niedziela, 20 września 2026

Kutno i Święto Róż........La ciudad de Kutno y Fiesta de las Rosas

        Kutno i  Święto Róż,  w tym roku  to już 52 jego wydanie,  trwa trzy dni i jest wydarzeniem na który zjeżdża pół Polski...dotarłyśmy  do centrum miasta w sobotę po jedenastej i pobieglyśmy na Plac Pilsudskiego gdzie docierała porada kwiatowa, zdążyłyśmy , zmieszałam sie z tlumem wyłuskując co ciekawsze scenki. Było kolorowo, wesoło, głośno.

     La ciudad de Kutno, situada en la parte central del pais,  organiza cada año un evento llamado  Fiesta de Rosas, este año por 52 vez...dura tres dias , llegamos  a la ciudad,  yo y mi amiga, el  sábado, segundo día de festejos.... un poco tarde y en acto nos sumergimos en el ambiente de colorido, ruidoso y alegre espectáculo, me meti entre la gente y disfrute tomando las fotos...

 








Na scenie pojawiły się dziewczyny prezentujące ukwiecone kreacje i kandydujące do tytuło tegorocznej miss .

En la escena se presentaron las muchachas en trajes adornados de flores y participantes en la elección de mas bella de la fiesta.





 W kawiarni też królowały róże , prawdziwe i te cukrowe.
Los cafes tambien mostraban rosas, las verdaderas y las de azucar.


W Domu Kultury, Ogólnopolska Wystawa Róż.
En la Casa de la Cultura, la exposición de las rosas.








i bukietów, jedne ladne inne nie tak  ładne.
y ramos de flores , no todos de mi gusto.









A przy tej róży zdębiałam, byłam pewna, ze to jakiś okaz sztucznie farbowany...ale nie, to róża historyczna zwana viridiflorą, pojawiła się 200 lat temu w amerykańskiej szkólce,  płatki  tej róży zostały zastąpione przez listki przykwiatowe.
Viendo esas rosas crei que son pintadas, pero no...son rosas verdes , histórícas ,creadas hace 200 años, de nombre viridiflora, los pétalos fueron sustituidos por las bracteas.





Były też inne wystawy, związane z przyrodą, kwiatami...ciekawe obrazy przedstawiąjące kwiaty i ułożone z cieniutkich pasemek papieru...papierem malowane  Agaty Serwatki.

Hubo otras exposiciones, de cuadros relacionados con el mundo de las plantas, estos fueron creados de muy finitas cinticas de papael, de autoría de Agata Serwatka.



albo abstrakcje ulożone z nasionek roślin...
y cuadros abstractos creados de semillas de plantas.


W zbliżeniu...Ładne
así se veían de cerca...muy interesantes.


Jeszcze, był czas by pospacerować po mieście.
Quedó tiempo para el paseo por la ciudad.


i spragniona kawy uparłam się do zajrzenia do Dworku Modrzewiowego i okazał się on dobrym pomysłem, bo poprosiłyśmy kawę i zaproponowano nam ciasteczka, trochę zdziwione zaakceptowałyśmy chociaż ciasteczka nie były w naszych planach...na pytanie ile płacimy usłyszałyśmy...nic..
.nic?... 
nic..jeżeli już  to tutaj jest skarbonka gdzie można wrzucic co łaska...
Domek Modrzewiowy... okazało się, że był we władaniu emerytów i tak tam się dzieje..


Tuve necesidad de café y elegí un sitio llamado Casa de Alerce, pedí café y la señora que atendía me propuso dulcitos, acepté aún cuando no lo he pensado ...cuando quise pagar, me dijo que es gratis...resultó ser una casa para la gente de edad y ya jubilada...quedé muy sorprendida y conyentisima...
.


Jeszcze zainteresował nas...
Pałac Saski z 1750 roku, wybudowany jako pałac podróżny także zwany  pocztowym, król August III zatrzymywał się tutaj kilka razy, potem różnie się działo, jak to zwykle z takimi obiektami bywa Nie zawsze były to dobre losy , na dodatek w 2003 roku pożar doprowadził  budynek do stanu bliskiego ruiny. W 2011  roku został wykupiony przez urząd miasta i odremontowany. I dziś jest centrum wystawienniczym i kulturalnym, także  siedzibą muzeum etnograficznego. Chciałyśmy zwiedzić muzeum  ale tego dnia miało duże powodzenie i wejściówek już nie było..

Quedó para visitar el museo etográfico y lugar de exposiciones instalados en el Palacio de los Sajones donde antiguamente se alojaban los reyes cuando emprendian los viajes., No consequimos las entradas, hubo muchas gente con la misma idea y los tickets se acabaron.




Jeszcze jeden dzień  pełen wrażeń...a już w kolejce do opisania czeka wypad do Krainy Otwartych Okiennic.
Día de placeres visuales y turísticos...y ya me espera escribir otro post porque acaba de regresar de otro viaje  a la región de Podlasie.

Pozdrawiam y saludos

22 komentarze:

  1. Parada taka sobie , ale róże i bukiety ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parada była zabawą przede wszystkom dla mieszkańców Kutna ,oni się bawili swietnie i to jest najwazniejsze ...`było sympatycznie.
      Z kolei RÓŻE? Po wystawie w Łazienkach trudno mnie było zadowolić.

      Usuń
  2. Odwiedziłam Kutno już dwa razy, w tym roku niestety się nie udało. To bardzo interesująca impreza, każdego roku pokazywane są nowe róże, nowe prace, warto tam być.
    Dziękuję za piękne zdjęcia. Cieszę się, że odwiedziłaś święto róż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że trochę Ci przybliżyłam tegoroczne świeto, ale przyznaję,że wystawa w Lazienkaxh była dla mnie dużo atrakcyjniejsza, ale to przecież ŁAZIENKI..
      Ale dzień spędziłam miło bardzo chciałam uczestniczyć w tym święcie.,

      Usuń
  3. Obraz z papierowych paseczków... ileż to wymaga cierpliwości! Efekt fajny, ale nie powiesiłabym na ścianie, bo jak to odkurzyć ??:) No chyba, że przykryty szkłem:) Niektóre róże niemal jak piwonie, piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek te paseczki przylepione były tą cieniutką krawędzią...nie wiem jak to można tak perfekcyjnie zrobić.
      Róże, które fotografowałam zachwyciły mnie właśnie tym, że przypominały piwonie

      Usuń
  4. Byłam w Kutnie kiedyś ale było już po Sw

    OdpowiedzUsuń
  5. .....po świecie RÓZ. ALE RÓŻE nadal grały tam główną rolę:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jeszcze przed Tobą uczestniczenie w tym święcie...może za rok

      Usuń
  6. Pięknie te róże się prezentują na Twoich fotografiach.
    Blogger nadal wariuje - tym razem wcale nie pokazuje mi listy czytelniczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś działa więc czekaj, może sie poprawi.

      Usuń
  7. Ależ pięknie pokazałaś Kutno i Święto Róż! 🌹 Czytając Twój wpis, można niemal wejść razem z Wami w ten kolorowy, głośny i radosny tłum, zaglądać do wystaw, przystanąć przy niezwykłej viridiflorze, a potem odpocząć przy kawie w Dworku Modrzewiowym. 😊

    Najbardziej lubię w Twoich relacjach właśnie te drobne, nieplanowane momenty — jak historia ciasteczek „za nic”, które nagle stają się jednym z najmilej zapamiętanych punktów wycieczki. ❤️ Dzięki Twoim zdjęciom i opowieści Kutno nabiera zupełnie innego wymiaru. Czuć, że nie tylko zwiedzasz, ale naprawdę chłoniesz atmosferę miejsca i wyłapujesz te małe scenki, które łatwo przeoczyć.

    I ta róża, która wcale nie jest sztuczna… niesamowita! 🌿🌹
    Kolejna piękna podróż za Wami, a ja już z ciekawością czekam na Krainę Otwartych Okiennic. 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Raj dla fotografa 😊o tej zielonej róży coś słyszałam, tzn. nazwa wydaje mi się znajoma, więc pewnie czytałam tylko, niebywałe, co człowiek wymyśla:) Ale na marginesie; czytałaś "Klimaty" Mauroisa? Róża istnieje dla mnie od czasu lektury (czyli liceum) w liczbie pojedynczej 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o zieloną różę to wydaje mi się,że to była jakaś mutacja, którą czlowiek zachował i rozprzestrzenił...było to w pierwszej polowie XIX wieku w Ameryce.
      Nie czytałam "Klimatów" ale zainteresowałaś mnie więc pożyczę w bibliotece.

      Usuń
    2. Przeczytaj, jeśli możesz, to niewielka książeczka i napisz, proszę, czy "oparła się czasowi"😉 to jednak klasyka już. Sama boję się sprawdzać, nie chcę stracić wspomnień:)))

      Usuń
    3. Nie omieszkam przeczytać, wypożyczę z biblioteki, na razie czytam niezwykle obszerną ZIEMIĘ OBIECANĄ., którą wypożyczyłam po wizytach w Łodzi. Jak ją zmogę zabiorę się do KLIMATÓW. Pozdrawiam serdecznie, zinteresowałaś mnie tą książką.

      Usuń
    4. O rany, uwielbiam Reymonta, od czasu przeczytanych jeszcze w szkole Chłopów; odświeżyłam sobie lekturę kilka lat temu i nadal kocham 🙂 ale Ziemię znam tylko z filmu, przyznaję. Teraz czytam Na wschód od Edenu, jestem świeżo po serialu, kiedyś widzialam też wersję filmową. A jeszcze w tzw. międzyczasie ściągnęłam sobie Obcego Camusa, żeby się przygotować na film 😉

      Usuń
  9. Yo habría disfrutado mucho viendo el festival, preciosas las rosas y todo lo demás. Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fue una fiesta colorida y alegre y adornada por rosas y otras flores, eso es lo que nos gusta a ti y a mi...saludos y abrazos

      Usuń
  10. Do Kutna też się przymierzam.... Jak zawsze piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń