wtorek, 27 sierpnia 2013

Wrócę do Rzymu tylko wtedy kiedy nie będzie tam turystów.. Regresare a Roma solo cuando no habra alla turistas..



Skradłyśmy jeden dzień z pobytu we Florencji po to by poznać Rzym, oczywiście po łebkach , bo w tak krótkim czasie inaczej nie można, wcześnie rano pobiegłyśmy na stację Santa Maria  Novella i szybkim pociągiem pendolino za półtora godziny byłyśmy już w Rzymie. Stamtąd spacerkiem i z mapą w dłoni dotarłyśmy do Koloseum, no bo jakże inaczej, jest to bardo ważny mający blisko 2000 lat zabytek i od niego należało zacząć! po drodze zahaczyłyśmy o kościół św. Piotra   z rzeżbą rogatego Mojżesza, dłuta Michała Anioła
Hemos tomado un dia de los que pensamos destinar a Florencia, para trasladarnos rapidamente a Roma en el  veloz tren Pendolino.  Nos levantamos  muy temprano, caminamos hasta la estacion de trenes Santa Maria  Novella, y en una hora y media  estuvimos en la capital de Italia. A pie y con el mapa en la mano nos dirigimos a Coloseo, no podia ser de otra forma, esta edificacion de casi 2000 años es muy significante y llena de historia, pero  en el camino tuvimos   la iglesia de San Pedro, donde disfrutamos de la escultura de Moises,  obra de Miguel Angel.


Dotarłyśmy... pstryknęłyśmy zdjęcie by upamiętnić ten fakt i ...poszłyśmy po wejściówkę, dla osób "trzeciowiekowych",  darmową! bardzo się rozochociłam , ale jak się okazało i tak trzeba było stanąć w kilometrowej kolejce...niestety nie miałyśmy na to czasu i  tylko  budowlę pooglądałyśmy z zewnątrz . Ten scenariusz powtórzył się niestety w ciągu całego dnia pobytu w tym mieście. 
Hemos llegado...hecho foto de recuerdo ,  decidimos adquirir las entradas, gratuitas para personas de tercera edad... pero aun gratuitas habia que hacer una cola kilometrica para obtenerlas...no tuvimos para esto tiempo asi que detallamos la edificacion desde afuera. Esta situacion se repitio durante todo el dia..colas espantosas para todos los sitios de interes...


Ta sytuacja powtórzyła się z Forum Romanum, znalazłam ot takie spojrzenie na ten  obiekt, ślicznie obramowany delikatnymi kwiatami oleandra.
Esta situacion se repitio con el Foro Romano, pero encontre este lugar para tomarle la  foto, aparece entre bellisimas flores de oleander.





Łuk  Konstantyna Wielkiego z poczatków IV wieku naszej ery obok Koloseum
El Arco del Emperador Constantino  de inicios del siglo IV al lado del Coloseo



Po obejrzeniu tej, jednej z najstarszych części miasta zdecydowałyśmy przemieścić się do Watykanu metrem, trochę nas kosztowało rozgryzienie jak tym metrem sie poruszać,ale w końcu udało się.
A ten pan nas upewnił, że jesteśmy blisko placu św. Piotra !

Despues de empaparnos con las vistas de una de las partes mas viejas de Roma decidimos trasladarnos al  Vaticano, con metro! nos costo un poco orientarnos como hacerlo, pero por fin lo logramos. Este señor nos dio la seguridad que estamos muy cerca.


 I tutaj były kolejki kilometrowe...
Aqui tambien las colas fueron larguisimas


Więc tylko zdjęcie na pamiątkę.
Asi que solamente hicimos las fotos de recuerdo


i powrotny spacerek nad Tybrem w cieniu platanowców
regresamos a pie a lo largo del rio Tiber sombreado por enormes arboles


Rzut okiem na Katedrę i most  św. Anioła
Ultima mirada al puente de san Angel  y a la  Catedral


i już zagłębiłyśmy się w ciasne rzymskie uliczki w poszukiwaniu następnej atrakcji...fontanny Trevi...trochę kluczyłyśmy po  drodze,  ale w końcu...
 y ya  nos adentramos a las angostas y complicadas callecitas de Roma en busca de la siguiente atraccion , la Fontana de Trevi...un poco perdidas por fin la encontramos


jest!
aqui esta!


nie ma wątpliwości że to zdjęcie zrobiłam bo zachwyciłam się  mewą!
Esta foto la hice por la gaviota!



                     ale i tu były takie tłumy turystów, że szybko opuściłyśmy to czarowne miejsce
El tumulto de los turistas fue tan grande, que  rapidamente dejamos este bello lugar:


i piechotą, ulicami Rzymu dotarłyśmy na stację kolejową Termini...gdzie Jan Paweł II okrył swoim płaszczem  zmęczoną Zosię..

Y seguimos a pie por las calles de la ciudad hasta llegar a la estacion de tren Termini, el papa Juan Pablo II le ofrecio el resguardo a la cansada Zosia

Wróciłyśmy do Florencji póżnym pociągiem,  za jego oknem   takie krajobrazy...
Regresamos cansadas a Florencia , todavia tome del tren unas fotos de paisajes italianos.


Wrócę do Rzymu tylko wtedy kiedy nie będzie tam turystów.
Regresare a Roma solo cuando no habra en esta ciudad turistas

                                                                                                       pozdrowienia  saludos

26 komentarzy:

  1. Rzym bez turystów to byłby cud. To miasto jest już na zawsze skazane na rzesze turystów i nic tego nie zmieni, trudno sobie wyobrazić puste ulice. Cóż przecież wszystkie drogi prowadzą do Rzymu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chyba tam juz nie wroce, wole miejsca bardziej spokojne....

      Usuń
  2. Ja byłam w Rzymie 12 lat temu w końcu wrześniu i na szczęście takich tłumów nie było , a to może faktycznie trochę przerazić. Jednak to wspaniałe miasto i warto je zobaczyć chociaż z zewnątrz, jak Ty. Miło było znowu popatrzeć na wspaniałe miejsca w tym wielkim mieście. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona ze tam dotarlam, mimo ze nie bylo takich planow, ale zdecydowanie nie lubie takich tlumow i przepychanek..pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Rzeczywiście tłumy ale i tak pięknie Rzym pokazałaś :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Rzym jednak jest piekny i w koncu go zobaczylam, mimo, ze bylam we Wloszech po raz trzeci. Sciskam

      Usuń
  4. bez turystów, czy to możliwe, choć może między 3 a 4 ranem czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...3 a 4 nad ranem , mowisz, hm...ja lubie ranki a w lecie to juz pewnie byloby jasno, tylko tez nie moglabym ogladac wnetrz! caluje

      Usuń
  5. Wspaniała wyprawa do Rzymu. Świetne zdjęcia i cała relacja. W Rzymie byłem trzykrotnie i jakoś nie udało mi się nie spotkać turystów. Jest to niemożliwe. A wrzuciłaś pieniążek do di Trevi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, ze nie mozna bylo sie dopchac do brzegow fontanny!!!kiedy juz to zrobilam przepraszajac, przepychajac sie, usmiechajac sie przepraszajaco to zapomnialam o pieniazku...szybko wyszlam z tlumu i poszlam dalej...pozdrawiam cieplo

      Usuń
  6. Gdybym wiedziała że będziesz miała w planie Rzym tobym Ci to serdecznie odradzała. Mój pierwszy kilkudniowy pobyt w Rzymie przed laty też przypadł na środek wakacji i wspominam koszmarnie łącznie z okradzeniem męża w metrze właśnie jadąc do Watykanu.byłam poźniej w maju i było całkiem przyjemnie chociaż przy fontannie di Trevi i na schodach Hiszpańskich chyba zawsze są tłumy. Ważne ,że w ogóle chcesz tam wrócić. Zdjęcia i tak piękne pomimo tłumów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci pisalam na Twoim blogu, kolezanka chciala zobaczyc Rzym, wiec pojechalysmy, ja lubie mniej wielkomiejskie klimaty. A plecak caly czas trzymalam na przodzie , bo mnie przestrzegano przed kradziezami. W sumie bylam zadowolona...sciskam

      Usuń
  7. Nie byłam nigdy w Rzymie, i widzę że jeśli tam kiedyś pojadę, będę musiała uzbroić się w cierpliwość..., zdecydowanie wolę miejsca spokojne, bez porażającego tłumu. Ale takie zabytki należałoby jednak zobaczyć na własne oczy.

    Pozdrawiam,

    PS. Mewą tez bym się zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle,ze jezeli jedzie sie tam z wycieczka to organizatorzy sprawy kolejek zalatwiaja..ale i tak jest tam mnostwo zwiedzajacych..a chcialoby sie troche pomedytowac i pozachwycac w spokoju. No ale bylam w Rzymie!!!!pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Nigdy nie byłam w Rzymie.
    Rozumiem Twoje małe oburzenie, że tyle ludzi. Podobnie dwa lata temu w Wenecji, niezbyt mi się podobało, właśnie przez te tłumy, nie było czasu, jak mówisz, w spokoju się pozachwycać, bo już przepychali mnie z mostku...
    wszędzie tłumy i tłumy.... Chyba jesienią jest we Włoszech spokojniej?
    Pozdrowienia!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szybka, ale ciekawa przygoda z Wiecznym Miastem.
    Ja byłam w Rzymie w pierwszej dekadzie czerwca, o ile dobrze pamiętam i miałam dużo więcej szczęścia, bo nie było upalnie, a i turystów nie za wielu...
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach oleandry wszędzie dodają uroku, każdemu miejscu, nawet ruinom. Mają śliczny delikatny kolor.
    Śliczna jest fontanna i widok z mostu Św., Anioła na Katedrę, tylko te tłumy, jakby wszyscy umówili się w Rzymie na spotkanie...
    Dopiero w pociągu można było odetchnąć...
    Serdeczności Grażynko

    OdpowiedzUsuń
  11. To może wiosną, albo wczesną jesienią jest luźniej, w wakacje wszędzie tłumy, zwłaszcza w miejscach znanych, każdy chce zobaczyć, dotknąć ... pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bedac w Rzymie zaopatrzylam sie w 3-dniowa karte turystyczna Roma Pass.
    Nieograniczone korzystanie z transportu publicznego ( z wyjatkiem dojazdu do lotniska). W cene wliczone sa rowniez dwa wejscia do muzeow ( nie obejmuje Muzeow Watykanskich) i dzieki temu nie musialam stac w ogromnej kolejce do Koloseum. Wchodzilam wejsciem bocznym, zajelo mi to 5 minut ;)))
    Fontanna di Trevi, Plac Hiszpanski, Plac Sw. Piotra zwiedzalam rowniez noca...polecam, niesamowita atmosfera.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się Grażynko, że Rzym bez turystów to marzenie każdego turysty. Trzeba dużo siły i cierpliwości na takie zwiedzanie. Albo dużo czasu. Jak na jednodniową wycieczkę i tak dużo wrażeń. Jak zwykle piękne zdjęcia. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Skradziony, ale bardzo miły dzień Grażynko. Rzym może zimą w takim razie? A Zosia faktycznie zmęczona :) Dzielne z Was turystki ! Pozdrawiam i buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Grażynko.
    Byłam w Rzymie z wycieczką.Wszystkie bilety mieliśmy zalatwione wcześniej a i tak nastaliśmy się w kolejkach.Mimo tłoku, wspominam ten wyjazd bardzo przyjemnie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  16. zdjęcia zapierają dech w piersiach.
    dziękuję za tę wycieczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam kiedyś i ja, w roku jubileuszowym, nasz Papa jeszcze w dobrej kondycji. Piękny, zielony maj. Pielgrzymka samolotowa 6 dni. Program tak napięty, że marzyłyśmy z koleżanką o kwadransie na mała kawkę w zacienionym parku, w kafejce z białymi mebelkami, wśród kolorowych kwiatów ... Ale warto było, tłumy też były niemożliwe.
    Miło było sobie co nieco przypomnieć.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  18. Po prostu lubie Rzym o kazdej porze roku i dnia...
    Grazynko prosze podaj mi swoj polski adres, bo chce wyslac ociecana nagrode.
    Moj e-mail judyta.b@wp.pl
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ ten Rzym zachwycający. Na Twoich zdjęciach podoba mi się bardziej niż tych w internecie. Intensywnie rozmyślam aby tam jechać ale te tłumy mnie powstrzymują. Mam nadzieję, że w końcu dotrę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń