestem pełna podziwu dla ich twórców.
    A Tobie dziękuję ze piękną wycieczkę i życzę Najpiękniejszej Wielkanocy!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka pasje niedzisiejsza tych mlodych ludzi...patrzylam z zachwytem. Niech Ci bedzie milo w dni swiateczne!!

      Usuń
  11. Mi najbardziej rzuciły się w oczy te pięknie ozdobione jajka, moje farbowane w łupinkach cebuli są przy nich skromnymi sierotkami:)
    Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajek bylo bardzo duzo i rozne techniki zdobienia prezentowaly. Ale mnie najbardziej podobaja sie te cebulowe i skrobane w misterne wzorki. Szkoda, ze je nie sfotografowalam... Wesolych Swiat dla Was!

      Usuń
  12. Wyprawa fantastyczna, tylko pytam się grzecznie, dlaczego te niektóre kury, nie wylądowały u Hany. :-)
    Spokojnych świąt i mokrego dyngusa. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego...dziekuje za zyczenia , dyngus zapowiada sie suchy! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. W niedzielę palmową przyniósł do kościoła w Kalwarii Pacławskiej jeden pan swoją palmę dł. tylko ok 2m, ale wzbudził wielkie zainteresowanie:-) a tutaj w Lipnicy takie olbrzymy; muszę przyznać, że przełamałaś moje opory do takich imprez, z wielką ciekawością obejrzałam zdjęcia i przeczytałam opisy, wyroby rękodzielnicze na straganach prześliczne, skusiłabym się na drewniane koguty; kupiłaś coś dla siebie, Grażynko? w tym roku moje jajka były również farbowane w łupinach cebuli, zwykłej i czerwonej, skorupki pięknie złapały ciemnoczerwony kolor, tylko Jaśkowi trochę powypadały z rąk, kiedy skrobał wzorki:-) radości, spokoju i ociupinkę mokrego dyngusa życzę i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta impreza od dawna mnie ciekawila, bardzo lubie takie jarmarki, gdzie cos sie dzieje, lubie ich ludowosc, stroje regionalne, jedzenie takież, caly ten rejwach, podniecenie. Patrzylam na tych mlodych chlopcow, ktorzy tak sie ekscytowali swoim rekordem, mile to dla oka i duszy. A ze akurat dotyczylo wysokosci palmy? fajny pretelst by sie zabawic, cos wykreowac, spotkac, razem popracowac...
      Drewniane koguty bardzo byly urodziwe. Kupilam jedna pisanke by sprezentowac ja kolezance, ktora takie pisanki robi.
      Tez postanowilam, ze w przyszlym roku bede barwic jajk cebula i skrobac!
      Sciskam mocno!

      Usuń
  14. O mały włos byłabym w tym roku w Lipnicy właśnie w palmową niedzielę (byłam w górach w pobliżu)! Przestraszyłam się jednak tłumów i w ostatniej chwili zrezygnowałam - teraz, po Twojej opisowo-zdjęciowej relacji trochę żałuję...
    Czy rzeczywiście były wielkie tłumy (bardzo ich unikam)?

    Przepiękne te jajka! Ile ciekawych technik zdobniczych!

    Trafiłam do Ciebie dzięki Marii z Pogórza Przemyskiego - pozdrawiam serdecznie i dziękuję za miłe słowa o moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewajac, ze beda tlumy wybralysmy sie do Lipnicy o swicie. O 7 rano juz bylysmy na rynku, To byla dobra decyzja...bylo calkiem znosnie, jeszcze nie bylo nawalu ludzi. Wyjezdzalysmy okolo poludnia i wtedy juz walily tlumy! Bardzo bylysmy zadowolone, ze bylysmy tam wczesnie, na kawe i pogaduszki pojechalysmy do Wisnicza, do zamku. Tam byl spokoj i cisza. Pozdrawiam serdecznie i ciesze sie, ze zajrzalam na Twoj blog, bede sobie czytala...

      Usuń
    2. Dzięki :)
      Pozdrawiam i też zaczęłam obserwować Twojego bloga :)
      Ciekawe musi być takie życie na dwóch półkulach!

      Usuń
    3. No ciekawe ale ostatnio sytuacja tragiczna w Wenezueli nie pozwala mi na razie na powrot w Andy i do mojego domu A mialo byc inaczej, mialo byc pol roku tu i pol roku tam.Pozdrawiam i ciesze sie ,ze jestes tutaj a mam nadzieje, ze bedziesz kontynuowala pisanie...

      Usuń
  15. Piękna wycieczka, palmy i relacja fotograficzna. Za życzenia dziękuję i jednocześnie przesyłam najlepsze wiosenne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jestes? dzieki za zyczenia wiosenne, wiosenne bardzo i odpowiadaja...

      Usuń
  16. Zastanawiam się, co później ludzie robią z takimi palmami? W wazonie raczej nie postawisz ;). Generalnie podziwiam kreatywność i cierpliwość osób, którym chce się brać w tym udział, mnie nawet zrobienie malutkiej palemki by znudziło :). Fajna relacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sie zastanawialysmy, szkoda, ze nie zaptalam..
      Trzeba podziwiac wlasnie kreatywnosc i zapal, i to mlodych ludzi i pewnie zmaganie sie z innymi zawodnikami, robia to cale miesiace...nie do wiary wprost!

      Usuń