środa, 9 stycznia 2019

Zakopane wg życzeń.....Zakopane como soñamos

Cała moja rodzina, która raczej jest z tropików zamarzyła sobie spędzić święta grudniowe w  śniegu...wybrano Zakopane, więc Zakopane było...w napięciu obserwowałam prognozy pogody.... iiii...no i tak było...!


Toda familia mía, la cual es mas bien tropical soñaba de pasar las navidades  entre las nieves, eligieron Zakopane, capital invernal de Polonia...asi que Zakopane! ...muy estresada observe los pronósticos del tiempo....yyy?....y asi fue...





Nawet sanie śmigały po ulicach! dzwoneczki  dzwoniły,  a jakże.
Los trineos deslizaban rápidamente sobre la nieve acompañados de dulce sonido de sus campañitas.



Część amerykańska rodziny próbowala narciarstwa ale z nikłym rezultatem...w tle Portugalka, która już szusuje po stokach.

La parte noramericana de la familia  practicaba por primera vez esqui...sin grandes resultados...en el fondo la nieta portuguesa  mostraba ya mucha destreza.


Najmłodsza z powagą i napięciem wytrzymała godzinę nauk...
La mas jovencita aguantó valientemente una hora de clase con un instructor.


nawet sama wjechała na górkę...
logró subir sola en T- bar ...


a potem zjechała
y después bajó..


i " nao quero esquiar!!"
i dotrzymała słowa, tylko saneczki były atrakcją.

y..."nao quero esquiar !!!"
definitivamente decidió no continuar...solo aceptó disfrutar de  trineos.


a zima była jak z marzeń!
Soñado el tiempo, invierno como sacado de cuentos.



Zielony , znajomy, w rybki okienne  domek!
La casita verde de mi amiga, de ventanas adornadas por pecesitos.






Ranki zawsze ze spojrzeniem na Śpiącego Rycerza.
Siempre por la mañana el primer vistazo al guerrero durmiente...Giewont.





Dolina Strążyska zdobyta ale w rakach na butach...ślizgawica okrutna.
El Valle  Strazyska parecia una pista de patinaje...pude alcanzarla con los crampones colocados sobre los zapatos


















Śpiący Rycerz chmurkową kołdrą utulony.
Arropado  por  las cobijas de nubes El Guerrero Durmiente..



Gwar, światła, tłumy...Krupówki.  Hrabia Zamoyski  chyba takich atrakcji zakopiańskich nie przewidział.
Bullicio, luces, multitud...Calle principal de Zakopane...Krupowki.







Nowy ranek, zaokienne widoki 
Una mañana mas..detrás de la ventana la  magia blanca.




Lili , przemiły piesek gospodyni
Lili, el perrito de la dueña de la pensión.











i ten dzień...ostatni w roku,
Y el último día del año!









Pierwszostyczniowe firanki w oknach..
El año nuevo  y unas cortinas muy especiales.



Okno zielonego domku w najpiękniejszych pajeczynach ...
Y la ventana de la casita verde con las telas de arañas mas bellas del mundo.


Dolina Chochołowska
El Valle Chocholowska.













Obiad w "Marymoncie" przy wejściu do Doliny Kościeliskiej...smacznie i z dala od krupówkowych tlumów.
El almuerzo en la pensión Marymont..silencio, tranquilidad, sabrosa comida,  muy lejos de la repleta de turistas calle Krupowki




Atrakcja nie zaplanowana...odśnieżanie  , przecieranie drogi na powrót
Esta atracción turística no fue planificada..tuvimos que limpiar  la calle de  la nieve  que impedía  emprender el regreso.


Powrót...który trwał 14 godzin...można było sobie popstrykać po drodze do woli

La tremenda nevada alargo el tiempo de viaje  a 14 horas....tuve mucho tiempo para tomar incontables fotos por el camino.







widać sarenki?
Se ven  los venaditos ?


Było pięknie!
Unas vacaciones   memorables!
Pozdrawiam y saludos

45 komentarzy:

  1. Wspaniale! Jednak masz gdzieś chody skoro zamówiłaś Rodzince taką zimę.
    Piękne zimowe zdjęcia, niesamowicie Ci wyszły fajerwerki, te z powrotu jakby odrealnione, a sarenki widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyglada, ze mam chody...fajerwerki wyszly takie rozmyte, bo moj aparat fotograficzny juz ma problemy z czasem naswietlen...starenki jest,ale mnie takie rozmycia sie podobaja...
      sarenki byly niespodzianka, uciekaly albo przed psem a moze przed wilkiem...trudno bylo rozpoznac to zwierze, ktore za nimi pomykalo. I to wszystko w czasie przedzierania sie przez
      Zakopiankę.

      Usuń
  2. Rozbudziłaś moje wspomnienia, często bywałam w Zakopanem podczas takich śnieżnych zim.

    Wszystkiego najlepszego w nowym roku, zdrowia i wielu wspaniałych podróży, a może też do zobaczenia gdzieś na szlaku... świat jest taki mały :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za zyczenia i Tobie tez najlepszych chwil w roku 2019...podejrzewam, ze kiedys w koncu sie spotkamy!!

      Usuń
  3. Tak, zima jak z bajki, pięknie i rodzinnie, super!!!
    Usiłowałam kiedyś uczyć się jeździć na nartach i największym stresem był dla mnie wjazd na wyciągu pod górkę, a właściwie moment wpięcia się i wypięcia z tego ustrojstwa.
    Mieszkaliście za zielonym domkiem i za Zakopianką, znaczy się tą rzeczką co płynie za domkiem Miki?
    Jak byłyśmy w Strążyskiej to padał taki śnieg, że Giewont tylko majaczył gdzieś tam w tle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, udalo sie bylo jak w bajce. Napawa mnie to caly czas wielka radoscia!
      Kiedy zobaczylam Fofi na tym wyciagu to oniemialam...ja tez takich ustrojstw sie boje...dzielna dziewczynka, ale musiala byc bardzo spieta i dlatego nie chciala na drugi dzien powtorzyc tej przygody...ale moze za rok? za dwa?

      Usuń
    2. Tak mieszkalismy za mostkiem, w domku przylepionym do gory..chyba to jest jeszcze czesc Gubalowki...cisza , spokoj, i blisko Miki.

      Usuń
    3. Podobało mi się tam za tym mostkiem, ciągnęło mnie aby tam połazić, ale nie starczyło czasu.

      Usuń
  4. Pięknie mieliście :))!!! Nawet te 14 godzin powrotu to nic wobec takich wspomnień :)))!!!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mysle, ze ten powrot i to ciagle odkopywanie samochodu w czasie pobytu bedzie glownym tematem ich opowiadan.
      A pobyt zdecydowanie sie udal!!

      Usuń
  5. Przepieknie, Grażynko! Nigdy nie byłam z Zakopanem zima, wiec z zachwytem obejrzałam Twoje zimowe zdjęcia. Cudne te chatki, światła, sanie, szczyty gór ponad lasami.
    Wracaliscie az czternaście godzin? Pewnie to z powodu korków na drogach, bo kupę ludzi wracało wtedy po Sylwestrze w Zakopanem!No i zima z w miarę łagodnej zmieniła sie w sniezną, mroźną, srogę. Przynajmniej na południu Polski. Ale będziecie mieć niezwykłe wspomnienia! Zwłaszcza najmłodsza pociecha!:-)
    Pozdrawiam serdecznie!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakopianka byla trudna do przebycia, caly czas sypal gesty snieg, bylo slisko, no i duzo samochodow...mielismy i tak szczescie bo potem podobno zablokowala sie na calego. A ja patrzylam na pobocze, krajobrazy i wcale nie bylo mi zle..dopiero przy ostatnim zjezdzie za Naprawa, kiedy samochody zaczely sie slizgac zaczelam sie martwic i stresowac...ale wszystko dobrze sie skonczylo.
      Sciskam Cie serdecznie i miziam pieski a szczegolnie Jacusia

      Usuń
  6. Mieliście szczęście w sprawie pogody, Fofi spełniła swoje marzenie? Śliczne z niej dziecko, nawiasem mówiąc.
    Zielony domek niezmiennie mnie wzrusza:)
    Kiedyś (jakieś 10 lat temu) wracałam z Muszyny 30 godzin w lodowych tunelach na drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nasze 14 to pestka...Fofi odbijala aniola gdzie tylko sie dalo...byla szczesliwa, zakupiono jej tez specjalna maszynke do robienia kulek sniegowych, na dodatek z wyciskanym wzorkiem w postaci gwiazdki...swietnie sie tym bawila.

      Usuń
    2. Rany, maszynka do śnieżek! Też bym się pobawiła!

      Usuń
    3. Wszyscy , no, prawie wszyscy lazili z tymi maszynkami i robilo takie idealne kuleczki wielkosci pilki tenisowej..

      Usuń
  7. Noooo, ślicznie w Zakopanem zimą:) A fajerwerki wyszły Ci super. W jakim języku instruktor mówił do Maleństwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ze slicznie? fajerwerki wyszly takie raczej artystyczne. Instruktor mowil po angielsku, Olenka troche tlumaczyla ale najczesciej bylo to pokazywanie jak robic, bez potrzeby porozumiewania sie jakims jezykiem.

      Usuń
  8. Masz rację , zima jak z marzeń :)) Jednym słowem poszczęściło się Wam i pogoda była wymarzona :)
    A ja nigdy jeszcze nie była w Zakopanem ....
    Mam nadzieję ,że w rodzinnym rozgardiaszu pamiętałaś o pocztówce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietalam a jakze..ale nie pamietalam o zabraniu adresu, pocztowka zostala zakupiona i znaczek przylepiony, wydawalo mi sie, ze mam adres gdzies napisany na karteluszku, ale nie znalazlam...nie mialam tez laptopa by ten adres odszukac. Karteczke mam, czy moge wyslac z Warszawy?

      Usuń
  9. Piękna zima w Zakopanem :) Jeszcze nie byłem zimą w górach... a widzę, że widoki przepiękne :)

    Pozdrawiam,
    Łukasz

    ---
    www.lukaszknopfoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mielismy szczescie...bialo, gruba powloka swiezego sniegu...nie moglo byc lepiej.

      Usuń
  10. Fajnie, że udały się ferie w Zakopanem , dla dziewczynek nielada atrakcja taki snieg :)
    Dla mnie atrakcją jest ich ojczyzna :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziesz...o Portugalii pewnie mowisz, ale tam nie ma takiej zimy, a czasem chce sie zaznac takich, dla nich, egzotycznych atrakcji...Ja tam Portugalie uwielbiam, ale snieg tez mnie wprowadza w euforie...ladny, bialy, puszysty snieg. Moze to tesknota po 40 latach bycia w zielonych tropikach.
      Buziaki dla Ciebie

      Usuń
  11. Mi do Zakopanego dość blisko, więc przez całe dzieciństwo zdążyłem się nieco znudzić tymi terenami, choć na Twoich zdjęciach zachwycają! Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez pozdrawiam i witam po dluzszej przerwie...Zakopane ciagle jeszcze potrafi zachwycic, mimo, ze wiele w nim komercji i straszny tumult, szczegolnie w sezonie. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  12. Piękne zdjęcia, a ja dziękuję za przemiłą niespodziankę - kartkę! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze pamietam o kartce dla Ciebie, czasem tylko nie pamietam Twojego adresu..ale wiadomo kto w takich wypadkach jest ratunkiem!

      Usuń
    2. No pewnie że wiadomo, dziękuję raz jeszcze Grażyno, uwielbiam dostawać kartki!!! :))))

      Usuń
  13. Maravillosas fotografías, me ha encantado verte feliz con tu familia. Un abrazo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Si, quisiera con mas frecuencia que sucedieran estas visitas... beso

      Usuń
  14. Ta zieleń Zielonego Domku nie bardzo pasuje jednak do Zakopanego i góralskich klimatów.

    Dziękuję za kartkę - ta z Cypru niestety na razie nie dotarła, ale jesienią widokówka ze Stambułu szła do mnie aż dwa miesiące, wiec jeszcze nie stawiam na niej krzyżyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tej kartki z Cypru, do Tomka doszla...
      Ten Zielony Domek jest bardzo przez nasza grupe blogowa kochany, mieszka tam bardzo niezwykla i dzielna osoba...zapytaj R. to Ci o niej i o domku opowie. Zostal wybudowany okolo 100 lat temu kobiecymi rekami babci naszej przyjaciolki. A kolor zielony jest jej ukochanym kolorem!
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  15. Zima jak na życzenie, specjalnie dla złaknionych śniegu czyli rodziny:-) urokliwie naprawdę, ale wiesz Grażyno, że ja taka samotnica, bez ludzi wolę, widok tych tłumów na Krupówkach ...:-) wszystkiego dobrego w Nowym Roku, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale sie nie dziwie.ja tez za tlumami nie przepadam...ale wybor byl mojej mlodziezy (moze juz nie taka z nich mlodziez) a oni lubia gwar, ruch, mozliwosc wyprobowywania egzotycznych dla nich potraw, wieczornych wyjsc, kiedy dziadkowie, czyli ja i moj maz zostawali z ich dziecmi a naszymi wnukami..i to rozumiem, w swoim czasie tez lubilam zostawiac moje corki babci i wloczyc sie bez obowiazkow jako rodzic...
      sciskam Cie serdecznie

      Usuń
  16. Fajnie, że się udało i pogoda pomogła Ci zrealizować obiecany śnieg. zakopane zawsze zachwyca.Na Warmii dzisiaj -15 i tylko trochę słońca, zwykle chmury, sypie i +2 lub -2. Taka dziwna zima:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie... caly czas martwilam sie, czy pogoda bedzie taka jaka powinna byc, czy bedzie to zima swej bialej krasie i byla, wiec jestem zadowolona...i niech jeszcze pobedzie, Warmia tez pewnie wyglada pieknie...

      Usuń
  17. Co się będę rozpisywać?
    Wiesz przecież że dla mnie Tatry to Najpiękniejsze Góry Świata!!!
    Cieszę się że spędziłaś piękne dni z dziećmi i wnukami i to w takim pięknym miejscu.
    Serdeczności Grażynko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, dla mnie tez sa bardzo wazne....udala sie nam pogoda tym razem, Pozdrawiam

      Usuń
  18. Myślę, że Twoja Rodzina mieszkająca w cieplejszym kraju, niż Polska, była zachwycona wyjazdem i pobytem w Zakopanem. Pogoda spisała się na "szóstkę". POZDROWIENIA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam taka nadzieje, ze byli szczesliwi, tak przynajmniej wygladali...zima byla pokazwa!! caluje Cie mocno

      Usuń
  19. Cudowne widoki! Jak w bajce:) U nas też śnieg za oknem.
    Piękne te pajęczyny w oknach zielonego domku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak milo Cie czytac!! dawno Cie nie bylo...pewnie masz duzo zajec ...Jak Twoj nowy dom? a pajeczyny sa przepiekne, zgadzam sie...sle serdecznosci dla calej przesympatycznej rodzinki...

      Usuń
  20. Piękną zimę pokazałaś w tym poście. Gdy patrzę na Twoje zdjęcia, u mnie za oknem szaro, ponuro i mocno wieje.

    OdpowiedzUsuń