To było w czerwcu 2010 roku, spełniło się nasze marzenie, mojej wenezuelskiej przyjaciółki Raizy i moje a w ostatnim momencie dołączył do nas, nie lubiący takich eskapad, mój mąż. Chodzi o Drogę do Santiago de Compostela ...
Wędrówka Drogą do Santiago to niezwykłe zjawisko kulturowe, religijne, dzisiaj także turystyczne o 1200 letniej historii, dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całego świata, rocznie, roznymi drogami, podązają do stolicy Galicji, Santiago de Compostela, do grobu św. Jakuba, Św. Jakub Starszy lub Większy był uczniem Chrystusa bardzo mu bliskim, odpowiedzialnym za ewangelizację północnej Hiszpanii, po powrocie Jakuba do Jerozolimy zaczęło się prześladowanie chrześcijan, św. Jakub w wyniku tych zdarzeń został skazany na ścięcie głowy , jedna z legend głosi, że jego ciało wróciło do Hiszpanii dryfującą łodzią bez żagli, inna , że w VII wieku przewieziono jego relikwie z Jerozolimy do Hiszpanii , legendy legendami, istnieje przekonanie, że jego szczątki spoczywają w katedrze w Santiago de Compostela.
W 1993 szlak został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
W 1987 roku wychodzi książka brazylijskiego pisarza Paulo Coelho " Pielgrzym", w której pisarz opisuje swoje przeżycia w czasie wędrówki do Santiago de Compostela. Książka ta, rozsławiła jeszcze bardziej szlak jakubowy, na pewno tak się stało w Ameryce Łacińskiej, pisarz w czasie wędrówki dał sobie czas na przemyślenia, medytacje , na mistyczne uniesienia ... Raiza była pod dużym wrażeniem tej książki...ja? widziałam w wędrówce wspaniałą przygodę
Przygotowywałyśmy się dość długo, aż wreszcie nadszedł czas na realizację planów. Raiza zjawiła się w Warszawie, z Warszawy polecieliśmy do mojej córki, do Porto a stamtąd autobusem przemieściliśmy się do Vigo w Hiszpanii gdzie przenocowaliśmy a na drugi dzień raniutko wsiedliśmy do pociągu i w ciągu 11 godzinnej podróży przemierzyliśmy całą północną Hiszpanię, dojechaliśmy do Kraju Basków, do San Sebastian, na stacji kolejowej zaczepiła nas jakaś kobieta, która zaofiarowała nocleg, okazał się dużo tańszy od hotelu, który zarezerwowaliśmy więc skorzystaliśmy z oferty. Rano wcześnie pomaszerowaliśmy na stację skąd pociągiem dotarliśmy do Hendeye we Francji , potem autobusem do Bajonny i stamtąd też autobusem do St, Jean Pied de Port. I tu byl nasz punkt startu. Po trzech dniach dotarliśmy do miejsca skąd zaczęliśmy, jak wielu pielgrzymów, Francuską Drogę do Santiago.
Istnieją inne drogi, ale ta jest najbardziej popularna, przechodząca przez Pireneje, przez piękne tereny, obiecujące zwiedzenie wielu zabytków z czasów romanizmu i gotyku, kościołów, katedr, mostów pamiętających czasy rzymskie, wzdłuż szlaku znajduje się też dobrze zorganizowana sieć schronisk o bardzo niskiej cenie a czasem nawet za co łaska czy wręcz za darmo.
31.05. 2010 - 1 dzien... z Porto dotarliśmy do Vigo, zapadał wieczór, rejestracja w hotelu i szybki spacer na nadmorskim bulwarze.
Zdjęcia z drogi są dalekie od idealnych, w związku z charakterem wędrówki nie chciałam nosić mego aparatu fotograficznego, nie wspominając, że ciężki jest bardzo, więc moja córka dała mi swój, bardzo taniutki, leciutki i zdjęcia są takie jakie są .
Junio 2010. Fue cuando se cumplió nuestro sueño, el de mi amiga venezolana Raiza y el mío. Después de pensar mucho, mi esposo decidió acompañarnos, aún cuando no es muy aficionado a las aventuras viajeras.. fue el sueño de hacer el Camino de Santiago de Compostela.
Camino a Santiago, un fenómeno cultural, religioso, histórico que dura 1200 años, hoy tambien adquirió un gran interes turístico. Miles y miles de peregrinos y caminantes de todas partes del mundo anualmente recorren la ruta a la capital de Galicia, Santiago, con el propósito de visitar la tumba de apóstol Santiago. Santiago uno de los doce apóstoles de Jesucristo, uno de los mas cercanos al Maestro, fue responsable por la difusión de cristianismo en España, a su regreso a Jerusalén fue decapitado durante la persecución de los cristianos. Hay leyendas que cuentan cómo llegó su cuerpo a Santiago de Compostela, lo cierto es que se cree que sus restos descansan en en la catedral de Compostela.
En el año 1993 el Camino de Santiago fue incluido a la lista de Patrimonio Mundial de la UNESCO.
En el año 1987 salió El Peregrino, el libro del escritor brasileño Paulo Coelho, donde el escritor describe sus vivencias relacionadas con la peregrinación a la tumba del Apóstol Santiago. El libro aumentó todavía mas la fama de la caminata. El autor describió sus peripecias, reflexiones, pensamientos que le facilitaron tomar el camino para seguir y para encontrar el verdadero senitdo de la vida. Raiza quedó impresionada con el relato de Paulo Coelho, creo que un poco esta lectura la motivó al viaje y yo...yo presentí que acompañarla será una gran aventura...
Las preparaciones duraron largo tiempo, pero finalmente llegó el dia, Raiza vino a Varsovia, de Varsovia volamos a Oporto a casa de mi hija...de Oporto con autobus a Vigo en España donde pernoctamos en un hotel, desde Vigo tomamos el tren y después de 11 horas del viaje bajamos en San Sebastian de Pais Vasco, en la estación nos interceptó una señora proponiendo un alojamiento de precio mas bajo que del hotel que reservamos, así que lo aceptamos, en San Sebastian tomamos tren a Hendaye en Francia, de Hendaye con autobus a Bayona y de Bayona a Saint Jean Pied de Por...t ufff...llegamos finalmente al inicio del camino. Tres días fueron necesarios para llegar a este sitio, de aquí iniciamos la ruta llamada Camino Francés de Santiago, la mas popular para llegar a Compostela, muy atractiva porque atraviesa las montañas de Pirineos, es rica en monumentos históricos de los tiempos románicos, del gótico, iglesias, catedrales, puentes romanos, increíbles paisajes...a lo largo del camino existe una bien rica oferta de albergues y posadas, de precios muy solidarios a veces inclusive gratuitos .
31.05,2010
Tomamos el autobus de Oporto, a Vigo llegamos por la tarde, nos acomodamos en el hotel y rápidamente corrimos a la ciudad para conocerla un poco.
Las fotos de todo el viaje no son de la mejor calidad, dejé mi cámara en casa de la hija por ser muy pesada y llevé una de mi hija, baratica, ligerita y las fotos salieron como salieron, no muy buenas. Ahora pienso que fue error no cargar con la mía.
01.06, 2010
Rano biegiem przez miasto na stację kolejową, z całym ekwipunkiem, plecaki a w nich wszystko co potrzebne na co najmniej 3 tygodnie. 01.06.2010
Por la mañana atravesamos la ciudad en dirección de la estación del tren... el equipaje en la espalda, con todo lo necesario para tres semanas por lo menos.
o ósmej wieczorem dotarliśmy do San Sebastian w Kraju Basków, jeszcze wieczorem szybki spacer po mieście.
szybciutko na uliczki, najpierw do Biura Pielgrzyma, gdzie zarejestrowaliśmy nasz udział , dostaliśmy tzw. paszporty i kupiliśmy muszle , ktore przyczepione do plecaka identyfikowaly nas całą drogę.
11 godzin w pociągu, za oknem hiszpańskie krajobrazy..
11 horas en el tren, detrás de la ventana los cambiantes paisajes del norte de España.
o ósmej wieczorem dotarliśmy do San Sebastian w Kraju Basków, jeszcze wieczorem szybki spacer po mieście.
A las ocho de la noche bajamos del tren en San Sebastian del Pais Vasco , terminamos el día recorriendo la ciudad antes de ir a descansar.
Hendaye potem Bajonna i autobusem do Saint Jean Pied de Port i pierwsze schronisko Refuge Le Chemin Vers L'Etoile ...w czasie całej drogi, w schroniskach, wybierałam spanie na piętrze łóżka. Pierwsza "spalnia" była 20 osobowa.
02.06.2010
O dziwo spaliśmy świetnie jak na pierwszy raz w takim tłumie. Tylko łazienki nie zaakceptowałam, ale potem już wspólne łazienki, nie zawsze czyste, nie były problemem.
Ale przed pójściem na spoczynek...
02.06,2010
Hendaye, después Bayona , autobus a Saint Jean Pied de Port y primer refugio de los peregrinos, Refuge Le Chemin Vers L' Etoile...durante todo el camino, en los refugios preferi ocupar el piso de arriba de la cama.
El primer dormitorio del camino fue para 20 personas , sorprendentemente dormimos bien entre tanta gente. Solo tuve problemas con el baño común, que dificilmente pudo considerarse limpío. pero con tiempo tuve que aprender usarlos.
Pero antes de acostarnos....
W czasie spaceru zauważyliśmy biuro, które oferowało za niewielką cenę dowiezienie plecaków do następnego schroniska. Po chwili namysłu i przestudiowaniu trasy, która prowadziła przez Pireneje i liczyła 25 km doszliśmy do wniosku, że warto te plecaki oddać do przewiezienia, co więcej, jako, że to był pierwszy dzień i wymagający dobrej kondycji bo górski, podzieliliśmy ten etap na dwie części...pierwszy liczył 5km, bo tylko w tej odleglosci od Saint Jean, w Honto, dostaliśmy miejsce noclegowe, następne było w Orisson oddalonym o 8 km ale tam miejsc nie było, następnego dnia czekało nas przejscie przez Pireneje, dojście do Rocesvalles znajdującego się już po stronie hiszpańskiej, z Honto pozostawało nam 20 km.
salimos a las calles de la ciudad, primero a la Oficina de Peregrinos para registrarnos como caminantes donde recibimos las credenciales y compramos nuestras conchas que nos identificaban en las rutas hacia Compostela. Al pasear por las calles de Saint Jean dimos casualmente con una oficina que ofrecia el transporte de las mochilas, después de pensar un rato decidimos entregar nuestras por considerar que la primera etapa que atravesaba los Pirineos parecia difícil y agobiante, a Roncesvalles hubo que recorrer 25 km, lo cual finalmente dividimos en dos partes, a los 5 km , en Honto, conseguimos un refugio, mas allá a los 8 km de St, Jean, en Orisson, no hubo puestos libres.
i zaczęło się wędrowanie, zawsze wśród pięknej przyrody, wśród malowniczych pejzaży, okraszone spotkaniami z innym pielgrzymami. Można wędrować na koniach, można na rowerach ale najczęściej wędrowcy to piechurzy.
Pan Belg...przemierzał drogę uprawiając jogging... biegnąc promował pośmiertne oddawanie organów dla ratowania życia innych.
Do dyspozycji kompletnie wyposażona kuchnia, pokój 6 osobowy, oprócz nas był a nami Irlandczyk z córka, i mama też z córką, Kanadyjki.
Wieczorem przygotowaliśmy sobie obiadokolację, poszły w ruch zupy w proszku przywiezione z Polski, na deser strudel jabłkowy kupiony w St Jean. Rozmowy z towarzyszami pokoju i znowu niespodzianka, calkiem dobrze nam się spało z ledwo poznanymi osobami.
i tym razem plecaki zostały zabrane przez serwis transportowy, czekała nas bowiem długa, conajmniej 8 godzinna trasa licząca 20 km przez Pireneje, meta w tym dniu to dojście do Roncesvalles w Hiszpanii.
Sobie idziemy wśród przepięknych krajobrazów pirenejskich, w schronisku w Orisson zatrzymałyśmy się na kaw i ciasteczko na tarasie zawieszonym na górskim stoku, nasz męski towarzysz pognał dalej w sportowym amoku, a my odpoczęłyśmy patrząc na cudną panoramę...
Matka Boska z Biakorri, podobno przyniesiona z Lourdes przez pielgrzymów i pasterzy, tutaj obowiązkowo trzeba zatrzymać się, spocząć , zachwycić niezwykle szeroką panoramą. szczęściary my, bo trafiłyśmy na bezchmurny dzień.
Ostatni etap drogi prowadził przez lasek bukowy, drzewa powykręcane, skarłowaciałe, powyginane przez górską, kapryśną i zmienną pogodę, Chciałabym iść tędy jesienią kiedy liście zmieniają kolor na bardziej płomienny.
I jesteśmy w Roncesvalles. Zajrzeliśmy do schroniska, trzynastowiecznego klasztoru, na 125 miejsc, wszystko w jednej olbrzymiej przestrzeni,
Ale potem wróciliśmy do schroniska, tylko tam można było znaleźć tę unikalną atmosferę drogi jakubowej, wśród setki wędrowców z przeróżnych stron świata...no i mieliśmy szczęście, odbywał się koncert na harfę i skrzypce. Harfa przyjechała z Teksasu, skrzypce z Kanady.
03.06.2010
Pierwsze, wspólne śniadanie dzielone z pielgrzymami z różnych części świata, takie wspólnie posiłki miały niezwykły urok, często potem w czasie dalszej wędrówki spotykaliśmy wcześniej poznanych ludzi, każdy szedł swoim rytmem, sam lub w towarzystwie, czasem przemierzał etapy z innymi przypadkowymi wędrowcami. Dużo osób wybiera jednak samotną wędrówkę.
03.06.2010
Primer desayuno del viaje, compartido con los otros huespedes del refugio, las comidas en compañía de personas de todas partes del mundo tuvieron el encanto invalorable, muchas veces a las personas una vez vistas en alguna de las etapas volvimos a encontrar en otras.
Los peregrinos caminan solos o en compañía, a veces con personas conocidas en la ruta.
Po śniadaniu natychmiast ruszyliśmy w trasę, za nami pozostało to śliczne miasteczko.
Después del desayuno emprendimos el camino, dejamos atrás esta pequeña, encantadora ciudad.
Comenzó la aventura, una caminata entre hermosa naturaleza, entre paisajes pintorescos y encuentros y tertulias con otros peregrinos
...peregrinos a pie, sobre caballos, en bicicletas.
Pan Włoch znalazł sposób na nie dźwiganie tobołków.
El señor de Italia encontró una curiosa manera de transportar su equipaje.
Serce się radowało na widok takich zawalidróg.
Un obstáculo de este indole fue muy bien visto por nosotros.
Un señor de Bélgica recorría el camino haciendo jogging, adicionalmente cumplía la misión de promover la donación de los órganos después de la muerte para salvar la vida de otros...
i doszliśmy do Honto, prześliczne miejsce, nowe schronisko.
y llegamos al Honto, un bello lugar, un albergue nuevo...
El albergue ofrecía una cocina completamente equipada y el dormitorio para 6 personas. el cuarto compartimos con un irlandes, una canadiense, los dos en compañía de sus hijas..
Tego dnia, po krótkim 5 km etapie zostało nam dużo czasu na włóczenie się po bardzo malowniczej okolicy.
Este día caminamos solo 5 km, así que nos quedó mucho tiempo, lo aprovechamos para conocer los alrededores del refugio....
04.06.2010
A rano...eh...piękny górski wschód słońca w Pirejenach z tarasu schroniskowego!
Ya de noche preparamos una cena, charlamos con los compañeros del cuarto y dormimos bien aún siendo acompañados por personas practicamente desconocidas. .
04.05.2010
y el día siguiente... Los Pirineos y un extraordinario amanecer desde la terraza del albergue.
Y esta vez tambien dejamos que nos transporten las mochilas, nos esperó un trayecto de 20 km subiendo la montaña, minimo 8 horas de la caminata, la meta...una pequeña localidad española, Roncesvalles.
Marchamos y marchamos, sin mucho cansancio porque observar las vistas nos hizo olvidar de subidas, a los 3 km llegamos a Orisson, al albergue, el último de este trayecto, en la terraza suspendida sobre la ladera de la montaña disfrutamos del cafe y dulce, mi esposo siguió enloquecido por batir el record deportivo, nosotras descansamos, nos deleitamos del paisaje y después regresamos al camino.
El camino sigue, paisajes, montañas, prados, flores, ganado pastando...no importa la subida!
Virgen de Biakorri, al parecer traida a este lugar por los peregrinos y pastores desde Lourdes , aqui hay que detenerse obligatoriamente, tomar un descanso y disfrutar de amplisima vista ...y nosotras dando gracias por este día soleado sin una nube!
Z tego miejsca mamy jeszcze 14 km do Roncesvalles.
Seguimos, faltaban 14 km para Roncevalles.
Wkrótce skończyła się droga asfaltowa, a zaczęła polna, niezbyt łatwa do pokonania szczególnie dla rowerzystów, zatrzymałyśmy się i ucięłyśmy sobie z panami pogawędkę, pokonywali trasę na rowerach, okazali się Portugalczykami, co więcej, pochodzili z Esposende, miejscowości bliskiej Porto, gdzie moja córka jest lekarzem rodzinnym, obiecali, że ją pozdrowią.
En poco tiempo terminó el trayecto asfaltado cambiando para un sendero de tierra, el caminar se volvió tortuoso, los ciclistas tuvieron en viaje mas díficil todavía. Nos detuvimos y charlamos un rato, resultaron ser portugueses y ..que sorpresa... de la región donde trabaja como médico familiar mi hija. Me prometieron que la saludarán de mi parte.
Los últimos kilómetros del tramo de este día cruzaban un bosque de hayas, de troncos y ramas torcidas por las inclemencias del clima de montaña. Me gustaría hacer este camino en otoño, cuando las hayas se tiñen de rojo.
Cień drzew, odpoczynek i kanapeczka.
Aprovechando la sombra...un descanso y una merienda.
Czy widać muszlę jakubową?
Un lugar mas para apreciar las vistas digno de ser inmortalizado en la foto.
Se ve mi concha jacobea?
Zmachani, potrzebowaliśmy już dobrej łazienki, spanie wśród 125 osób troche nas przestraszyło, kilka kroków dalej był hotel " La Posada" i skusiliśmy się na pokój 3 osobowy z lazienką..po 15 euro od osoby, wydało nam się, że zasłużyliśmy na lepszy odpoczynek.
Jeszcze tylko zameldowaliśmy się w biurze pielgrzymów gdzie wypełniliśmy ankietę, jedno z pytań dotyczyło powodu uczestnictwa w wędrówce...wiec...było tak ...u mego męża przeważyły racje sportowe, u mnie turystyczne, u Raizy ...przeżycia duchowe. No? okazało się , że stworzyliśmy ciekawą grupę.
Finalmente entramos a Roncesvalles, buscamos el refugio ubicado en el monasterio del siglo XIII, con 125 puestos, bueeeno....nos sentimos cansados, sudados asi que nos permitimos pernoctar en el hotel "La Posada", con una cama de blancas sabanas y buen baño, en un cuarto para tres de 45 euros .
Solo quedaba entrar a la oficina del camino, para llenar un cuestionario donde entre otras preguntas hubo lo de las razones de la caminata...mi esposo los describió como deportivas, yo
turísticas y Raiza ..razones espirituales...formamos un equipo bastante diverso pero interesante.
Sin embargo después de ocupar el cuarto corrimos al refugio donde hubo un ambiente tan propio e invovidable creado por los peregrinos. Tuvimos suerte, una tejana y una niña canadiense dieron un hermoso concierto para harpa y violin.
Obok schroniska suszyło sie pranie wedrowców.
Conmovidos por la musica regresamos al hotel,
Algunos peregrinos lavaron sus ropas...
Czekał nas następny dzień wędrówki.
cdn
Pasamos al lado de la pequeña iglesia del siglo XII.
Y...a la espera de las aventuras del día siguiente!
continuará
Pozdrawiam y saludos