Święto Róży w Kutnie zaczynało się w piątek 4 września i trwało do niedzieli, koniecznie chciałam je zaliczyć - zobaczyć róże, które tam wystawiano bo mało mi było zachwytów różami w Łazienkach. Artenka przyklasnęła propozycji dodając do programu wizytę w Afloparku. zdecydowałyśmy, że zaczynamy od Pabianic, gdzie Aflopark się znajduje, w piątek przekroczyłyśmy bramy tego ogrodu. Od razu wpadłyśmy w zachwyt. Mam nadzieję, że moje zdjęcia pokażą urok tego miejsca, a tym razem nie tylko przyroda zachwycała ale w tym niezwykle pięknym otoczeniu można było podziwiać wystawę rzeźb takich sław jak Mitoraj, Beksiński, Chromy i Abakanowicz.
Dzień potężnych wrażeń.
Dużo soczystaej, zieleni.
La Fiesta de las Rosas - es un evento organizado en la ciudad de Kutno alejada 140 km de Varsovia, después de disfrutar de la exposición de rosas en el parque de Lazienki en Varsovia, me prometí ver esta , otra muy importante exposición anual de rosas en Polonia. Mi amiga y compañera de viajes, Artenka, como siempre entusiasta a esas escapadas propuso viaje de dos días ... viernes para Aflopark en Pabianice y sábado en Kutno. Aflopark visitamos ya dos veces pero en cada temporada luce diferente.. Esta vez además de exorbitante naturaleza en el parque estan expuestas formidables esculturas de no menos formidables atristas polacos...son obras de Mitoraj, Beksinski, Chromy y Abakanowicz.
Fue día de fuertes emociones.
A la entrada impacta... el intenso verdor de la foresta.
Stare, już nie używane maszyny rolnicze, pieczołowicie zakonserwowane stanowią ciekawy dodatek wzbogacający wystawę sławnych artystów.
Vieja maquinaria agricola ya sin uso , pintada y colocada entre los arboles formó un interesante complemento de la exposición de esculturas de grandes artistas.
Mnie ciągnęło jednak do kolorowych prześwitów wśrod zieleni. do pięknie zaaranżowaych odmian cynii
Pero a mi me llamaron la atención los claros por las cuales traslucían intensos colores, en primer plano la gran variedad de las zinnias.
Tutaj ustawiono rzeźby Beksinskiego


Faktycznie, bardzo ładne miejsce do spędzenia miłego dnia.
OdpowiedzUsuńPrawda? miejsce warte częstych wizyt, mam w koncu nie tak daleko,, nawet pociągiem mogę w ciągu jednego dnia sobie pojechąać i wrócić, jak Artenka nie dysponuje czasem czy chęcią.
UsuńU siebie masz równie atrakcyjny Powsin, ale tutaj jest dodatkowo ciekawie dzięki nowoczesnej sztuce.
UsuńFakt, ogrod botaniczny w Powsinie mam tuz tuż, tylko przejść przez las kabackii znam go jak własną kieszeń, mam tam już darmowe wejścia, ale jednak Aflopark pod każdym wzgledem go pokonuje...niemniej kocham Powsin i jego przestrzenie.
UsuńAle cuda! Przyroda jednak jest bezkonkurencyjna. A nie wiem, czy wiesz, co to za duży różowy kwiat z czerwonym wnętrzem sfotografowałaś. To hibiskus bagienny. Mam w ogrodzie 3 wersje kolorystyczne, kwitnie od sierpnia prawie do października, ale kwiat żyje tylko jeden dzień. I strasznie się ta roślina musi napracować, żeby tworzyć wciąż nowe pąki, aby utrzymać się w stanie kwitnienia ponad półtora miesiąca.
OdpowiedzUsuńTo byłam ja:)
UsuńBezkonkurencyjna, dla mnie na pewno. Znam tę odmianę hisiskusa, bardzo mi sie podoba, kwiaty jak talerze, piękne, w Afloparku było ich kilka odmian w różnych kolorach. Mam zamiar zrobić taki prezent bratu, ma działkę dużą i kocha kwiaty, ja mam miniogródek warszawski, bardzo zacieniony więc nie porywam się na takie eksperymenty. Pozdrawiam
UsuńJak nazwać tą pojedynczą różę, burgundzka? Niesamowity kolor, ona oczarowała mnie najbardziej. Po tej róży to zdecydowanie dalie przypadły mi do gustu, a dopiero potem pozostałe róże.
OdpowiedzUsuńJeżówki też wspaniałe, a tak w ogóle to pięknie i niezwykle ciekawie tam!
Jeśli chodzi zaś o rzeźby to najbardziej podobają mi się dzieła Chromego, jednakoż te pozostałe też imponujące!
A do starych maszyn rolniczych miejsce wśród zieleni jak najbardziej pasuje. Ze 40 lat temu proponowałam kuzynowi że może byśmy tak razem znaleźli miejsce odpowiednie dla walających się tu i ówdzie nieużywanych już maszyn, jednak nie skorzystał z propozycji ;)
Dodam jeszcze, że na takiej kosiarce z pierwszego planu to pod koniec szkoły podstawowej zaliczyłam żniwa, bo gdy kuzyn stwierdził że do wiązania snopków jestem nieprzydatna to zamienił się ze mną rolami. On poszedł do snopków a ja zastąpiłam go w powożeniu konikiem na takiej kosiarce. Lubię to wspomnienie :).
Ta róża, która tak bardzo Cię uwiodła to róża Drakula, a raczej Córka Drakuli, jej tatuś Drakula, jest taki sam ale bez tego środeczka w żółci.
UsuńMnie też rzeźby Chromego najbardziej się spodobały . Rowerzyści i ptaszory świetne.
Cieszę się .że przywołałam miłe wiejskie wspomnienia moimi zdjęciami...pozdrawiam serdecznie
Mario, czy Tobie się wyświetlają posty, te zaprzyjaźnione, mnie nie...ostatnie są sprzed dwoch dni a wiem, ze jest wiele nowych.
UsuńNie wyświetlają się, twój też mi się jeszcze nie wyświetlił. Wiedziałam że się wybierasz "na święta kwiatów" i dlatego zajrzałam do ciebie czy zdałaś już relację, a skoro była to napisałam komentarz :)
UsuńBlogger z wyświetlaniem nowych postów to świruje już chyba ze 3 miesiące, tylko przedtem było to sporadyczne. A od tygodni wyświetla posty różnie, nieraz od razu, ale najczęściej z opóźnieniem kilkugodzinnym a nieraz kilkudniowym. A na dodatek kilka dni temu zablokowały mu się komentarze i nie można było nigdzie skomentować.
Kutno jeszcze nie opracowałam...dalej nie wyświetlają mi sie zaprzyjaźnione blogi, to jest denerwujące.
UsuńAno tym razem długo się nie wyświetlają, ale jeśli chodzi o platformy blogowe to nie tylko blogger świruje.
UsuńCiekawam tego Kutna, trochę migawek na fejsie widziałam, było chyba widowiskowo i szumnie? Kilka kreacji florystycznych na modelkach widziałam i te w Kutnie mi się bardzo podobały, były bardziej finezyjne niż te w Warszawie.
Kwiatowy zawrót głowy, choc sama nie wiem, co robi wieksze wrażenie, kwiaty czy rzeźby, jedno i drugie wspaniałe. Najbliższe mi są te Chromego, dosłownie i w przenośni, bo znam je z Krakowa, a poza tym ojciec mój miał z Chromym kontakty zawodowe, więc to nazwisko znałam wczesniej niż dokonania artysty.
OdpowiedzUsuńMoj też jest Chromy, ten najbardziej do mnie przemawiający. Pozdrawiam i gratuluję powrotu.
UsuńAle fajne miejsce. Od razu przyszła mi myśl, aby pospacerować tam, wśród tych kwiatów po pięknym zielonym soczystym trawnika na bosaka...
OdpowiedzUsuńMożna jak najbardziej pobiegać sobie po tym zielonym dywanie, także rozłożyc na kocyku..
UsuńNic dodać nic ująć. Można gapić się na te cuda bez końca. Zdjęcia kwiatów i rzeźb zachwycają. Dzieła Mitoraja podziwiam od dawna ale tutaj urzekli mnie Kolarze Bronisława Chromego. Co za niesamowita lekkość, jak szybujące nad stawem ważki. Pozdrawiam pełna podziwu i zachwytu :)
OdpowiedzUsuńMożna się gapić i wachać też, jeżeli chodzi o kwiatuszki, tak ci rowerzyści Chromego sa przepiękną rzeźbą. Pozdrawiam serdecznie
UsuńTakich widoków nigdy za wiele. Wspaniałe połączenie sztuki i flory. Zamarzyło mi się, by odwiedzić ten ogród jesienią.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Wybierz się i będzieesz szczęśliwym w tym miejscu.
UsuńAch, piękne miejsce, jak dobrze, że takie są, a Ty Grażyno je pokazujesz , dziękuję.
OdpowiedzUsuńWłaśnie, lubię wynajdywać takie ładne miejsca i dla mnie to najlepsza terapia na wszelkie molestie...:D
UsuńZgadzam się z Tobą!
UsuńWspaniałe miejsce na spacery, cudowna natura i oryginalna sztuka. Przypomina mi moje Orońsko pod Radomiem. Mówię moje, bo już niedaleko od mojego miejsca zamieszkania i kiedyś tam często jeździłam.
OdpowiedzUsuńMe ha encantado este paseo, se ve todo tan lindo que para mí ha sido un placer verlo. Tanto las rosas, como las demás flores son preciosas. Un abrazo fuerte. Que tristeza con lo que pasó en Venezuela.
OdpowiedzUsuń