No proszę, poniedziałek, więc wejście darmowe a tu przewodnik... jego wynajęcie kosztowne bo 140 zł ale ten rudzielec nie był zainteresowany, temperatury dobrze minusowe i sloneczko grzeje,
A ciepełko jest bezcenne.
Un lunes de bajas temperaturas, decidimos visitar el museo etnográfico de arquitectura popular con la sede en Sanok, museo contiene la mas grande colección de objetos relacionados con la vida de los pueblitos del pasado lejano de Polonia.
Lunes es el día de entradas gratuitas, sin embargo el servicio de guias cuesta, en el puesto hubo uno de ellos, pero este pelirojo no me prestó ninguna atención, entendí ... el sol proporcianaba el calorcito muy agradable y ningun dinero podría hacer que el guia prestara atención a alguno de los turistas
odwrócił się i tyle
voltió su cabecita peliroja y nada mas.

Jeszcze do ekipy przewodniczej należały dwa osobniki, mocny brunet i albinosowaty blondyn..ale co tam, słoneczko grzało tak hojne, że nic z tego ...
ruszam bez przewodnika .
Hubo dos mas representantes del equipo de guias, un catire y un moreno, pero la situación se repitió..Ok..comencé el paseo sin ellos!!
Zaraz przy wejściu do skansenu miasteczko galicyjskie...urocze, w białej pierzynce,
A la entrada al museo un pueblo de Galicia polaca, casitas típicas rodean la placita, todo envuelto en el manto blanco de nieve fresca.,

zdobne lodową biżuterią.
Con carámbanos de adorno

Ale moją uwagę skupiłam na gołębiach, które trzepotały skrzydłami zrywały się do lotu, przysiadały tu i tam
Pero mi atención atrapó el revolteo de las palomas,
W miasteczku jak to w miasteczku, domy mieszkalne, fryzjer, piekarnia, stolarz, krawiec, zegarmistrz, sklep etc...wszystko jak to bywało w początkach XX wieku.
Es una réplica deL pueblito de inicios del siglo XX. con casas de vivienda, de panaderia, sastre, carpintero, relojero, peluquero...
Malutka galeria sztuki też jest
Una pequeña galería el arte


Piekarnia ma milutką kawiarnię ze smakołykami chrupiącymi, świeżutkimi, prosto z pieca.. Trudno było nie spróbować.
La panadería hornea pancitos, pasteles, dulces, se puede degustar en el lugar, frescas, crocantes sabrosas, no pude resistirme.
Skansen sanocki zajmije pierwsze miejsce w kraju jeżeli chodzi o ilośc zgromadzonych obiektów, położony na prawym brzegu Sanu , u stop Białej Góry wśród bardzo malowniczych pagórków.
Powstał w 1958 roku, podzielono go na sektory gdzie umieszczono obiekty związane z kulturą Bojków, Łemków, Pogórzan, Dolinian
Więc wchodzę w scieżki , uliczki... zachwycają pięknie wyplecione płoty.
El museo fue fundado en un lugar muy favorecedor, a la orilla del río San, al pie de la montaña Biala Gora, creado en el año 1958, el terreno fue dividido a los sectores destinados a diferentes etnias de la región , a Los Boykos, Lemkos, a los pobladores de Pogorze y los llamados Dolinianie
Caminé en los senderos y callecitas admirada por esas lindas cercas tejidas de palitos.
...
Cerkiew grecko-katolicka p.w. św. Onufrego Pustelnika z Rosolina z 1750 roku. sektor bojkowski
La iglesia ortodoxa greco - católica de Rosolin del año 1750, en el sector de los Boykos
Kamienna Droga Krzyżowa rzeźbiarza ludowego Tadeusza Śnieżka, tworzy ją 43 figur, znajduje się wzdłuż rosnącego tu lasu na pograniczu sektorów łemkowskiego i pogórzańskiego.
Vía Crucis tallada en piedra realizada por artista popular Tadeusz Sniezek, la conforman 43 figuras puestas en el borde de un bosque.
Cerkiew z Ropek p.w, Narodzenia Bogurodzicy z zachodniej Łemkowszczyzny z 1801 roku.
Una tipica en sus características arquitectonicas iglesia ortodoxa de los Lemkos del año 1801. ,
Dwót ze Święcan, sektor Pogórzan zachodnich, z 1861 roku
La hacienda de la gente mas pudiente del año 1861.
Odlew lodowy rynny.
Śliczny Nepomucen ze wsi Krajna koło Birczy z II połowy XIX wieku .
Un lindo San Nepomuceno de la II mitad del siglo XIX.
Kościół z Bączala Dolnego w sektorze Pogórzan Wschodnich z 1667 roku,
La iglesia católica del año 1667
El interior de la casa parroquial
I tutaj znajduje się deskal Arkadiusza Andrejkowa.
El mural de Andrejkow, un artista que pinta en las paredes viejas de madera, su popularidad crece día tras día.
Kolorowe jagody kaliny, posilały się nimi gile, przepiękny widok, niestety nie udało mi się im zrobić zdjęcia...😟
Un elemento de color, las fruticas rojas, que en tiempo de invierno proporcionan alimento para los pajaros.
A to San nad którym rozsiadł się skansen.
Y saliendo del museo el río San repleto de aguas..
Calosc bardzo klimatyczna, szczegolnie w zimowej szacie, ale najbardziej urzekl mnie ten pleciony plotek bardzo malowniczo wyglada. Oryginalna jest tez ta kamienna droga krzyzowa.
OdpowiedzUsuńZimowa szata dodaje bajkowego charakteru całej tej scenerii ale ja już wyobrażam sonie to miejsce na wiosnę kiedy zakwitną drzewka owocowe i pokażą się kwiaty...ajajajaj!!!
Usuńpłotki cudne a droga krzyżowa niezwykła, rzeźbiarz wykonał niesamowitą pracę...wykuwał ją dla kościoła w swojej miejscowości, Jasienicy Rosielnej ale z jakiś przyczyn tam nie pozostała i znalazła miejsce w skansenie. Jasienica straciła dzieło bardzo cenne.
A to ci przewodnicy! nie chcieli zarobić? No ale tak dobrze odżywieni że co się będą na mrozie narabiać ;)
OdpowiedzUsuńOkoliczności do zwiedzania jak marzenie!!! A te domy w białych czapach i soplową czupryną niezwykle fotogeniczne, kalina z soplowymi brodami też.
Szkoda że ci się nie udało sfotografować gilów, nigdy nie widziałam w naturze tych ptaków. Widziałam kiedyś, ale dawno już, stadko jemiołuszek posilających się na głogach rosnących na ulicy w środku mojego miasta, szłam na zakupy aparatu więc ze sobą nie miałam ;)
Duży i bardzo ciekawy jest ten skansen i pięknie go sfotografowałaś!
Ciągle żałuję, że te gile nie udało mi się uwiecznić, przepięknie się prezentowały wśród czerwonych jagód, one same w kolorach czerwieni, bieli, czerni, niebieskoszarości...ciągle je widzę. I to był drugi raz w życiu kiedy spotkałam to cudo, raz udało mi się mi zrobić zdjęcie w lesie kabackim.
UsuńWszystko pięknie, szczególnie śnieg i przewodnicy. Tylko Nepomucen ze wsi Krajna, a nie Krajno.
OdpowiedzUsuńPoprawione na Krajna...dzięki a i literówki też się znalazły. Mam nadzieję ,że wszystkie.
UsuńWiele razy byłam w tym skansenie. Trzeba przyznać, że robi wrażenie, ale... to nie moje klimaty.
OdpowiedzUsuńPewnie z młodzieżą szkolną, ciekawe dlaczego to nie Twoje klimaty, chociaż przecież może się nie podobać po prostu. Ja się wychowałam w takich klimatach i bardzo w tym się odnajduję.
UsuńŚwietne miejsce na prawdziwy zimowy spacer... no i Twoje ulubione elementy krajobrazu Nepomucen i ptaki. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTak, ptaki i nepomuki ale ptaki na pierwszym miejscu :D. A zima był a naprawde wymarzona. Tez pozdrawiam
UsuńPiękny skansen i cudne zimowe zdjęcia, ale jednak wolałabym zwiedzać w cieplejszej porze roku :)
OdpowiedzUsuńwolałabym? nie...też chciałabym tam pojechać na wiosnę, w lecie czy jesieni, za kazdym razem byłoby i inaczej i pięknie. A Ty widzę za zimą nie przepadasz, a tego roku jest taka jaka zima powinna być, ja jestem zachwycona. pozdrawiam serdecznie
UsuńAleż wręcz przeciwnie, lubię zimę! Jednak zwiedzać wolę w ciepłej porze, bez ciepłych ubrań i zimowego obuwia. Owszem, jeśli spacerujesz po skansenie, wszystko jest ok, ale każde wejście do wnętrza to albo zdejmowanie okryć, albo pocenie się, bo za ciepło ;)
UsuńUwielbiam, jak dokładnie pokazujesz każdy detal – od rzeźbionej Drogi Krzyżowej po lodowe rynny i kolorowe jagody dla ptaków. A te historyczne cerkwie i domy… aż chce się tam pojechać zimą, kiedy wszystko jest przykryte śniegiem. Świetnie oddałaś też atmosferę: słoneczko, mróz, wolny spacer bez przewodnika – to naprawdę wciąga czytelnika. Dzięki za taki relaksujący „wyjazd na papierze”! 🌨️🕊️
OdpowiedzUsuńWitam tutaj...bardzo spodobał mi się Twój komentarz, ładnie odebrałeś moją pisaninę...pozdrawiam serdeczne
UsuńJakże inaczej wygląda skansen zimą:) Pięknie sfotografowane, kontrast ciemnego drewna budowli i śniegu jeszcze podkreśla ich urodę. Miałaś wspaniałą pogodę:)
OdpowiedzUsuńBylam w tym skansenie po raz pierwszy i szczęśliwie w wyjątkową poodę, zima jak marzenie...ale ochoty nabrałam i na inne pory roku, tyle tam rzeczy jest do oglądnięcia i poznania, że starczy na kilka razy, widziałam, że byłaś tam wiosną...właśnie wiosna też musi być tam cudna..
UsuńDobrze, że śnieg spadł. Bez tak białej zimy jak obecna, skansen by nie miał tyle uroku.
OdpowiedzUsuńW cerkwi grecko-katolickiej z lewej chyba też był Nepomucen na obrazie.
A poza tym dziękuję za korkową kartkę z Portugalii :) Dotarła właśnie do Kętrzyna.
Snieg i taki to na pewno wielki upiększacz ale wiosna jasnozielona z zóltymi mleczami i jasnoróżowymi drzewami jabłoni też nieźle się przyczyni do piękna tego miejsca.
UsuńKartka doszła...hurra!!!
Doszła, doszła i w idealnym stanie :) A pamiętam, że wcześniej taką korkową wysyłałaś w kopercie, bo się obawiałaś, że może się uszkodzić.
UsuńJeszcze raz dziękuję :)
Tak było, ale teraz widziałam, że jednak kartka może znieść trudy podróży pocztowej... są korkowe buty, torebki i wytrzymują złe traktowanie to kartka też podoła.
UsuńMy byliśmy właśnie wiosną i tak jak piszesz zieleń i kwitnące kwiaty dają zupełnie inny odbiór tego miejsca. Dość rozległy jest ten skansen, można tam spędzić dobrych kilka godzin. Chaty z tymi śnieżnymi czapami wyglądają bajkowo, w dodatku pogoda dopisała i zdjęcia są przepiękne. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńSzukałam na Twoim blogu wpisu o skansenie sanockim ale nie znalazłam...chyba jest jedno zdjęcie z 2015 roku, ładne bardzo. Skansen uważany za największy i najbogatszy w Polsce więc by go dobrze poznać trzeba kilku godzin..pozdrawiam serdecznie też
UsuńU mnie jak zwykle wszystko z opóźnieniem. Teraz grzebię się z przygotowaniem postu sprzed trzech lat, więc skansen dopiero w planach.
UsuńA no to poczekam i się cieszę na zapas....
UsuńPodziwiam, że chce Ci się zwiedzać zimą. Owszem, śnieg dodaje uroku, ale też zakrywa trochę ciekawostek. Bardzo mi się podoba sanocki skansen, ale najbardziej lubię oglądać Beksińskiego i ikony na zamku, zapewne też zdasz relację...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie.:)
Celu, nie wierzę. że zimy ne lubisz, mieszkasz w takim miejscu gdzie zima musi być przepiękna, ja lubię chłód i w chlodzie funkcjonuję dobrze. Dzisiaj byłam w lesie kabackim o temperaturach około - 12 i cieszyłam się chlodem, lasem, bielą..bardzo mi to odpowiada. Sciskam serdecznie
UsuńGrażyno, dziękuję za dwie kartki! Rzadko wychodzę z mieszkania, pewnie wcześniej dotarły ale dopiero niedawno je wyjąłem, dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie, także mama Zosia 😀😀
OdpowiedzUsuńWiem, że to choróbsko jest wstrętne i trzeba się oszczędzać, dobrze, że oko w porządku, ściskam Was a szczególnie Zosię,
UsuńStaroświecki urok, gdy zima pokryje chylące się do ziemi dachy. Ja też zaglądałam tam kilka razy, jak również do Kolbuszowej. Lubię to małym wnuczętom pokazywać, bardzo są zainteresowane. Ostatnio parę lat temu 14 października, pamiętam dokładnie, bo zrobiłam sobie wycieczkę z okazji dnia nauczyciela. A potem nad Solinę. Mam prześliczne zdjęcia z wnuczką w jesiennej aurze i z tymi dawnymi domostwami.
OdpowiedzUsuńU nas nadal mroźnie, śnieżnie, A ja wybieram się do kuzynki pod Sandomierz. Ciekawe czy mi samochód zapali.
Lubie takie uroki, Kolbuszową też zwiedziłam. Mam to po ojcu, który z młodzieżą wystawiał folklorystyczne tradycyjne zwyczaje.
UsuńCiekawa jestem czy dojechałaś do kuzynki, ale myślę ,że drogi są w dobrym stanie o czarnej, bezśnieżnej powierzchni, pozdrawiam serdecznie
Tak, drogi były suche, nawet taka wąska co prowadziła do oddalonej wsi. Główna, to droga Lublin - Kielce, a boczna na Wilczyce Sandomierz, a potem jeszcze jedna na Daromin, miejsce urodzenia mojego ojca.
OdpowiedzUsuńGdy wracałam , to policja łapała na prędkość, Bo tam z górki w miejscowości Stodoły😃 samochód mi pali bez problemu, Bo jest sucho i chyba dlatego.
czyli Cię złapali?
UsuńAleż wspaniały ten skansen ... także Twoje zdjęcia i opis dodają mu jeszcze większego uroku. Jesteś niezrównana w opisach i zdjęciach ze swoich wędrówek. Moje uznanie Grażynko.
OdpowiedzUsuńA gdybyś chciała przeczytać co o tych "obrazach" które pokazałam u siebie pisze Malarka i rzeźbiarka Joanna Rodowicz to zajrzyj jeszcze do mnie - jest dopisek gdzie szukać opinii.
Przeczytałam ...hmmmm..aż musiałam sobie przypomnieć definicję sztuki... więc dla mnie nie jest dziełem sztuki , co więcej nie wierzę , że ktoś może uważać że jest, ale czy ja wiem...hmmmm..jednak nie wierzę ,że to malarstwo może kogoś zafascynować :(
UsuńJeśli masz ochotę i czas to zajrzyj proszę do mnie bo piszę o Muzeum Prado...
UsuńUna preciosidad el museo, con nieve se ve tan bonito. Me ha encantado tu reportaje has hecho unas fotografías preciosas. Abrazos.
OdpowiedzUsuńTeresa..me encantan los museos etnograficos, y en Polonia hay muchos, cuando puedo los visito ...abrazos calidos
UsuńThis is a wonderful museum! Your photos are so beautiful! I love the cats, birds and views! Warm greetings from Montreal, Canada. :)
OdpowiedzUsuńLinda....warm greetings from Warsaw....
UsuńSkansen wydaje się niezwykle rozległy i taki na bogato. Nie mam dużego doświadczenia, jeśli idzie o skanseny, bo odwiedziłam jedynie skansen wsi lubelskiej, ale on choć bardzo mi się podobał znacznie mniejszy. Jedna cerkiewka w skali mikro, a tu i cerkwie i kościółek i droga krzyżowa i plebania. No i galeria sztuki :) miód na moje serce. Piękne krzaki kaliny z tymi soplami lodu. No i piekarnia, w której jak rozumiem można było się posilić. To co nas zawiodło w skansenie lubelskim to była brak możliwości posilenia się, była tam jakaś karczma, ale powiedziano nam, że tylko dla zorganizowanych wycieczek.
OdpowiedzUsuńA ja wizytuję wszystkie skanseny jakie mi się trafiają po drodze. Bardzo lubię wczuwać sie w ich klimaty, przenoszę się w ich świat i zapominam o teraźniejszości.
UsuńSkansen lubelski znam i też mi się bardzo spodobał, jest urokliwy zresztą jak wszystkie skanseny, wizytowałam nawet skansen w Norwegii. był niezwykły, bardzo bogaty inny , bo skandynawski.
W piekarni sanockiego skansenu były przesmaczme drożdżówki prosto z pieca...hmmm, dobre.
Może rudy przewodnik miał długi weekend albo syndrom poniedziałku, wiem jak to jest bo bywa że i ja odwracam się po weekendzie ogonem 😀.
OdpowiedzUsuńMiałaś piękną pogodę, spacer ku przeszłości otulony świeżym białym puchem, domyślam się że w tej ciszy najgłośniej było słychać Twoje kroki, z tym jakże przyjemnym chrup chrup w tle. I nawet spotkałaś Nepomucena.
Miał rzeczywiście syndrom poniedziałku, bo to był poniedziałek :D
Usuńchrup chrup było...był cudny rześki ranek.
To miejsce jest bardzo ciekawe.
OdpowiedzUsuńHej hej Grażyna, wiesz o tym pokazie?
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/groups/atrakcjewarszawa/posts/2081882282570442/
"W stolicy pojawiła się nowa propozycja dla tych, którzy lubią wystawy działające na zmysły. Eonarium Genesis to około 30-minutowy pokaz światła i dźwięku, który prowadzi widzów przez kolejne etapy stworzenia świata.
Dużą rolę odgrywa tu sama przestrzeń — pokaz odbywa się w kościele ewangelicko-reformowanym, którego wnętrze idealnie współgra z całą formą wydarzenia ⛪️
Całość oparta jest na videomappingu, dopasowanym do architektury budynku, dzięki czemu światło i dźwięk naprawdę robią wrażenie i wciągają od pierwszych minut."
Wstęp płatny od 40 zł.