piątek, 12 czerwca 2015

Biegnijcie do ogrodu botanicznego!...Corran al jardin botanico!



Biegnijcie do Ogrodu Botanicznego PAN-u w Powsinie, ja mam tam blisko, i po powrocie z Kanady musiałam sprawdzić czy jeszcze kwitną rododendrony, irysy, piwonie...okazało się , że czerwiec to miesiąc kwitnących róż. Ale  i piwonie, i irysy i nawet rodeodendrony jeszcze  nieźle się prezentowały.

  Tengo suerte  de tener el jardin botanico cerca de la casa , al regresar de Canada quise comprobar si todavia florecen alli los iris, los rododendrones y peonias...sin embargo en  junio la flor mas celebrada  en el jardin es la de las rosas. 
Pero tuve suerte... los iris, peonias y rododendrones aun estaban floreados.






Aleja rododendronów całkiem jeszcze atrakcyjnie kwitnąca...
El camino de los rododendrones  aun se presenta bastante  florido.












A róże!?  kolekcja róż w ogrodzie powsińskim przerosła moje wyobrażenie  o jakiejkolwiek kolekcji  kwiatowej. Podobno jest największą w Polsce i największą w Europie pod względem ilości odmian i gatunków (707 taksonów) , rozłożona w różnych miejscach  parku zajmuje 3500 mkw.

Las rosas!? la coleccion de estas flores supero mi imaginacion. Es la mas grande en Polonia y inclusive  en Europa si se considera  la cantidad de varias especies reunidas en el mismo lugar  (707 taxones), esparcidas en diferentes lugares ocupan una superficie 3500 metros cuadrados en el jardin.














































Jeszcze i piwonie cieszaą oczy!
Todavia encontre a las peonias en flor!







pobiegłam w inne zakątki ...
Corri a los otros rincones del jardin...






cudna kalina japońska
Bello arbusto de viburnum



i łąka
Un natural prado de flores silvestres.



Na terenie ogrodu znajduje  się galeria Fangorówka, miejsce wystaw malarskich ale także w każda niedzielę  można wysłuchać w tym niezwykłym otoczeniu koncertów chopinowskich.
En el jardin se encuentra la galeria "Fangorowka" , lugar de exposiciones de pintura, ademas  cada domingo se realizan en este acogedor espacio los conciertos de musica de Chopin.







Dzień był  bardzo słoneczny , pełen  intensywnych wrażen wzrokowych i węchowych!!
Dia increible soleado y cargado de impresiones visuales y lleno de aromas..!

pozdrawiam y saludos.




50 komentarzy:

  1. Zaluje bardzo, ze tak daleko mi do tego pieknego miejsca...
    Zachwycam sie Twoimi zdjeciami :)
    Wszystkie sa piekne ale przy kalinie japonskiej...wymieklam :)
    Sciskam Cie Grazynko i dziekuje za piekna poranna wycieczke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam blisko i ciagle odkrywam to miejsce i zawsze mnie potrafi zaskoczyc, bylam wczoraj i pewnie sie wtbiore na koncert chopinowski w niedziele...pozdrawiam Cie Orszulko i pozdrow Artenke!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalina japonska jest tak piekna,ze chyba bede musiala ja sobie zakupic..poza tym moze spokojnie rosnac w polcieniu, a ja takie warunki moge jej zaproponowac. W rzeczywistosci jest duzo piekniejsza.

      Usuń
  3. Esta todo el jardín precioso. Gracias por estas imágenes.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Teresa, me gusta que siempre disfrutas de mis post, Abrazo

      Usuń
  4. A Ty wiesz, ze wymysliłąm sobie w ogrodzie różę, właśnie pomarańczowo- różową. Zapach w tym ogrodzie musiał być obłędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy byly rzeczywiscie obledne...nigdy nie widzialam tyle roz i takich roznych! bylo to dla mnie prawdziwe odkrycie!

      Usuń
  5. Do Powsina mam daleko,ale od kilkunastu lat dość regularnie odwiedzam nasz ogród botaniczny.
    Z racji tego że jest położony w środku miasta nie jest duży ,ale jak dla mnie wystarczający :))
    Jak już pisałam u Arte jakoś rododendrony wydają mi się obca , a róże wolę te skromniejsze z mniejszą ilością płatków . Niedawno widziałam w naszym ogrodzie różę która mnie urzekła ,czerwona delikatna z żółtym środkiem . Najbliższa mojemu sercu jest ta łąka , pewnie to wspomnienie dzieciństwa spędzonego na Niskich Łąkach :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario! tez byly oczywiscie te roze skromniejsze, z mala iloscia platkow i zoltymi precikami w srodku, mam wrazenie, ze wszystkie roze swiata znajduja mozna tam zobaczyc..pewnie nie sa wszystkie, ale jest ich tam bardzo duzo, te stare odmiany i te najnowsze...krzaki duze , male,pnace sie, jak drzewa...miliony kwiatow i miliony pakow..
      Ogrod ma laki, tereny dzikie, sady, warzywniak..ciagle go odkrywam..pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. dobrze Aniu...mozemy sie wybrac!

      Usuń
    2. Zadzwonisz? Bo ja musiałam zmienić aparat i przepadły mi numery...

      Usuń
  7. Że tak nazwę ... "orgia" kolorów, odcieni, kształtów, zapachów; cuda natury, wiosny i lata, żyć się chce; serdeczności ślę ku Tobie, Grażyno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak wszystko to! sciskam serdecznie

      Usuń
  8. Dla samych pięknych róż i ich zapachu bym pojechała, szkoda jednak, że to tak daleko ode mnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach rozposciera sie tam oszalamiajacy...naprawde tych roz tam jest bardzo duzo a ile jeszcze paczkow !! pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Już dawno nie miałam okazji być w ogrodzie różanym w czasie kiedy wszystkie krzewy kwitną.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wszystkie kwitna a ile ich jest!!! sciskam serdecznie

      Usuń
  10. Dobrze, ze mam daleko, bo pewnie bym gdzies w rozach szalasik wybudowala i narkotyzowala sie ich zapachem do wypeku. A tak poogladalam sobie, a nic mnie nie kusilo zapachami. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylo wiele osob, ktore rzucily kocyk na trawke i tam sobie odpoczywali w milych oparach rozanych...

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Naprawde to orgia rozana, krzaczki, krzaki, prawie drzewka, a wszystkie uginaja sie od kwiatow a ile jeszcze paczkow, bede musiala znowu pojsc,by sprawdzic jak tam bedzie za kilka dni.

      Usuń
    2. Powoli dojrzewam do róż. Kiedyś hodowałam róże, ale to było daaawno. One okropnie chorowały. A to mączniak, a to plamistość, a to szara pleśń. To było tak upierdliwe, że się zraziłam na długo. Teraz jednak są odmiany całkowicie odporne na te wszystkie parszywości. To chyba w to pójdę:)

      Usuń
    3. Ja tez nie mam najlepszej eksperiencji z rozami, wlasnie przez te plagi najrozniejsze, a w ogrodzie powsinskim roze zdumiewialy zdrowiem i zywa zielenia, blyszczacymi liscmi...co chwila byla miedzy nimi tabliczka obwieszczajaca, ze krzaczkami opiekuje sie jaks firma produktow, nie zapamietalam jakaz ale wyraznie jest to opieka bardzo efektywna. Moge nastepnym razem zapisac jakaz to ona...

      Usuń
    4. Opryski robią na pewno, ale na taką skalę chyba mus...

      Usuń
  12. Nie dziwię się, że pobiegłaś zobaczyć co się tam dzieje. Cudnie tam, tyle kolorów, zapachów, widoków. Może kiedyś uda mi się tam o tej porze dojechać i zobaczyć na własne oczy. Róże przepiękne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ogrodem powsinskim trudno sie rozstac, bo i wiosna jest piekna, czas rododendronow i azalii tez, widze czas rozany , ktory jest niezwykly, zauwazylam sady wiec pewnie byl okres kwitnacych drzewek owocowych, a potem pewnie bedzie pieknie kiedy te owoce dojrzeja, sa szklarnie z roslinnoscia tropikalna, na ktore nie mialam juz czasu, a poza tym z wiadomych powodow juz mnie tak bardzo nie interesuja...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  13. Uczta dla oka, róże cudne. U mnie niestety zima zawraca i rododendron zwykle przemarza, a różom piaszczysta gleba nie odpowiada, ale za to irysy syberyjskie tak piekne jak w Powsinie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnas zamiescic zdjecia Twoich irysow syberyjskich ktore sa moimi ulubionymi kwiatami. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  14. Mieć takie miejsce w pobliżu i możliwość obcowania pośród tylu kwiatów i zapachów - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jestem szczesliwa ,ze udalo mi sie zamieszkac obok lasku kabackiego i Powsina...pozdrowiam serdecznie

      Usuń
  15. Jakie piękne i kolorowe kwiaty... Takie miejsce wspaniale działa na odprężenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! to miejsce na odprezenie. Brakuje mi tylko w tym miejscu jakiejs milej kawiarenki, by wypic po wrazeniach dobrej kawy. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  16. Bardzo lubię takie miejsca i już sobie od dawna obiecuję, że jak będę na dłużej w Warszawie to się wybiorę, ale zawsze jest coś innego i Powsin czeka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powsin czeka, ale mysle ,ze dobrze jest wybrac odpowiedni moment , taki, kiedy ogrod jest w calej krasie...pozdrawiam

      Usuń
  17. Aż mi się głowie zakręciło od tych barw... Kwiaty piękne i bogate. Postanowiłam już, że odwiedzę ten ogród jeszcze w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz sie kiedy jest jeszcze mnostwo kwiatow, mysle,ze roze beda czarowac jeszcze przez dlugi czas, maja mnostwo paczkow, miliony paczkow! pozdrawiam Cie serdecznie

      Usuń
  18. Rzeczywiście, te róże takie piękne że trzeba się wybrać! Ja niestety mam grypę ale może jeszcze zdążę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze roze beda kwitnac cale lato...pozdrawiam

      Usuń
  19. Ale ogrom kwiatów i wszystkie piekne:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyobrażam sobie jak pięknie pachną róże i piwonie... świetne zdjęcia :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pachna ,ze az sie chce pobyc troche dluzej w ogrodzie...pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  21. Pociąg do Moskwy z Warszawy w dwie strony wyniósł nas około 800 zł (plus wiza tranzytowa przez Białoruś 60zł), więc jeśli dla kogoś sama jazda 18h to nie jest frajda, lepiej dołożyć 200 zł i polecieć samolotem. Z wizą w tym okresie może być dość ciężko, ale jeśli zarezerwuje się wcześniej hotel i poda jego adres we wniosku o wizę, to będzie łatwiej.
    Moskwa bardzo przytłacza, ja po kilku dniach byłam nią zmęczona. Ale zdecydowanie warto pojechać. Powodzenia :)
    http://wolnym-krokiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko dziekuje! mysle ,ze jazda pociagiem, jezeli jest w dobrych warunkach, moze byc wielka atrakcja, sprawy wizowe nie zachecaja do podrozy, odzwyczailam sie od takich formalnosci...ano zobaczymy czy wybiore sie na Plac Czerwony..sciskam serdecznie

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że jednak się uda. Ja miałam o tyle łatwiej, że jechałam z uczelni, więc większość formalności nie musiałam załatwiać. Ale uważam, że warto, i jest to też swego rodzaju przygoda, że trzeba się trochę natrudzić :)

      Usuń
  22. Chętnie bym pobiegła, gdyby tylko było troszkę bliżej. Fantastyczne widoki! Dziękuję Grażynko, że podzieliłaś się zdjęciami. Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak to dobrze, że zdążyłaś na porę kwitnienia i mogłaś to w jeszcze tym roku zobaczyć:) Przepiękne zdjęcia irysów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natychmiast pobieglam i nie rozczarowalam sie.

      Usuń