
To był dzień bardzo intensywny, już było blisko zmierzchu i Wola Sękowa niedaleko a w niej znajduje się Uniwersytet Ludowy, został do Woli przeniesiony ze Wzdowa, gdzie funkcjonował w czasach kiedy mój tata prowadził taka samą instutucję w Większycach na Opolszczyźnie.
Idea uniwersytetów ludowych powstała w Danii w połowie XIX wieku, ich twórcą był Nikolai Frederik Severin Grundtvig....pierwsze placówki o podobnym charakterze zaczęły powstawać w Polsce po 1900..a w 1921 roku po raz pierwszy w Dalkach pod Poznaniem pojawiła się placówka nosząca tę nazwę... Uniwersytet Ludowy.
W https://ksow.pl/aktualnosc/ul można przeczyrać...
Podstawą tak zwanych „szkół dla , ludu” było przekonanie o ich „wolności”. Cóż to oznaczało? Idea Grundtviga zakładała, że każdy człowiek zgłaszający się na uniwersytet robi to z własnej, nieprzymuszonej woli, kierując się przede wszystkim ciekawością świata połączoną z pragnieniem odebrania „nauki dla życia”. Szkoły starały się odchodzić od autorytarnego podejścia w relacji uczeń-nauczyciel. W połączeniu ze wspólnym mieszkaniem w internacie i brakiem dyplomów oraz ocen pozwalało realizować ich nadrzędny cel – pomoc ludziom pragnącym uznania jako aktywni i zaangażowani członkowie społeczeństwa, zapewnienie im środków do wprowadzania oddolnych zmian politycznych oraz tworzenie miejsca spotkań ponad granicami społecznymi.
Obecnie w Polsce funkcjonuje 7 uniwersytetów ludowych.
A ja pisałam w https://i-tu-i-tam.blogspot.com/2011/09/wiekszyce-kolejna-wizytawiekszyce-una.html
"Zamek, teraz zwany pałacem , stoi, odrestaurowany z pietyzmem, mieści się w nim restauracja, ale ciągle nie koniec robót...
Po wojnie, w tym miejscu, mój tata zorganizował Uniwersytet Ludowy, bardzo wierzył z ich ideę, w potrzebę kształcenia młodzieży wiejskiej podnosząc jej poziom wiadomości ogónych i zawodowych. Idea uniwersytetów ludowych powstała w połowie 19 wieku w krajach skandynawskich szybko rozpowszechniła się i w Polsce, pierwszy taki ośrodek powstał w 1900 roku. Po drugiej wojnie światowej reaktywowano ich działalność ale w 1949 zlikwidowano je , np. w Wiekszycach funkcjonował w tym czasie Dom Dziecka, po 1956 przywrócono ich działalność.
Moj tata bardzo sie oddał tej idei, moja mama wiernie mu towarzyszyła.
To był ich świat, to było ich życie. I tak przez ponad 30 lat."
Obrazki z Woli Sękowej...
już przy wjeżdzie do wioski zwraca uwagę niezwykła postać, rzeźba wykonana przez kursanta uniwersytetu, tutejszy uniwersytet ma na celu kształcenie w przeróżnych dziedzinach rzemiosła artystycznego.
Fue un día muy intenso, tarde, llegaba el atardecer, pero por el camino se nos ´presentó Wola Sekowa y en ella La Universidad Popular, una institución educativa que fue trasladada aqui desde Wzdow, del cual se hablaba mucho en mi casa, porque mi papa en Wiekszyce.dirigía una escuela parecida y todos centros de estas catacterísticas manteníam estrecha relación.
Escuelas de este aspecto fueron creados en Dinamarca en la mitada de siglo XIX por el danés Nikolai Frederik Severin Grundtvigm primeras instituciones de ese catacter aparecieron en Polonia al iniciarse el siglo XX.
He escrito sobre la universidad de Wiekszyce aqui
https://i-tu-i-tam.blogspot.com/2011/09/wiekszyce-kolejna-wizytawiekszyce-una.html
"Estuve alli de nuevo.
El castillo llamado ahora palacio, esta restaurado con minuciocidad, con detalle, en la parte baja han organizado un lujoso restaurante, pero los trabajos de la renovación siguen....
Despues de la Segunda Guerra Mundial, en este lugar, mi papá instaló La Universidad Popular, fue entusiasta de su idea, ha creido en la necesidad de elevar la educación de la juventud campesina, en el campo de conocimientos generales y profesionales.
La idea de las universidades populares nació en la mitad de siglo 19 en los paises escandinavos, rápidamente se propagó y en Polonia primer centro de este tipo fue creado en el año 1900. Despues de la guerra estas escuelas fueron reactivados por el gobierno pero en 1949 se cerraron sus sedes y en Wiekszyce se ha creado un orfanato. Despues del año 1956, volvieron a iniciar sus actividades.
Mi Papá estaba totalmente entregado a su idea, mi Mama fielmente lo acompaño.
Este fue su mundo, su vida. Y así por más de 30 años.
Mi padre muy trágicamente vivió el pase a la jubilación. Se mudó a Opole y el castillo se sumergió lentamente en olvido y abandono...han cerrado su actividad.
El parque, con unos ejemplares únicos y muy viejos de arboles, desaparecía en descuido, el lago se llenó de barro.
Finalmente fue comprado por una empresa privada ...."
Ahora visité la universidad de Wola Sekowa y esas son las imágenes de este , extraordinario sitio.
A la entrada al pequeño pueblo soprenden esculturas hechas por los paricipantes de los cursos de este centro educatuivo, el cual se especializa en artes plásticas...


Artenka, która już tutaj była nie po raz pierwszy zauważyła tę nową rzeźbę, bardzo wymowną postać Wędrowca, przy której oczywiście trzeba było się zatrzymać.
Una bonita y muy expresiva escultura Del Caminante de autoría de algúno de los alumnos de la universidad.
Dotarłyśmy do siedziby uniwersytetu, to budynek dawnej, przedwojennej szkoły. Ładnie odremontowany, sprawia miłe wrażenie, mimo zaproszenia nie weszłyśmy do wnętrza, szkoda, ale byłyśmy już porządnie zmęczone, teraz żałuję/. trzeba będzie kiedyś tam wrócić i trochę pobyć...
Tutaj się rzeźbi, maluje, haftuje, lepi garnki, tka ,wyplata wiklinę, organizuje plenery, zaprasza na warsztaty...
Esa es la sede del centro... antes de la segunda guerra mundial aqui funcionaba la escuela primaria, hoy restaurada causa una agradable impresión, paseamos por sus jardines repletos de obras de sus alumnos.
Aqui se esculpe, pinta, teje, borda, hace cerámica, se organiza exposiciones, invita a los talleres....
Przespacerowałyśmy się po otaczającym go ogrodzie, bogatym w prace kursantów.
Recorrimos sus jardines
i jest deskal Andrejkowa!
y me alegré al ver un mural mas de mi artista preferido Andrejkow
Duże wrażenie zrobił na mnie Exodos, to wspólne dzieło artystów polskich, ukraińskich i niemieckich prowadzinych przez Piotra Worońca, absolwenta wzdowskiego Uniwersytetu Ludowego, dzisiaj cenionego artysty.
De todos objetos expuestos en el jardín, este, titulado Exodus, me impresionó mas, es una obra de varios artistas : polacos, ucranianos, alemanes, dirigidos por reconocido escultor Piotr Woroniec, exalumno de la institución.

Opuściłyśmy uniwersytet a Artenka wybrała drogę taką by jeszcze natknąc się na prace słuchaczy, które urokliwie rozsiano po wsi..
Ta krówka w snieżnym otoczeniu jest czarno-biała ale kiedy pole zmieni barwy ona też zmieni swą maść.
Salimos de este maravilloso sitio sin dejar dar las vueltas por otros stios del pueblo, donde estan esparcidos trabajos de los alumnos de la escuela.
Esa vaca cambia de color cuando cambian las estaciones de año, con la nieve su piel es blanca y negra.
Strach na wróble, który wróblom jest niestraszny.
El espantapajaro no espanta
Una curiosa familia de los pajaracos.
Tyle miłych wrażeń a na koniec jeszcze ten świat spowity w różach ...
Finalmente , el mundo para agradarnos mas se nos presentó envuelto en el mágico color rosa...
A w maju w tamtym już roku odwiedziłiśmy z bratem i jego rodziną " nasz uniwersytet ", teraz restauracja, centrum konferencyjne..etc...
Stoi przy uliczce Henryka Hahna, co jest bardzo miłe, pałac zadbany, i tyle...a może aż tyle.
En mayo del año pasado visitamos con mi hermano y su familia "nuestra universidad" en Wiekszyce...hoy un restaurante, centro de reuniones sociales, comerciales etc...
Nos complació el hecho que la calle al lado del palacio lleva el nombre de mi papa...
Opowieść Artenki z wizyty w Woli Sękowej można zobaczyć tu...
https://cudartenka.blogspot.com/2026/02/wycieczka-z-grazyna-do-ulra-w-woli.html
Pozdrawiam y saludos
Ptaszory też mi się bardzo podobają. Fajna inicjatywa z tymi Uniwersytetami.
OdpowiedzUsuńNiestety, jest ich mniej i pewnie będzie coraz mniej, by prowadzić taką placówkę trzeba być entuzjastą, uniwersytet w Woli Sękowej prowadzą dwie kobiety o niezłomnej woli i sile..i to dzięki ich konsekwencji i uporze to miejsce jest tak świetnie funkcjonujące i to dotacje pozwalają tej instytucji działać.
UsuńFajowsko że w tych naszych rozpędzonych czasach są jeszcze takie miejsca gdzie ludzie swoimi rękami wypracowują z mozołem rzeczy które cieszą oczy i że niektóre ich prace nadają niepowtarzalny charakter temu miejscu.
OdpowiedzUsuńA "wasz" pałac w Większycach miał dużo szczęścia że znalazł się ktoś kto doprowadził go do takiej świetności.
To bardzo miłe, że lokalsi pamiętają o zasługach twojego taty!
Miejsce jest rzeczywiście inne, taka oaza spokojnieszego świata. Tak pałac większycki miał szczęście, dostał się w prywatne ręce w ostatnoej chwili, był już w zlym stanie, powoli rozbieranym przez ludzi, którym wydawało się ,że mogą się zaopatrywać w materiał budowlany w postaci cegieł i innych elementów jego konstrukcji.
UsuńMiłp,że tato ma swoją uliczkę, ludność lokalna ciągle o nim pamięta, zrobił wiele dla tej wsi.
Piotr Woroniec starszy to mój kolega ze studiów 😃 studiowaliśmy razem przez 2 lata, gdy on się tu przeprowadził. A Ja prowadziłam tu pierwszą swoją prelekcję, gdy wróciłam ze swojej wyprawy po Indiach i Nepalu. Byliśmy u Piotrka w domu, gdy urodził się Piotr junior 😃❤️
OdpowiedzUsuńTaki świat mały, gdy się z ludźmi rozmawia i podróżuje 👏👍
A o uniwersytecie niedaleko mojego miasta pewnie ci wspominałam wcześniej. W Stodole pełnej książek.
Świat rzeczywiście bywa mały, wiele razy się o tym przekonałam, mam takie zdarzenia, które wprowadzają ciągle jeszcze mnie w zdumienie.
UsuńPiotr Woroniec to musi być bardzo ciekawy człowiek i artysta.
Tak pamiętam, że pisałaś o Stodole pełnej książek. Teraz uniwersytety ludowe nabrały innego charakteru ale dalej są instytucjami, które wpisują sie w życie kulturalne regionów.
Macie rację, świat jest mały:) Żona pana Piotra, Beata Woroniec, pochodzi z Gardzienic, prawie że moja sąsiadka:)
OdpowiedzUsuńNo popatrz, rzeczywiście jest niewielki, w Wenezueli się mówi...el mundo es como un pañuelo...czyli, świat jest mały jak chusteczka.
UsuńKiedy byłam w Sękowej parę lat temu, takich cudów to tam nie było, piękne plenerowe rzeźby.
OdpowiedzUsuńNo to trzeba się wybrać jeszcze raz, ja bym chciała sobie tam zajrzeć do środka i porozmawiać z ludźmi, którzy tam tworzą i działają.
UsuńInicjatywa Uniwersytetów Ludowych bardzo pomysłowa.!
OdpowiedzUsuńPtaszyska rewelacyjne.
Ale i tak Ty i Twoja Towarzyszka wędrowania - najlepsze jesteście!!!
No gratuluję Ci Taty!
Z Taty jestem dumna, fajne uczucie....
UsuńArtenka spadła mi z nieba, no powiedzmy z internetu i bardzo jesteśmy podobne i zgrane, mam nadzieję, że jeszcze dlugo dotrzymam jej kroku, ona jest dużo mlodsza...
Beautiful series of photos. Thank you so much for sharing, and warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńThank you for visiting here,...hugs for you
UsuńChętnie, jedną z takich drewnianych rzeźb postawiłabym w swoim ogrodzie. Podobają mi się te dwie pierwsze. Piękne plenerowe zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńJa bym tego wędrowca też bym zachapała, w moim miniogródku warszawskim pięknie mu by było . Pozdrawiam serdecznie
UsuńCzuć, że każdy fragment tej opowieści jest przepełniony historią i emocją – od wspomnień o Twoim tacie, po współczesne życie Uniwersytetu Ludowego w Woli Sękowej. Niesamowite, jak idea Grundtviga przetrwała lata i nadal inspiruje ludzi do twórczości i nauki. Te rzeźby, mural „Exodos” i prace kursantów naprawdę pokazują, że miejsce tętni życiem i pasją. Dobrze się czyta takie relacje, bo widać, że kultura, edukacja i sztuka potrafią budować mosty między pokoleniami i krajami.
OdpowiedzUsuńTo aż zachęca, żeby kiedyś odwiedzić to miejsce i poczuć tę atmosferę na własnej skórze!
mam niedosyt, ze nie porozmawiałam sobie a tymi ludźmi, ale nic straconego, kiedyś się zdarzy...:)
UsuńA sympatyczna pani zapraszała do środka:) Trzeba było zajrzeć i się jeszcze bardziej zauroczyć. Albo trzeba będzie pojechać tam na... warsztaty. Z tym "dużo młodsza" to trochę przesadziłaś... A poza tym sama wiesz: lata nie są ważne, ważne jest samopoczucie.
OdpowiedzUsuńZapraszała, zmęczenie mnie zmogło, już chciałam do " domu" i do kuchni by zrobić kolację...:D
UsuńFantastycznie prezentują się te rzeźby na tle białego krajobrazu. Mi najbardziej przypadły do serca zarówno ptaszory jak i ptaszki siedzące na płocie. Większyce znam z autopsji, ale Wola Sękowa dla nas to za górami, za lasami. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńA Wola Sękowa jak niezwykła, więc wybierz tam się za te góry i lasy..pozdrawiam serdecznie
UsuńDużo ciekawych dzieł sztuki, wymownych, jak chociażby ten Exodus albo wędrowiec, wszak w drodze jesteśmy my wszyscy.
OdpowiedzUsuńFajnie wygląda wieś udekorowana pracami słuchaczy uniwersytetu, bardzo mi się podobają kurki na płocie oraz pingwin w szykownym szaliku. Wszystko razem pięknie się prezentuje na tle świata otulonego bielą i niebieskiego nieba. Uściski.
Prawda. że ta wieś jest bardzo niezwykła? Biel dodała uroku rzeżbom , biel śniegu uwydatnia detale i kolory, nie rozprasza i nie zwraca się uwagę na okolicznosci przyrody, zieleń, kwiaty etc...Uściski
UsuńQue lindo grazyna, le han hecho un bonito homenaje a tu papá. Me encantó. Muchos besos.
OdpowiedzUsuńSi, me agrada que la calle lleva su nombre...besito
UsuńNa zdjęciach zima wiedzieć króluje, ale już za rogiem czeka wiosna... Pozdrowienia serdeczne, także od mamy Zosi 😃
OdpowiedzUsuńDzisiaj byla wiosna, 14 stopni, wręcz gorąco, ale jestam bardzo zadowolona,że zima wreszcie była zimą...pozdrawiam i a Zosia specjalne uściski.
UsuńNie słyszałem o takiej idei, a szkoda, bo brzmi to bardzo ciekawie, a zarazem rozsądnie. Każdy człowiek jest odpowiedzialny za swój rozwój, a jeśli chce poszerzać swoje horyzonty i ten rozwój kontynuować to powinien robić to właśnie bez przymusu ani na siłę. A rzeźbami idzie się zachwycić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
jestem przekonana , ze to jest świetna idea, ale jak mogę inaczej myśleć , jeżeli mój Tata w nią wierzył. Wola Sękowa jest pięknie ozdobiona rzeźbami słuchaczy Uniwersytetu Ludowego...podrawiam serdecznie Maks!
Usuń