wtorek, 14 sierpnia 2012

Góry ! Las montañas!


Zakopane i góry. Na Krupówkach zawsze coś się dzieje , szczególnie ważne to było dla dziewczynek, tutaj gigantyczna bańka mydlana bardzo je zafrapowała

Zakopane y las montañas. En la calle principal, Krupowki, siempre algo pasa, las niñas detectaban cada  atracción,  aqui quedaron fascinadas con una bomba gigante de jabón.


A tu żywy ludzki pomnik, widzieliśmy ich mnóstwo w Polsce i zawsze ich widok wywoływał ten sam nieskończony zachwyt na twarzy mojej starszej wnuczki.
La estatua humana, hemos visto muchas en las calles de las ciudades polacas, mi nieta mayor siempre quedaba hechizada y díficil fue moverla del sitio.


Jeszcze kwitły kasztany, bo to był początek czerwca.
Todavía florecían los árboles de castaños. Es que fue el comienzo de junio.


a ja bardzo lubię styl zakopiański. 
Me encanta el estilo de arquitectura de Zakopane, es muy de este lugar.


Było to na dzień przed Bożym Ciałem, wiedziona przeczuciem zarządziłam szybkie przemieszczenie się do Kuźnic, wiedziałam , że to jedyna możliwość by dostać się do kolejki linowej i wjechać  z dziewczynkami na Kasprowy, następnego dnia byłoby to niemożliwe, one miały taką frajdę pierwszy raz w życiu, a my cieszyliśmy się z ich entuzjazmu. Poza tym tam jeszcze był śnieg! śnieg ! nie widziały przecież śniegu też!
Faltaba un día para El Corpus Cristi, presentí que llegarían muchos turistas por el largo fin de semana, así que rápidamente decidi ir a la estación de teleférico para el Pico Kasprowy, ya el día siguiente sería imposible, las niñas estaban muy entusiasmadas, les esperaba un viaje a las alturas por primera vez en sus vidas . Además alla arriba había todavía algo de nieve... nieve! tampoco lo han conocido!



A na Kasprowym chmury przewalały się odsłaniając i zakrywając tatrzańskie krajobrazy:
Ya en el pico las nubes paseaban de un lugar al otro, enseñaban  y escondían las bellezas de Los Tatras,



Czas na fotografie do rodzinnego albumu.
Tiempo de .hacer las fotos para el album de la familia







Zabawa w śnieżki! atrakcja nie z tej ziemi, przynajmniej  dla moich wnuczek.
Jugando con las bolitas de nieve! que locura , algo muy atractivo para mis nietas.



 potem zajęły się geologicznymi badaniami.
 Después se entretuvieron haciendo investigaciones geologicas...



Starsza wykazuje się znajomością rzeczy a mała słucha z wielką  uwagą.
La mayor enseña gran conocimiento de la materia, la menor presta toda su atención.


Trochę pieszczot na szczytach górskich!
Un poquito de mimos en los picos de la montaña


I poczucie dobrze spędzonego dnia.
Y el sentir de pasar un rato agradable.


ale czasem pokazywały się chmury na twarzyczce..
Pero a veces el rostro cubrian las nubes de tristeza...






A na drugi dzień Boże Ciało, wstałam rano by sprawdzić jak spisze sie naród góralski
El dia siguiente ..Corpus Cristi,  me levanté tempranito y salí a las calles  a ver como se preparaban los montañeses

koniecznie chciałam, żeby paradowali w swoich strojach i przed kościołem Swietej Rodziny jest! rejwach przygotowawczy i  to w strojach!
Quise fervientemente, que salieran en sus trajes tipicos..y.....frente de la iglesia de  La Santa Familia  grandes preparativos, por suerte las participantes lucían sus trajes de gala..


Ulicami spieszyli uczestnicy pięknie odziani.
Por las calles iban apresurados  los participantes de los festejos, vestidos al estilo montañes.


 a potem  Krupówkami przeszła wolno procesja.
 Finalmente en la calle Krupowki  apareció la procesión..


przystawała, by sie modlić przed ołtarzami.
hacia paradas frente de los altares que han puesto los habitantes en diferentes  puntos de la ciudad.


Dziewczynki z koszykami pełnych płatkow kwiatowych
Las muchachitas con las cestas llenas de pétalos florales.



zachwycający widok tych dziecięcych nóżek!
 Uy! que piernitas de esta niña!


Góralka z Houston i góralka z Porto...po procesji spacer i dmuchawce.
Las montañesitas, una de Houston , otra de Oporto..después de disfrutar de la procesión  jugaban en pedir deseos

każda  skupiona myśląc  o swoim największym  marzeniu.
  Cada una pensando de algun deseo


dmuchać!!! by sie spełniły!
Wiem ze starsza zażyczyla sobie pieska, a mała konia!!!!! życzenie pieskowe się spełniło jeżeli chodzi o konia to tylko tak.....
Y a soplar!  la mayor pensó de perrito, que desde hace tiempo pidio a los padres, la chiquita ..un caballo! lo del perrito ya se cumplió, el caballo solo en esta forma...



Boże Ciało i związany z nim długi weekend spowodowały napływ  turystów do okolic zakopiańskich, wybraliśmy się nad Morskie Oko dzień po swięcie, musiałam być bardzo wyważona w planach i brać pod uwagę nasze małolatki, ale nie dotarliśmy nawet do Palenicy, nigdy nie widziałam takiego natłoku na drodze, zawróciliśmy więc i w drodze powrotnej wstapiliśmy do pierwszej bacówki z akceptacją Unii Europejskiej, warto tam zajrzeć i pogadać z członkami rodziny, właścicieli tej pokazowej placówki. Bardzo mili, chętni do rozmowy i objaśnień, dający pokosztować oscypków i bunzu...a ja jako ze jestem łasa na żentycę zostałam nią poczęstowana . Hm...naprawde była świetna...
El Corpus Cristi y el fin de semana largo han provocado una avalancha de turistas,  hemos decidido ir a Morskie Oko (Ojo Del Mar), un lago de gran belleza entre las montañas, pero no hemos podido llegar siquiera al punto de la partida, la cantidad de turistas fue excepcional dimos vuelta i decidimos regresar.
Por el camino entramos a la quesera tipica, la primera aceptada por la Unión Europea, en ella una familia produce los quesos de ovejas de acuerdo con las  exigencias de la Comunidad...es una familia muy abierta a las visitas de turistas, informando sobre el proceso de producción, dando probar sus delicias. Pedi el suero fermentado que  me gusta tanto!


I podana w takim oto prześlicznym kubeczku!
Me lo obsequiaron en este recipiente de madera!


Jeszcze pojechaliśmy w stronę Chochołowa, po drodze zawsze wstępuję do Ziębowki na jakieś ciastko, ale  przede wszystkim chciałam zademonstrować jej ciekawy i niebanalny wystrój.
El mismo día fuimos a Chocholow, por el camino siempre acostumbro visitar el restaurante Ziebowka, donde hay buenos dulces pero ante de todo quise enseñar a mi familia la interesante decoración del lugar.



Chochołów z jego zagrodowym charakterem , ludowym budownictwem góralskim.
Chocholow y su arquitectura muy típica de los montañeses del lugar.





Kapliczka na ścianie muzeum chochołowskiego.
La capillita en la pared de museo de Chocholow


Jeszcze kolejka na Gubalówkę, by popatrzeć na Zakopane z góry i dać dziewczynkom poszaleć na dlugaśnej zjeżdżalni.
Quedó el tiempo para  subir a la Gubalowka con el teleférico y  disfrutar de la vista hacia la ciudad de Zakopane,

Pamiątkowe zdjęcie sióstr a moich córek.
 La foto de recuerdo de las hermanas , mis hijas.

I wracając na ostatnią noc do naszego pensjonatu pogoda sprawiła nam taki oto podarunek! za tęczowymi zazdrostkami  góry nabrały bajkowych wymiarów.
                                                 I jak tu nie kochać nasze góry....

Regresando a la pensión, la naturaleza nos dió este regalo, detrás de la cortina de arcoiris las montañas parecían sacadas del cuento.
 Y como no querer nuestras Tatras!

Pozdrawiam y saludos

26 komentarzy:

  1. Przecudna opowieść jak można pokazać piękno naszego kraju własnym dzieciom i wnukom! Cieszę się, że mogłam zobaczyć to i poczytać.
    Zdjęcia są fenomenalne wszystkie, choć nie ukrywam, że dwa ostatnie najbardziej mi się podobają ;-)
    Pozdrawiam serdecznie MontanA

    OdpowiedzUsuń
  2. To była kolejna wspaniała wycieczka dla Twoich bliskich. Były góry i nawet śnieg, było Zakopane i nasze tradycje. Spisałaś się na "szóstkę". Zrobiłaś cudowne zdjęcia zarówno rodzinne jak tęczy, która dla Was chyba się pokazała. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny miałaś pomysł ,żeby im wszystkim to pokazać. Podziwiam odwagę,że zrobiłaś to w bożociałowy weekend ,bo ja zawsze się przestraszam takich miejsc w takim czasie. Zdjęcia fantastyczne. Fotografowanie gór nie jest łatwe choć one takie piękne.Nie widzę ich wprawdze ze swojego domu ale niekiedy przy dobrej pogodzie wystarczy ,że przemieszczę się kilometr w górkę i je mam niby na wyciągnięcie ręki choć to ponad 100km.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze perfekcyjne zdjęcia a na nich piękna rodzinka poznająca kraj przodków :)
    serdecznie pozdrawiamy Ciebie i Twoja piękna rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już po Waszym zwiedzaniu? Bardzo się cieszę, że tyle wnuczkom pokazałaś, a one chłonęły i nawet niebo było przychylne, skoro wypuściło Wam most na niebie ;), świetna relacja, piękna zdjęcia i dużo ciepła pomiędzy ;)
    pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj piękne te nasze Tatry, górale i nawet zatłoczone Zakopane. Myślę, że rodzinka - taka międzynarodowa - zadowolona z pobytu w Polsce. Wspaniale zorganizowałaś czas i pokazałaś piękno naszego kraju, a inni obcokrajowcy czytający Twój blog zapewne też z zainteresowaniem oglądają co u nas:).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie zorganizowałaś ten wypad. Morskie Oko w takie dni to najlepiej omijać. Jeszcze najmniej ludzi jest w środku tygodnia, ale najlepiej przed lub po sezonie. Pięknie pokazałaś nasze zwyczaje, tradycje podhalańskie i budownictwo. Myślę, że wszyscy mieli moc wrażeń.
    Pozdrawiam

    PS. Ostatnie zdjęcie zjawiskowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech... Grażynko
    Zakopane jest mi bardzo bliskie więc z wielka uwagą czytałam wrażenia z wyprawy i oglądałam zdjęcia. Piękna rodzina, wspaniałe córki i wnuczki.

    Kilka lat temu spędzałam w Zakopanym z rodziną i przyjaciółmi Wielkanoc, która była również taka barwna jak Boże Ciało.
    Jeżdżę tam w szczególności zimą na narty. Kocham tak jak Ty nasze góry.

    Pozdrawiam serdecznie całą uroczą rodzinę, a dla Ciebie specjalne uściski za ten cudny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z przyjemnością obejrzałam i poczytałam , kocham góry, najlepiej tam ładuje akumulatory.
    Boże Ciało u górali, cudowne przeżycie.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  10. Grazynko, ale pieknie Mi sie z Toba spacerowalo, po naszych pieknych gorach, jak zwykle pieknie wszystko sfotografowalas, masz piekna rodzinke, corcie podobne do mamusi i urocze wnuczki, pozdrawiam serdecznie zapraszma na cukieraski do mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz piekna rodzine Grazynko. Milo jest wracac do korzeni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z wielką przyjemnością obejrzałam Waszą rodzinną wakacyjną wyprawę. Miejsca i ludzie których pokazujesz zawsze są wyjątkowi, a to dlatego, ze wyjątkowa jesteś Ty Grażynko i Twoi bliscy. Miło patrzeć jest na Was i czerpać pozytywną energię. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny wypad w góry, na pewno zapadnie w pamięć wszystkim, Tobie, Twojej całej uroczej rodzince. Wnuczki bardzo zafascynowane wszystkim nieznanym, śliczne i kolorowe jak cała okolica.
    Pozdrowienia dla wszystkich uczestników wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Preciosas todas las fotos, tu familia guapisimos. Saludos.

    OdpowiedzUsuń
  15. Olá Amiga!
    Que bela reportagem! Parabéns pelas filhas e netas, são encantadoras!
    Gostei imenso da paisagem das montanhas. Adorei ver as vossas tradições, os trajes das meninas são bem coloridos e alegres. Toda a família estava feliz e divertida. As casas em madeira são uma beleza. Tenho boas recordações da visita que fiz há sete anos à Polónia. Um grande abraço.
    M. Emília

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam serdecznie
    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu również przyłączam się do obserwowania Pani bloga , gdyż jak mam napisane w moim profilu że chciałabym być w dwóch miejscach naraz ;to widać trafiłam idealnie.
    Przy okazji mogłam podejrzeć znów nasze góry a zwłaszcza Chochołów z tymi unikatowymi domami które na Święta Wielkanocne są myte tak słyszałam.
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie ,ale czekamy na więcej postów. Masz taką lekkość w przekazywaniu swoich wrażeń że nie można się doczekać następnych postów.pisz częściej proszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdjęcia przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się spodobał sposób w jakim piszesz i pokazujesz światu siebie i swoją rodziną. Twój blog,to bardzo fajna pamiątka. Podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochać góry, a jakże! pięknie pokazujesz swój świat, rodzina wyjedzie pełna wrażeń; serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniała rodzinna wyprawa. A ile świetnych zdjęć. Ty to potrafisz obserwować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Grażynko, wspaniała wyprawa, cudownie złapałaś klimaty góralskie. Kocham folk wszystkich regionów świata , więc to miód na moje serducho. Buciki tej pięknie ubranej dziewczynki - to zdjęcie mój faworyt. Widać na zdjęciach że bawiliście się przednio. Dziękuję za poradę w sprawie zdjęć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. ahh piękna ta nasza Polska :)
    a co do pięknych pieśni fado .. to moje imię takie nie bez powodu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No nareszcie mogę przesłać w komentarzu mój zachwyt.Obejrzałam już i następnego posta. Mam więc cały przekrój TWOICH starań w pokazaniu polskiej ziemi swoim najbliższym. Jestem pewna, iż najlepszy reżyser nie zaaranżował by tego lepiej. Zdjęcia cudowne. Zwłaszcza dziewczynek z dmuchawcami i sióstr, czyli Twoich córek. Nawet niebo WAM sprzyjało.Dowodem ostatnie zdjęcie:))
    Idę dalej się zachwycać:))))

    OdpowiedzUsuń
  25. to zdjęcie z tęczą, jak z kolorową szybką lub bańką mydlaną, ach...
    A góralski folklor dorównuje kolorystyką i bogactwem temu wenezuelskiemu, twoi hiszpańskojęzyczni znajomi powinni być pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń